Mazel tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    J.S. Margot
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    320
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    29,90 zł 23%
    23,02 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Niecodzienna znajomość ponad uprzedzeniami

    J. S. Margot jeszcze jako studentka studiów translatorskich Wyższego Instytutu Tłumaczy podjęła pracę korepetytorki w rodzinie Schneiderów. Przez sześć lat popołudnia spędzała z dwójką dzieci: wygadanym, lubiącym dyskusję Jakovem i wycofaną, cierpiącą na dyspraksję Elzirą. Co się stanie, kiedy lewicująca, zbuntowana dziewczyna z Antwerpii, mieszkająca ze swoim irańskim chłopakiem, trafi do domu ortodoksyjnej żydowskiej rodziny, która żyje zamknięta we własnym świecie, na obrzeżach belgijskiego społeczeństwa? Gdy rozpoczynali swoją naukową przygodę czekało ich drastyczne zderzenie dwóch odmiennych światów, ale początkowe gafy i nieporozumienia szybko ustąpiły kiełkującej przyjaźni. Metody dydaktyczne Margot bywały całkiem nieortodoksyjne – stosowała między innymi prowokacyjne pytania, obcesowe komentarze i dużo śmiechu. Okazało się, że w niektórych sprawach dogaduje się z uczniami znakomicie, na przykład w interesach (razem ze średnim synem Schneiderów, Jakovem, przez kilka lat prowadzili wspólny biznes – ona pisała jego kolegom wypracowania, on zajmował się logistyką i zgarniał procent). W innych kwestiach, jak podejście do mody czy seksu, różnice były większe. Nie przeszkodziło to jednak Margot i jej uczniom konfrontować się z wzajemną odmiennością i co dzień przekraczać dzielące ich granice.

    (…) Kiedy znalazłam ogłoszenie: „Poszukiwany/a student/tka do pomocy czwórce dzieci (w wieku od ośmiu do szesnastu lat) w odrabianiu lekcji i korepetycjach, codziennie”, natychmiast zapisałam numer na dłoni. Godzinę później pracownica udzieliła mi informacji na temat rodziny, którą będę nazywała tutaj Schneider. W rzeczywistości nazywają się inaczej, ale ich nazwisko brzmi trochę z niemiecka.

    Pani z działu socjalnego wiedziała, że Schneiderowie są Żydami, nie powinno to jednak stanowić problemu, a jeśliby się pojawił, miałam się zwrócić do niej ponownie, żebyśmy się razem zastanowiły nad rozwiązaniem, chociaż nie mogła mi obiecać, że się uda, bo z tymi ludźmi nigdy nic nie wiadomo. To akurat wiedziała, podobnie jak to, że Schneiderowie płacili sześćdziesiąt franków za godzinę, stawka nieduża, ale też niemała. Żydzi, poinformowała mnie jeszcze, są w sprawach pieniędzy trochę podobni do Holendrów. Kiedy spojrzałam na nią zdziwiona, popatrzyła na mnie z zaskoczeniem (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności