Kocha, lubi, szanuje (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    448
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Alice Munro pokazuje to co najciekawsze w zwykłych ludziach i ich osobistych niezwykłych historiach.

    Alice Munro po raz kolejny udowadnia, że szara codzienność może być równie fascynująca jak świat nieskrępowane wyobraźni. Książka opowiada o kruchości związków, o ich podstawach, które nieraz okazują się nie dość silne. A dotyczy to nie tylko świeżo upieczonych małżeństw, gdzie ludzie dopiero się docierają, ale również tych długich wieloletnich, w których wszystko zostało już powiedziane. Czasem jedno wydarzenie zmienia wszystko. Nagle pojawia się może niewykorzystanych szans, wariantów i możliwości. Autorka pokazuje różne odcienie miłości, jest w niej namiętność, ale też, fascynacja i rutyna, a czasem pojawia się pojawia się nieznaczny nalot nienawiści. Alice Munro zagląda w świat ludzkiej duszy, obnaża to co wszyscy znamy, za czym tęsknimy, czego się wstydzimy. W tym wszystkim na uwagę zasługuje również metoda literacka, charakterystyczna dla pisarki. Oszczędnie gospodaruje informacjami na temat bohaterów i sytuacji, po mistrzowsku budując napięcie. Z pozoru zwyczajne historie z każdą stroną uwodzą coraz bardziej, w końcu nie da się od nich uwolnić.

    Raz go zostawiła. Bezpośredni powód był raczej banalny. Razem z dwójką Młodocianych Przestępców (Młokosów, jak ich nazywał) wrąbał cały piernik, który upiekła, żeby podać wieczorem po zakończeniu zebrania. Niezauważona – w każdym razie przez Neala i Młokosów – wyszła z domu i powędrowała do wiaty na przystanku na głównej ulicy, gdzie dwa razy dziennie zatrzymywał się podmiejski autobus. Nigdy wcześniej tam nie była, a do przyjazdu autobusu miała kilka godzin. Siedziała i czytała wszystko, co napisano lub wycięto na drewnianych ścianach. Przeróżne inicjały splatały się w miłosnym uścisku. Laurie G. ciągnęła druta. Dunk Cultis był pedałem. Był nim również pan Garner (od matematyki).

    Wal się H.W. Gandzia rządzi. Skejtuj albo giń. Bóg was pokarze. Kevin S. to Ścierwo. Amanda W. jest piękna i dobra i szkoda że wsadzili ją do więzienia bo tęsknię za nią całym sercem. Chcę pieprzyć V.P. Starsze panie muszą tu siedzieć i czytać te wasze świństwa.

    Patrząc na ten zalew międzyludzkich sygnałów – i zatrzymując się szczególnie nad uczuciowym, starannie wykaligrafowanym zdaniem na temat Amandy W., Jinny zastanowiła się, czy ludzie są sami, gdy wypisują takie rzeczy. A potem wyobraziła sobie siebie, siedzącą w tym lub podobnym miejscu, czekającą na autobus, samotnie, bo na pewno będzie samotna, jeżeli doprowadzi do końca powzięte zamierzenie. Czy i ona czułaby wtedy przymus pisania po ścianach w miejscach publicznych? 

    Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności