ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Sanktuarium Rozłąka Tom 2 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    344
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    32,00 zł 20%
    25,60 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy okaże się dość silna by znieść przeciwności losu?

    Decyzją Sędziego Sanktuarium Lela powróciła do Rhode Island, gdzie postrach sieje Zwierzolud, mordująca ludzi przerażająca istota poruszająca się na czworaka. Lela wie, czym jest przerażająca kreatura. Jest przekonana, że okrutnych Mazikinów jest więcej. Dziewczyna zostaje kapitanem nietypowego, czteroosobowego oddziału, którego celem jest wygnanie Mazikinów ze świata śmiertelników. Oprócz niej do jednostki terenowej Straży należy Malachi, Rafael, Jim i Henry. W ciągu dnia dziewczyna stara się zachowywać tak, by nie zwracać na siebie uwagi opiekunki Diany, pani kurator czy nauczycieli, po zmroku zaś wraz z członkami swego oddziału poszukuje gniazda niebezpiecznych Mazikinów. Wkrótce przekonuje się, że celem nieprzyjaciół są przede wszystkim ludzie jej bliscy, a to potęguje tylko niebezpieczeństwo. No i problemem są też coraz trudniejsze relacje z ukochanym Malachim…

    (…) Od konieczności wysłuchania wykładu ocaliło mnie pukanie do drzwi, jednak na myśl o tym, kto za nimi stoi, serce zabiło mi szybciej. Wstałam na miękkich nogach, a Diana nacisnęła klamkę i otworzyła.

    Do tej pory widywałam go zwykle w mundurze i pancerzu, więc w cywilnym ubraniu wciąż stanowił dla mnie nowość. Tydzień temu śmiertelnie niebezpieczny Strażnik pojawił się w mojej szkole jako przeciętny uczeń. Cóż, „przeciętny” to może nieodpowiednie słowo. Nie mógłby wyglądać przeciętnie nawet wtedy, gdyby chciał. A chciał. Dzisiaj ubrany był w niebieskie dżinsy i szarą bluzę z kapturem. Miał wyraziste rysy twarzy, oliwkową cerę, kruczoczarne włosy i oczy tak ciemne, że tęczówki wydawały się wręcz hebanowe. Zrobił poważną minę, ale dobrze już znałam to spojrzenie.

    Usiłował wyglądać na łagodnego, ale kiepsko mu to wychodziło. Nadal sprawiał wrażenie faceta, który może zabić i nawet się przy tym nie zmęczyć.

    Może dlatego, że naprawdę był do tego zdolny (…)                                                                                                         

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności