ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Dom szpiegów (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    HarperCollins
    Wydawnictwo:
    HarperCollins
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,99 zł 24%
    30,47 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    24,99 zł 18%
    20,49 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Wspólnie pokonać wroga

    Dom szpiegów to już siedemnasty tom znakomitej serii pt. Gabriel Allon, której autorem jest Daniel Silva. Terroryści z Isis zaatakowali po raz kolejny, dokonując masakry na wielu niewinnych obywatelach Anglii. Było ich dwunastu, a każdy z nich dotarł do wielkiej Brytanii pojedynczo. Mieli zabić tylu niewiernych, ilu zdołają. Mężczyzn, kobiet, dzieci – bez różnicy. Zaatakowali w sercu Londynu. Następnego dnia większość zabitych leżała tam, gdzie zginęła. Cały West End ogłoszono miejscem zbrodni. Ze względów bezpieczeństwa przestało kursować metro, a instytucje publiczne i domy handlowe zostały zamknięte. Londyńska giełda otworzyła się o czasie, ale transakcje zawieszono, gdy doszło do gwałtownych spadków akcji. Straty finansowe okazały się równie katastrofalne, jak ofiary w ludziach. Sposób przeprowadzenia ataków wskazuje, że operacją kierował Saladyn, terrorysta odpowiedzialny za podobne zamachy w Waszyngtonie. Brytyjski wywiad prosi o pomoc Gabriela Allona, który od dawna próbuje dopaść Saladyna. Ślady prowadzą do Jeana-Luca Martela, właściciela restauracji, hoteli i salonów mody. Ten francuski celebryta i ulubieniec elit może mieć na sumieniu setki ludzkich istnień.

    (…) Gdy drzwi ich gabinetów stały otworem, co było zjawiskiem powszednim, Gabriel i Navot widzieli się nawzajem przez hol. Codziennie wczesnym rankiem rozmawiali przez bezpieczną linię, później jedli razem lunch, czasem w biurowej kantynie, a czasem w gabinecie, wieczorami zaś spędzali kilka spokojnych chwil przy dźwiękach ulubionych oper Gabriela, czego Navot mimo swego kulturalnego wiedeńskiego pochodzenia serdecznie nie znosił. Nie rozumiał muzyki, a malarstwo go nudziło. Poza tym jednak byli całkowicie zgodni we wszystkich sprawach, a już na pewno tych, które dotyczyły Biura i bezpieczeństwa Państwa Izrael. Zgodnie z postawionym przez siebie warunkiem Navot miał dostęp do Gabriela w dowolnym czasie, a także prawo uczestnictwa we wszystkich ważnych zebraniach kierownictwa. Zazwyczaj milczał jak Sfinks z nieodgadnionym wyrazem twarzy, krzyżując swe potężne ramiona na atletycznej piersi. Czasem jednak zdarzało mu się dokończyć za Gabriela jakieś zdanie, jakby pragnął podkreślić wobec wszystkich obecnych, że nie dzieli ich nawet cień różnicy. Byli jak Boaz i Jachin, bliźniacze kolumny u wejścia do Pierwszej Świątyni Jerozolimskiej, i każdy, kto zechciałby ich poróżnić, gorzko by tego pożałował. Gabriel nie pozował na szefa, ale przecież nim był, i nigdy nie tolerowałby intryg na swym dworze (…)

                                                                                                   Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności