ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Pierwsza lekcja tańca (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Peter Pezzelli
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    332
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Czy utrata marzeń, oznacza utratę chęci do życia?

    Fabio Terranova jest genialnym tancerzem. Młody, przystojny i niezwykle utalentowany, desperacko pragnie opuścić małe miasteczko w górach, w środkowych Włoszech. Marzy o Broadwayu i Hollywood, ma nadzieję, że udział w konkursie tańca w Mediolanie będzie jego przepustką do sławy i fortuny w Ameryce. Wszystko jest już zaplanowane, aż w przeddzień wyjazdu, imprezowa noc z przyjaciółmi kończy się tragicznie. Samotny, z poranionym ciałem i duszą, osuwa się w cień goryczy. Matka chłopca, bojąc się o jego życie, podejmuje brzemienną w skutkach decyzję. To ona wysyła syna za ocean, aby zamieszkał ze swoim wujem Rickiem Vitale, który prowadzi warsztat artystycznego dmuchania szkła, w urokliwej miejscowości w Nowej Anglii. Rick żyje w samotności, a jego własne powody opuszczenia Włoch owiane są tajemnicą. Mężczyzna bierze chłopca pod swoje skrzydła i uczy swojego rzemiosła. Przy asyście gorąca płynącego z wiecznie nagrzanego pieca, Fabio zaczyna tworzyć olśniewające dzieła sztuki. Dni stają się coraz krótsze, nadchodzi zima a Rick stara się zwrócić swojego bratanka z powrotem do światła. Jednak Fabio sam musi się uporać z demonami przeszłości i przekonać się, że najlepsze chwile są dopiero przed nim.

    (…) Kiedy już miał ponownie zatonąć w dźwiękach muzyki, przez otwarte okno wpadł nagle damski but, odbił się od komody i uderzył go w tył głowy. Strącił mu przy tym z uszu słuchawki, które z impetem opadły na jego kolana.

    Choć pocisk nie wyrządził mu większej szkody, Fabio krzyknął z oburzeniem. Przez chwilę siedział na podłodze, masując kark, potem obejrzał but i uśmiechnął się. Podniósł go, wstał i podszedł do okna. Rozsunął zasłony, wychylił się na zewnątrz i ujrzał swą pozbawioną jednego buta matkę, która patrzyła w jego kierunku ze skrzyżowanymi na piersiach rękami.

    – Scusami, Signora – rzekł z namaszczeniem, wymachując swą zdobyczą – czy ten but należy do kogoś, kogo znam?

    – Ach, więc jednak nie umarłeś na tym swoim poddaszu – odparła z nonszalanckim uśmiechem Liliana. – Kamień spadł mi z serca (…)

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności

    Zamknij Pobierz aplikację mobilną Ebookpoint