Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Jesteś moja, dzikusko (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    320
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    27,99 zł 20%
    22,39 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Burza emocji w nastoletnim świecie

    Anthony jest młodym, gniewnym i rozpieszczonym nastolatkiem. Chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum i trudno mu utrzymać emocje na wodzy. Po tragicznej śmierci przyjaciółki jego mama postanawia przygarnąć jej siedemnastoletnią córkę. Dziewczyna zamieszkuje wraz z nimi. Natalia jest zupełnie inna niż Anthony. Na początku, gdy w jego domu pojawia się rudowłosa dziewczyna, chłopak czuje tylko złość i niechęć. Natalia jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Wkrótce Antek i Nata właśnie o tym się przekonują.

    (…) Nie uśmiechało mi się być nagle jakimś starszym bratem, zresztą nie zapominajmy, że Anthony Tolland nie żywił wobec nikogo żadnych opiekuńczych uczuć. Było mi z tym dobrze, miałem jednego kumpla Radka, z którym przeszedłem przez wszystkie etapy edukacji, począwszy od szkoły podstawowej, skończywszy obecnie, na trzeciej klasie prywatnego liceum.
    Miałem też dziewczynę, jeśli można to tak nazwać, to znaczy ona bardzo chciała być dla mnie kimś więcej, ale tak naprawdę związek z nią był tylko nieco przedłużającą się randką. Nie czułem potrzeby jakichkolwiek deklaracji i wiązania się na stałe. Nie ten etap, nie ten wiek, nie ta dziewczyna. Fakt, że córka kolegi mojego ojca była bardzo ładna i zdolna, zamierzała studiować architekturę, nie miał dla mnie większego znaczenia. Podejrzewałem, że nasi staruszkowie widzieli w tym „związku” jakieś ukryte dno, ale jakoś nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić, oczywiście na razie nie robiąc żadnych podejrzanych ruchów. Spotykałem się z Martą, jeździłem z nią na letnie wakacje, w zimie spędzaliśmy razem ferie na lodowcu, znałem doskonale jej rodzinę, a ona moją (…) 

                                                                                                      Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności