Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Edyta (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Rozpisani.pl
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    256
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    19,50 zł 21%
    15,36 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Powieść o miłości, gniewie i zbrodni 

    Akcja książki Michała Pruskiego toczy się w Trójmieście, a jej bohaterami są ludzie uwikłani w sieć zależności, która ciasno oplata ich życie. Edyta jest żoną zamożnego biznesmena – zaniedbywaną, żyjącą we własnym świecie. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się znany pisarz. Oboje poddają się biegowi wydarzeń, które zmienią ich życie. Edyta to opowieść o spóźnionej miłości, która smakuje słodko i gorzko, a jej owocem jest także zdrada. Pierwszej miłość, rozkwita bujnie i pięknie, ale los krzyżuje drogi kochanków. Czy tyle wystarczy do szczęścia. Autor – Michał Pruski – dziennikarz, pisarz, scenarzysta filmowy. Współautor scenariuszy do filmów Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł (reżyseria Antoni Krauze), Układ zamknięty (reżyseria Ryszard Bugajski). Autor i współautor książek z dziedziny literatury faktu : Czas skorpiona, Randka z mordercą, Czarny czwartek. Gdynia ‘70. Autor książek dla dzieci: Alfabet dla najmłodszych. Podróże od A do Z, Przygody króla Jemioła. Gdynianin.  

    (…) JANTAREX, biały pełnomorski jacht motorowy ciął dziobem wodę zatoki. Nad pianą w śladzie torowym promienie słońca tworzyły tęczę mieniącą się kolorami na kropelkach wodnej mgły.

    Karol Kąkolewski patrzył z dziobu na zbliżające się molo. Był mężczyzną niemal sześćdziesięcioletnim, wysokim, o ogorzałej twarzy i przenikliwym spojrzeniu niebieskich oczu. Delikatny kieliszek szampana nie pasował do jego dużej mocnej dłoni. Choć od dawna nie pracował fizycznie, pozostał w nim ślad dawnych lat spędzonych na rybackim kutrze ojca. Morze było jego domem, oswajał je cierpliwie aż do dnia, w którym zabrało mu nadzieję. Nieczęsto wracał myślami do tamtego sztormowego dnia, miał tyle powodów, żeby zapomnieć.

    Edyta podeszła do niego i uśmiechnęła się niepewnie. Wiedział, że nie lubi oficjalnych uroczystości i źle się czuje w namaszczonej atmosferze bankietów. Objął ją czując delikatne ramiona pod biało niebieskim norweskim swetrem. Był koniec lipca, lecz ona marzła na morzu, ilekroć wypływali na zatokę.

    – Denerwujesz się? – zapytał wyrzucając za burtę pusty kieliszek.

    – Cóż ja… – wzruszyła ramionami. – To przecież twój dzień.

    Spojrzał w zielone oczy Edyty, poszukując w nich ironii, ale odwróciła twarz udając, że przygląda się śmigającym wokół skuterom wodnym (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności