Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Najdłuższa noc (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    384
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    31,91 zł 25%
    23,93 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Klimatyczny świat Belle époque 

    Akcja książki Najdłuższa noc rozpoczyna się na początku XX wieku. W 1904 roku w Krakowie dochodzi do serii morderstw, których ofiarami są młode kobiety. Pierwsza z nich zostaje znaleziona na ławce na Plantach. Jej ciało jest brutalnie okaleczone, policja nie znajduje żadnych dokumentów, więc identyfikacja jest niemożliwa. Kraków paraliżuje strach. Miasto huczy od plotek. Mordercę należy znaleźć, zanim popełni kolejną zbrodnię. Belle époque, czas rozkwitu nie tylko sztuki, ale także techniki. Teatr miejski przy placu Świętego Ducha posiada własną elektrownię, po ulicach miasta jeżdżą już pierwsze automobile. W mieście zostaje otwarte pierwsze w Galicji laboratorium kryminalistyczne. Jego pracownicy od początku mają pełne ręce roboty. Książka Marka Bukowskiego i Macieja Dancewicza to świetnie skonstruowany kryminał. Napisany z rozmachem i wspaniale wkomponowany w realia tamtych czasów. Autorzy nie tylko przedstawiają mroczną historię i tworzą pełnokrwistych bohaterów. Pokazują również, jak rodziła się nowa epoka, jak wyglądało zderzenie postępu cywilizacyjnego i przełomu obyczajowego ze światem biedy i zabobonów. 

    (…) Czternastego grudnia 1904 roku pogoda w Krakowie była marna. Królewskie miasto zasnuwały częste w tym miesiącu mgły, które nasycone dymami z kominów tworzyły lepką i smrodliwą zawiesinę. Kaszel i migreny dotykały niemal wszystkich, niezależnie od stanu i posiadanego majątku. Wyjątek stanowili ci nieliczni, którym dana była możliwość spędzenia ostatnich ponurych jesiennych tygodni w swoich wiejskich rezydencjach bądź w willach coraz to modniejszego Zakopanego, którego walory wzrosły w momencie otwarcia linii kolejowej.
    Ten 14 grudnia w sumie nie różniłby się niczym od tysięcy podobnych mu, minionych dni grudniowych, gdyby nie fakt, którym potem żyła przez kilka tygodni krakowska prasa, a za nią całe miasto.
    Zaczęło się wcześnie rano, bladym świtem. A właściwie jeszcze w nocy, gdy pierwsze promienie dnia ledwo co docierały na ziemię. Było więc prawie ciemno.
    Wawrzyniec Pilejczyk, miejski latarnik, właśnie zaczynał swój obchód, by jak najszybciej pogasić gazowe latarnie na Plantach. Miał przykazane zapalać je jak najpóźniej, a gasić najwcześniej, jak się da. Krakowscy rajcy byli oszczędni, miasto dopiero podnosiło się z wieloletniego upadku, więc liczył się każdy cent (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności