ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Morderstwo na starej plebanii (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Jill McGown
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    336
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    28,00 zł 23%
    21,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czyżby byli wdzięczni zabójcy?

    Morderstwo na starej plebanii to idealna pozycja dla miłośników klasycznych kryminałów w stylu Agathy Christie. Chwilę przed Bożym Narodzeniem angielski pastor George Wheeler nie czuje się najlepiej. Można by rzec, że przeżywa głęboki kryzys. Jego znienawidzony zięć został zamordowany. Śmiertelny cios w głowę pozbawił życia Grahama Elstowa, ale pastor i jego żona raczej go nie opłakiwali. Elstow był ich zięciem, który kilka miesięcy wcześniej ciężko pobił ich córkę Joannę. Niestety wszystko wskazuje na to, że sprawcą zbrodni jest ktoś blisko związany z rodziną, ale nikt nie zamierza przyznawać się do winy. Duet złożony z inspektora Lloyda i sierżant Judy Hill błąka się po labiryncie potencjalnych zabójców, niezliczonych motywów i własnych powikłanych relacji. Chociaż sprawa z pozoru wydaje się banalna, policjanci dostrzegają szereg wątków pobocznych, które należałoby zbadać. Skomplikowana fabuła jest mistrzowska skonstruowana, a gliniarze z ich dylematami wprost fascynujący.

    (…) Lloyd skończył ostatni rozdział wypożyczonej z biblioteki książki i z ulgą ją zamknął, żałując, że nie potrafi przerwać lektury żadnej książki. Choćby fabuła była boleśnie przewidywalna, a dialogi drewniane, jakieś niepisane prawo natury zawsze kazało mu dobrnąć do końca. Im gorsza książka, tym szybciej ją pochłaniał, czytał do późna w nocy, żeby mieć to za sobą. Dobre książki odprężały go i usypiały, lecz słabe nie wykazywały takiego dobroczynnego działania.

    Odłożył książkę na stertę innych zgromadzonych na nocnym stoliku i przygładził włosy dłonią. Nie umiał się pozbyć tego nawyku, chociaż włosy nosił teraz bardzo krótkie. Doszedł kiedyś do wniosku, że ludzie szybko tracący włosy nie powinni zapuszczać pozostałych, aby dodatkowo nie eksponować łysienia. Nadal uważał, że jego nowa fryzura wygląda dziwnie, ale Judy się podobała. Rozważał zapuszczenie wąsów, żeby zrównoważyć braki owłosienia na głowie — wyciągnął szyję, chcąc się zobaczyć w lustrze na toaletce, i skrzywił się z dezaprobatą. Jego nieogolona twarz dawała pewne wyobrażenie o tym, jak wyglądałby z wąsem, i nie przypadło mu to do gustu. Wąsy mogą nosić wysokie, żołnierskie typy, a on mieścił się w dolnych rewirach regulaminowego wzrostu. Zbyt niski i smagły, zawyrokował. Wyglądałby jak goniec od bukmachera (…)

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności