Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Płyń z tonącymi (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    472
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,99 zł 48%
    20,95 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    31,90 zł 23%
    24,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Prawda ukryta za zasłoną milczenia 

    Edvard Hirifjell główny bohater książki ma dwadzieścia trzy lata. Dzieciństwo spędził w domu swoich dziadków  pośród pól i pastwisk, w sielskim pejzażu Norwegii. Jego rodzice zginęli podczas wycieczki do Francji, a Edvard, który im towarzyszył wtedy jako trzylatek zniknął na kilka dni. Odnalazł się cały i zdrowy po czym powrócił do rodzinnej Norwegii. Jednak chłopakowi nie dawała spokoju tajemnicza śmierć rodziców. Gdy dziadek zmarł Edvard postanowił przeprowadzić własne śledztwo. W poszukiwaniu rozwiązania zagadki wybiera się na Szetlandy, gdzie krajobraz urzeka romantycznym pięknem, lecz nieustannie wróży katastrofę. Znajduje tam kolejne ślady minionych zdarzeń i kobietę, której nie rozumie. W końcu jedzie do Francji, nad Sommę, której brzegi pokryte są grobami poległych żołnierzy – i wszystko powoli zaczyna się układać w spójną całość, mimo że korzenie tej historii sięgają najbardziej tragicznych wydarzeń XX wieku, a jej bohater musi rozstrzygać dylematy podobne tym, z jakimi się zmagali antyczni herosi. W poszukiwaniu tożsamości musi odbyć podróż nie tylko do odległych miejsc, ale również w głąb siebie. 

    (…) MATKA BYŁA DLA MNIE ZAPACHEM. Była ciepłem. Była nogą, którą obejmowałem kurczowo. Powiewem czegoś niebieskiego – sukienki, w której, zdaje się, chodziła. Powtarzałem sobie, że wystrzeliła mnie w życie jak z łuku, i kiedy przywoływałem o niej wspomnienia, nie wiedziałem, czy są właściwe lub zgodne z prawdą, odtwarzałem ją po prostu tak, jak zdawało mi się, że syn powinien wspominać swoją matkę.
    To o niej myślałem, wystawiając swoją tęsknotę na próbę. Rzadko o ojcu. Czasem tylko zadawałem sobie pytanie, czy byłby taki, jak inni ojcowie we wsi. Mężczyźni, których widywałem w mundurach obrony cywilnej, w korkach na piłkarskich treningach old boyów, ci, którzy wstawali wcześniej w weekendy, żeby zdążyć na czyn społeczny Związku Myśliwych i Wędkarzy w Saksum. Ale bez żalu pozwoliłem mu zniknąć. Przez wiele lat uważałem po prostu, że dziadek próbował robić wszystko, co robiłby ojciec, i że to mu się udawało (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności