Czas na miłość, czas na śmierć (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    352
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,38 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Profesjonalne polowania na nietypową zwierzynę

    Czas na miłość, czas na śmierć to znakomita powieść pióra Agnieszki Pietrzyk. Autorka zabiera czytelników do Elbląga, gdzie ofiarą polowania stają się ludzie. Główną bohaterką jest Zora Radke, romska sierota, która nie miała łatwego dzieciństwa. Jej dorastanie było bardzo trudne. Afery narkotykowe, rodziny zastępcze. Trafiła do więzienia za kradzież. Zdołała jednak stanąć na nogi, w dużej mierze dzięki przyjaźni z Niedźwiedziem, byłym policjantem. Teraz z powodzeniem prowadzi w Elblągu strzelnicę i internetowy sklep myśliwski przynoszący jej niemałe dochody. Teraz jako dorosła kobieta w biznesie radzi sobie znakomicie. Jednak wraz z Niedźwiedziem trudni się pewną nielegalną, niebezpieczną, ale bardzo dochodową działalnością. Na jednym z przyjęć poznaje przystojnego Sebastiana, aktora i muzyka, który robi na niej ogromne wrażenie. Zora czuje, że spotkała mężczyznę swojego życia, ale niebawem okazuje się, że Sebastian również ukrywa mroczne tajemnice. A to, co nielegalne z jednej strony i tajemne z drugiej, prowadzi do zaskakującego i nieprzewidywalnego finału.

    (…) Aurora Radke stała przed lustrem w pomarańczowych majtkach, które odsłaniały pępek i cienkimi paseczkami materiału oplatały biodra. Na szyi miała złoty łańcuszek z wizerunkiem Świętego Dyzmy, pierwszego świętego w historii chrześcijaństwa i jej patrona. Patrzyła na medalik kołyszący się nad jej drobnymi piersiami. Wahadłowym ruchem odmierzał czas biegnący od jednego ryzykownego projektu do drugiego. Nie była zbyt przesądna ani wierząca, ale medalika nie zdejmowała. Lubiła go. Lubiła patrzeć na ten kawałek złota błyszczący na śniadej skórze.

    Wciągnęła na wilgotne jeszcze ciało T-shirt i wyszła z łazienki. W całym mieszkaniu paliło się światło. Nie bała się ciemności, o co niektórzy ją podejrzewali. Po prostu lubiła wchodzić do rozświetlonego pomieszczenia. Światło nigdy jej nie oślepiało, nawet słoneczne. Czasami myślała, że jej fotoreceptory w oku uległy jakiejś ewolucji na wypadek zmian w kosmosie i większego nasłonecznienia Ziemi.

    Teraz w sypialni świeciło aż siedem żarówek. Tyle właśnie znajdowało się w mosiężnym żyrandolu. Podobno był to pruski zabytek, tak przynajmniej zapewniała jego poprzednia właścicielka, córka czerwonoarmisty, który ów zabytek wywiózł z jakiegoś pałacu na Warmii. Żyrandol na pewno był stary, czego dowodziła jasnozielona warstwa patyny, idealnie pokrywająca mosiądz. Aurora chciała usunąć tę patynę, ale w porę się opamiętała. Antyk ma wyglądać jak antyk, a nie jak wygładzone cacko z muzeum watykańskiego (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl