Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Poddaję się. Życie muzułmanek w Polsce (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    240
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,00 zł 16%
    32,68 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,00 zł 20%
    21,60 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Ciekawe spojrzenie z zupełnie innej perspektywy

    Anna J. Dudek autorka książki, przygotowując się do pisania przeprowadziła wiele rozmów z żyjącymi w Polsce muzułmankami. Mimo, że łączy je jedna religia każda z tych kobiet jest inna. Poddaję się to pierwszy reportaż o ich świecie: konwertytek, Tatarek, mieszkających tu Bośniaczek czy Irakijek. To opowieść o islamie widzianym oczami kobiet, sunnitek, szyitek, salafitek, w różnym wieku, na różnych etapach życia, o różnym pochodzeniu. Sacrum miesza się w ich życiu z profanum, bohaterki opowiadają o tym, co dozwolone - halal - i o tym, czego nie wolno - haram. Mówią o religii, rodzinie, pracy, seksie, przyjaźni, dyskryminacji, feminizmie. Mówią, dlaczego poddały się Bogu i o tym, dlaczego nie poddają się stereotypom. Reporterską opowieść o życiu "polskich muzułmanek" uzupełniają komentarze teologów i arabistów. Autorka stara się przybliżyć czytelnikom kim są, jak żyją, jak pracują i jakie są ich marzenia. Pokazuje, jak ważne jest by Polacy zrozumieli, co daje im islam i dlaczego postanowiły w nim pozostać.

    (…) Mówili szybko, jakby nie wierzyli we własne słowa. Jakby prędkość, z jaką wyrzucali je z siebie, miała sprawić, że będą mniej prawdziwe. Może ktoś nie usłyszy. Może dzięki temu, że nie usłyszy, nie dowie się, co się stało. A wtedy świat się nie zmieni.
    Szok. Niedowierzanie. Ten sam wyraz niewiary gościł na twarzy Briana, mojego przybranego ojca.
    Jeśli on nie rozumie, to jak ja mam rozumieć, myślałam. Patrzyłam, słuchałam, słowa wypowiadane powoli, z kanadyjskim akcentem, nabierały sensu i znaczenia, którego wtedy nie rozumiałam. Jakie samoloty? Jakie wieże? Jakie ofiary? Jaki Irak? O co tu chodzi?
    Był 11 września 2001 roku.
    Następnego dnia nie poszliśmy do szkoły. Może inni poszli, nie pamiętam. Ja zostałam w domu, w St. Albert, w prowincji Alberta, w Kanadzie. W świecie, który kilka godzin wcześniej zmienił się na zawsze.
    Nie myślałam wtedy o Al-Kaidzie. Nie myślałam o Bliskim Wschodzie. Niewiele wiedziałam o islamie. Wtedy i kilka dni później myślałam o mojej przyjaciółce Yasmeen, której rodzina wiele lat wcześniej przyjechała do Kanady z Palestyny. Terrorystka, krzyczeli za nią koledzy. Wracaj do siebie, mówili. Urodziła się 7 lipca 1985 roku w Kanadzie. Do siebie? Czyli dokąd? (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności