Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Cliftonów (Tom 6). W godzinie próby (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    464
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    33,90 zł 22%
    26,44 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Życie toczy się dalej zaskakując mnogością odcieni 

    W godzinie próby to już szósty tom kronik Cliftonów. W pierwszych dwóch tomach pierwsze skrzypce grał Harry Clifton, teraz trudno tak naprawdę wyróżnić głównego bohatera. Teraz Jeffrey Archer funduje czytelnikom wielość wątków i postaci. Autor posiada niesamowity dar narratora, wywołuje u czytelnika falę najróżniejszych emocji. W niezwykły sposób splata losy bohaterów, komplikuje a potem prostuje ich losy. Barringtonowie i Cliftonowie muszą zmierzyć się z poważnymi problemami, ze starymi i nowymi wrogami, a okoliczności zewnętrzne niczego nim nie ułatwiają.

    (…) Zachrypiał głośnik.
    – Proszę wszystkich uczestniczących w procesie lady Virginii Fenwick przeciw pani Emmie Clifton...
    – Przysięgli musieli uzgodnić werdykt – rzucił Trelford, już w ruchu.
    Obejrzał się, żeby sprawdzić, czy wszyscy za nim idą, i na kogoś wpadł. Przeprosił, ale młody człowiek się nie obejrzał. Sebastian otworzył drzwi do sali sądowej numer czternaście, żeby matka i jej adwokat mogli zająć miejsca w pierwszej ławie.
    Emma była zbyt zdenerwowana, żeby coś mówić, i gdy czekali na pojawienie się przysięgłych, bojąc się najgorszego, oglądała się na siedzącego w rzędzie za nią Harry’ego.
    Kiedy sędzia Lane weszła do sali, wszyscy wstali. Ukłoniła się i usiadła na stojącym na podwyższeniu, obciągniętym czerwoną skórą krześle z wysokim oparciem. Emma przeniosła wzrok na zamknięte drzwi za ławą przysięgłych. Nie musiała czekać długo, by się otworzyły i pojawił się urzędnik sądowy prowadzący swoich dwunastu podopiecznych. Trochę trwało, zanim zajęli miejsca, depcząc jedni drugim po stopach jak spóźnieni teatromani. Urzędnik sądowy czekał, aż się usadowią, a potem uderzył trzy razy laską o podłogę i zawołał:
     Niechaj wstanie przewodniczący przysięgłych! (…) 

                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności