ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Biesy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Fiodor Dostojewski
    Wydawnictwo:
    Zielona Sowa
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    519
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Rosja oczami Dostojewskiego

    Fiodor Dostojewski należy do najwybitniejszych pisarzy rosyjskich. Geniusz w swojej dziedzinie z zacięciem filozoficznym w swoich książkach z powodzeniem łączył zagadnienia natury psychologicznej, socjologicznej, ideologicznej, historycznej, wreszcie politycznej. To o czym pisał, jego spostrzeżenia i przesłania są wciąż aktualne mimo upływu wielu lat. Biesy są alegorią potencjalnych skutków politycznego i moralnego nihilizmu, czyli nastrojów, które stawały się popularne w Rosji. Jest to wielowątkowa, diaboliczna opowieść o tym jak szlachetne idee indywidualnej wolności w umysłach ludzi na wolność niegotowych, kształtowanych w uściskach carskiego samodzierżawia, przeradzają się w idee nihilizmu, bezwładne rewolucyjne ruchy i terroryzm. Książka pełna mrocznych emocji, mieszaniny obłudy i szlachetności, nienawiści i współczucia, niewinności i amoralnego cynizmu. Biesy są krzywym zwierciadłem ówczesnych – jakże czasami aktualnych w opisanych postawach – inteligenckich marzeń o ludzkiej utopii i proroczą zapowiedzią powstania stalinowskiej wersji totalitaryzmu.

    (…) Przystępując do opisania dziwnych wydarzeń, które miały miejsce niedawno w naszym dotychczas niczym niewyróżniającym się miasteczku, zmuszony jestem, wskutek mej nieudolności, rozpocząć od pewnych szczegółów z życia utalentowanego i czcigodnego Stiepana Trofimowicza Wierchowieńskiego. Niech te szczegóły będą wstępem do opowieści, którą mam zamiar napisać.
    Powiem wprost: Stiepan Trofimowicz odgrywał między nami pewną szczególną rolę, jeśli tak można powiedzieć, lubił tę rolę ogromnie i wydaje mi się, że bez niej nie mógłby żyć. Nie należy przypuszczać, że porównuję go do aktora w teatrze, broń Boże, tym bardziej że bardzo go szanuję. Tylko że to wszystko mogło być kwestią przyzwyczajenia lub, lepiej powiedzieć, szlachetnością, sięgającą lat dziecinnych, przyjemnym marzeniem o pięknym stanowisku społecznym.
    Lubił on bardzo, na przykład, uważać się za „prześladowanego” i „zesłańca”. W obu tych określeniach jest specjalny urok, który go skusił raz na zawsze; później w ciągu długich lat, mając coraz lepsze zdanie o sobie, wzniósł się we własnych oczach na pewnego rodzaju piedestał (…)

                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności