ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Chłopcy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    304
    Czas nagrania:
    8 godz. 19 min.
    Czyta:
    Krzysztof Gosztyła
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Ebook

    26,90 zł 45%
    14,90 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    27,90 zł 47%
    14,90 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Było ich dwóch…

    Autor scenariuszy do takich filmów jak Lejdis i Testosteron przedstawia nową historię pełną sarkazmu, ciętych dialogów i niezwykle trafnych obserwacji społeczno – obyczajowych. 40-letni neurochirurg Jakub Solański, świeżo po rozwodzie, przeżywa drugą młodość, objawiającą się intensywnymi romansami. Ulubieniec kobiet, wciąż czuje miętę do swojej byłej żony, a jednocześnie nie może opędzić się od ponętnej Niny, zawsze chętnej Hani i opiekuńczej Poli z obsesją na punkcie zdrowego żywienia. Nie umyka to uwadze jego 11 – letniego syna, tym bardziej że obiektem zainteresowania tatusia są głównie mamy jego szkolnych koleżanek i kolegów. Ojciec i syn, przy czym ten drugi wydaje się być bardziej dojrzały niż pierwszy, uwikłani w skomplikowane relacje – damsko męskie. Gdy wszystko zacznie się sypać Jakub odkryje, że prawdziwe życie jest gdzie indziej, że miłość jest wartością rozumianą jako odpowiedzialność i poświęcenie, a nie chwilowe uniesienia wątpliwej jakości. Zabawna dobrze napisana książka jest jednocześnie przenikliwą analizą obrazu wielkomiejskiej klasy średniej. Pełna wzruszeń i ciepłego humoru opowieść Andrzeja Saramonowicza, aż za dobrze przedstawia problemy współczesnego świata.

    (…) Ciasne dżinsy idealnie opinają tyłek. Zeszczuplała. A może to te obcasy? Po cholerę jej szpilki właściwie? Wcześniej ich nie nosiła. Ciągle powtarzała, że ją nogi bolą.

    Patrzę, jak wyjmuje z plastikowej torby pudełka z chińskim żarciem, wykłada ich zawartość na talerze, wsadza pierwszy do mikrofali, wyciąga z górnej szuflady sztućce, a z dolnej serwetki, wyjmuje gorący ryż z mikrofali, wkłada drugi talerz, nalewa wodę do szklanek, Mateuszowi i sobie niegazowaną, mnie z bąblami, bo lubię, nawet nie zapytała, ona po prostu o wszystkim pamięta, podpływa do stołu, rozkłada serwetki i sztućce, przemyka do mikrofali, wyjmuje drugi talerz, bierze oba, unosi się nad ziemię, przyfruwa ponownie, siedzimy.

    Te wszystkie jej kuchenne ruchy. Jakbym widział anioła.

    – Godzinę temu było jeszcze gorące – moja była żona uśmiecha się gorzko. – Gdybym wiedziała, że się tyle spóźnicie...

    – Ale to nie taty wina, tylko moja! – krzyczy Mateusz.

    Za głośno i za gorliwie. Matka spogląda na niego uważnie.

    Błąd, synku. Taka reakcja musi budzić podejrzenia. Kobiety mają szósty zmysł. Czuły sonar, tropiący wszelkie zmiany w wysyłanej przez nas częstotliwości. Więc choćby skały srały, musisz nadawać tym samym rytmem na tej samej częstotliwości. W przeciwnym wypadku ich urządzenia do namierzania męskich kłamstw od razu wychwycą, że masz coś do ukrycia (…)

                                                                                                                                             Fragment ksiażki      

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności