ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Cynkowi chłopcy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Cynkowi chłopcy

    Okładka książki Cynkowi chłopcy

    Okładka książki Cynkowi chłopcy

    Okładka książki Cynkowi chłopcy

    Zajrzyj do książki

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    312
    Czas nagrania:
    14 godz. 39 min.
    Czyta:
    Krystyna Czubówna
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Ebook

    34,90 zł 17%
    28,95 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    41,90 zł 11%
    37,21 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Żywi zazdrościli tym, którzy zginęli

    Pół miliona obywateli ZSRR zostało zaangażowanych w prawie dziesięcioletnią wojnę, która zakończyła się w roku 1989. Oddziały radzieckie udzielały narodowi afgańskiemu „braterskiej pomocy”.  W tym czasie życie straciło kilkaset tysięcy Afgańczyków, a kilkadziesiąt tysięcy radzieckich żołnierzy poniosło śmierć lub zostało rannych. Młodzi chłopcy radośni i pełni nadziei ruszali do walki w poszukiwaniu chwały. Mieli wrócić do kraju jako bohaterowie i dostatnio żyć. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Wracali zniszczeni fizycznie i psychicznie. Bez rąk, bez nóg, nieraz w cynkowych trumnach. Widzieli rzeczy, które odebrały im możliwość spokojnego snu. Borykając się z wojennymi koszmarami nie potrafili przystosować się do nowych warunków. Zdesperowani, często sami prosili o przydział do jednostki walczącej. Już nie potrafili normalnie żyć. Cierpiały po nich matki i żony, nie mogąc pozbierać się po stracie. Ci którzy przetrwali bezradni i niepotrzebni czekali na rentę, która na nic nie starczała. W książce Swietłany Aleksijewicz opowiadają swoje historie, z których wyłania się wstrząsający obraz niepotrzebnej wojny. Autorka nie bojąc się stawiać najtrudniejszych pytań dotarła bardzo głęboko, do samego serca okaleczonej duszy.

    (…) Idę sama… Teraz będę musiała długo iść sama…
    Zabił człowieka… Mój syn… Kuchennym tasakiem, którym siekałam mięso. Wrócił z wojny i od razu zabił… Rankiem przyniósł tasak i odłożył go z powrotem do szafki, tam gdzie chowam naczynia. Wydaje mi się, że jeszcze w tym samym dniu zrobiłam mu kotlety… Po jakimś czasie telewizja, a także tutejsza popołudniówka doniosły, że z miejskiego jeziora rybacy wyłowili trupa… Po kawałku… Zadzwoniła do mnie przyjaciółka:
    – Czytałaś? Profesjonalne morderstwo… To zrobił któryś z afgańskich weteranów…
    Syn był w domu, leżał na kanapie, czytał książkę. O niczym jeszcze nie wiedziałam, niczego się nie domyślałam, ale po tych słowach popatrzyłam na niego… Serce matki…
    Słyszy pani szczekanie psa? Nie? A ja, ledwie tylko zacznę o tym opowiadać, zaraz słyszę szczekanie psa. Słyszę biegnące psy… Tam, w więzieniu, w którym siedzi, mają wielkie czarne owczarki… Ludzie też wszyscy na czarno ubrani, cali w czerni… Po powrocie do Mińska, koło piekarni czy koło przedszkola, kiedy idę z chlebem i mlekiem, zawsze słyszę to szczekanie. Ogłuszające szczekanie. A wtedy przestaję cokolwiek widzieć… Kiedyś omal nie wpadłam pod samochód… (…)

     

                                                                                             Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności