ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Ha!art 41. Gonzo (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Ha!art 41. Gonzo

    Okładka książki Ha!art 41. Gonzo

    Okładka książki Ha!art 41. Gonzo

    Okładka książki Ha!art 41. Gonzo

    Wydawnictwo:
    Ha!art
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    152
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    8,00 zł 20%
    6,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    "Gonzo, mówiąc w skrócie, jest stylem subiektywnego zapisu realnych wydarzeń, balansowaniem na granicy relacji faktograficznej oraz osobistej impresji. [...] Z chęcią wpuszczenia w zastaną rzeczywistość świeżego powiewu sprzed lat, zjawiska, które umknęło uwadze polskich autorów i badaczy, stworzyliśmy roboczy system kwalifikacji na podstawie kilku współrzędnych. • • • Nie mogąc wytyczyć precyzyjnych granic, do gonzo zaliczamy teksty: Odwołujące się do dziedzictwa kontrkultury. Dziennikarstwo gonzo zrodziło się bowiem w określonych warunkach społecznych. Było pokłosiem kompromitującej się amerykańskiej rewolucji obyczajowej, łabędzim śpiewem kontrkultury, reakcją na konserwatywny kurs amerykańskiej polityki. Eksponujące „ja” autorskie i subiektywny wymiar opisywanych wydarzeń. Uciekające przed prasową konwencją, „formatem”. Tekst taki porzuca klasyczne prawidła dziennikarstwa, oferuje dalekie dygresje, pozwala zajrzeć za kulisy, poznać tło wydarzeń, masę ważnych i mniej ważnych, ale zajmujących detali. Napisane kolokwialnym językiem, nierzadko złośliwe i niepoprawne politycznie. Odnoszące się, choćby symbolicznie, do psychodelików lub szerzej, do niecodziennych doświadczeń duchowych. • • • Gonzo powstało po to, by zagrać na nosie koncernom medialnym i zniszczyć grzeczne dziennikarstwo. I prawie się udało! Naszym zdaniem przydałoby się wymierzyć policzek także polskiej prasie. Niniejszy numer „Ha!artu” to nasza wariacja na temat tego, czym mogłyby być tygodniki, gdyby zdjąć z nich brzemię bycia dodatkami do reklam. Mogłyby być, ale nie będą, bo wcześniej upadną z powodu spadającego czytelnictwa i naporu jakościowych (i darmowych) treści w internecie. Uważamy, że to przede wszystkim wina wydawców. I wcale nam nie jest przykro. Zaprosiliśmy autorów z różnych środowisk i o różnych zainteresowaniach do udziału w okołoprasowym numerze „Ha!artu”. Zleciliśmy im przygotowanie tekstów na temat dziennikarstwa gonzo lub stworzenie reportaży w tym stylu. Poprosiliśmy też tłumaczy o przybliżenie tekstów z kanonu i z peryferii. Chcielibyśmy, by sprawa nie skończyła się na jednym numerze. Zachęcamy do nadsyłania tekstów. Ten numer można potraktować jako podręcznik. – ze wstępu do numeru"

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności