Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    List z Watykanu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Max Bilski
    Okładka książki/ebooka List z Watykanu

    Okładka książki List z Watykanu

    Okładka książki List z Watykanu

    Okładka książki List z Watykanu

    Zajrzyj do książki

    Wydawnictwo:
    Videograf
    Wydawnictwo:
    Storybox
    Ocena:
    3.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    224
    Czas nagrania:
    6 godz. 40 min.
    Czyta:
    Roch Siemianowski
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Ebook

    20,90 zł

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Audiobook w mp3

    24,94 zł 20%
    19,95 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Tajemnicze morderstwo w Stolicy Apostolskiej

    Max Bliski w swoich książkach wyprawia głównych bohaterów na wędrówkę przez najpiękniejsze miasta starego kontynentu. W każdym z tych miejsc Zawadzcy wikłają się w kryminalną intrygę i nie inaczej jest w przypadku książki List z Watykanu. Michał Zawadzki i jego żona Joanna – fotograf, otrzymują dramatyczny w treści list od siostry Joanny, która od kilku lat jest zakonnicą w Watykanie i zajmuje się m.in. hotelem dla polskich pielgrzymów. Na miejscu dowiadują się, że zakochała się w ojcu Hugo, zakonniku, a na dodatek od pewnego czasu otrzymuje mocno nietaktowne w treści anonimy. Krótko potem ojciec Hugo zostaje znaleziony w swoim gabinecie ze sztyletem wbitym w plecy, a pomieszczenie było zamknięte od wewnątrz. Michał bojąc się o życie szwagierki podejmuje prywatne śledztwo. Wpada w wir nieoczekiwanych zdarzeń, a jednocześnie po piętach depcze mu watykański detektyw, usiłując za wszelką cenę tuszować niecne sprawki kilku zdeprawowanych duchownych, które wychodzą na jaw przy okazji śledztwa związanego z morderstwem.

    (…) Świtało i wiedział, że musi wstać. Jak zawsze, od kiedy otrzymał święcenia. Nie oznaczało to jednak, że robił to z przyjemnością. Nie! Ksiądz czy nie ksiądz — nikt nie lubi porannych tortur! Najgorzej było zmusić umysł do wydania rozkazu, do odsunięcia kołdry i opuszczenia nóg. Jakaś jego część wołała wtedy: NIE! To był najgorszy moment. Parę razy pozwolił sobie na minutkę wylegiwania się i za każdym razem kończyło się to zapadnięciem w drzemkę. Nie mógł sobie na to pozwolić z czysto praktycznego względu — pierwsza msza gromadziła zawsze najwierniejszych parafian! A właśnie z nimi chciał żyć w zgodzie.
    Zwlókł się wreszcie z łóżka i stanął tuż obok krzesła, łapiąc równowagę. Szumiało mu w głowie, a reszta ciała zachowywała się, jakby ktoś z niego wyciągnął cały kościec. Narzucił w końcu na siebie gruby szlafrok i niczym starzec poczłapał do toalety, trąc wciąż zaspane oczy (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności