ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kolos (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Finn Alns
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    560
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Wielkie pokłady siły

    Wielka powieść norweskiego pisarza. Dla wielu kultowe dzieło, które stało się wydarzeniem na skalę światową. Jest rok 1954. Młody, zbuntowany Brage Bragesson zaciąga się na statek, aby przeżyć historię życia. W domu zostawia ukochaną Siv. Jedna noc w Amsterdamie zmienia jego losy. Brage bierze udział w bójce, w której jeden z uczestników ginie. Mężczyzna zostaje oskarżony. Postawiony przed sądem, odpowiada za swoje czyny, tocząc spory na temat dobra, zła, winy i kary. Kiedy kilka lat później, zwolniony z więzienia, próbuje odszukać miłość swojego życia, stopniowo popada w szaleństwo. Książkę Finna Alnaesa można podzielić na trzy części. Pierwszą stanowi proces, w którym wspomnienia głównego bohatera przeplatają się z zeznaniami świadków. Dramat sądowy wzbudza w czytelniku skrajne uczucia, gdyż Brage Bragesson nieraz wręcz ułatwia pracę prokuratorowi. Później następuje wolność, gdy bohater musi powrócić do trudnej dla niego rzeczywistości. Wreszcie pojawia się moment walki z żywiołem i z samym sobą. Brage Bragesson to wspaniale wykreowana wieloaspektowa postać. Można go lubić bądź nie, ale na pewno ciężko zapomnieć. Kolos to kipiąca drapieżną energią, obrazoburcza i bezkompromisowa powieść, która pozostaje zaskakująco aktualna do dziś.(…) Promienie kuli świecącego gazu mają dziś wolną drogę na ziemię, a gdy patrzę na topniejący śnieg, przychodzi mi na myśl, że jest to kula o średnicy jednego miliona czterystu tysięcy kilometrów i jej odległość od śniegu wynosi w tej chwili mniej więcej sto pięćdziesiąt milionów. Od miliardów lat paliła się w przestrzeni i jeszcze miliardy lat będzie się palić, lecz oto pewnego dnia albo pewnej nocy – cóż to będzie za dzień! cóż za noc! – jej energia wyczerpuje się, kula gaśnie, krzepnie, i z ziemi znów widać gwiazdy. Nic nie jest niezniszczalne, nawet słońce. Zamiera, jak moje serce.

    (…) Promienie kuli świecącego gazu mają dziś wolną drogę na ziemię, a gdy patrzę na topniejący śnieg, przychodzi mi na myśl, że jest to kula o średnicy jednego miliona czterystu tysięcy kilometrów i jej odległość od śniegu wynosi w tej chwili mniej więcej sto pięćdziesiąt milionów. Od miliardów lat paliła się w przestrzeni i jeszcze miliardy lat będzie się palić, lecz oto pewnego dnia albo pewnej nocy – cóż to będzie za dzień! cóż za noc! – jej energia wyczerpuje się, kula gaśnie, krzepnie, i z ziemi znów widać gwiazdy. Nic nie jest niezniszczalne, nawet słońce. Zamiera, jak moje serce.
    Nigdy mnie nie męczy podziwianie słońca. W największe zdumienie wprawiają mnie jednak nie dane naukowe o nim, owo minione stadium w naszej świadomości, lecz fakt, że ono tam jest: że słońce tam jest!
    Nazywam się Brage Bragesson i jestem kozłem górskim. Czasami czuję się nim całkiem dosłownie: jak kozioł. Kozioł. Kozioł. Podoba mi się ta nazwa. Zresztą pewna stara wiedźma powiedziała mi niedawno, że w październiku czy listopadzie mimo wszystko, mimo wszystko, czeka mnie jakaś nowa i wielka, wielka miłość.
    Coś łagodnego i czułego dla kozła. Niezwykłe. Niezwykłe (…) 

                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności