Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Białystok. Biała siła, czarna pamięć (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    264
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 45%
    16,45 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Jaki jest współczesny Białystok? 

    Białystok to miasto, o którym tak naprawdę niewiele wiemy. Mieszkając na innych terenach Polski rzadko zapuszczamy się w tamte rejony i może właśnie dlatego nasza wyobrażenie o nim jest tak mgliste. Według rankingu „Guardiana” żyje się tam lepiej niż w jakimkolwiek innym polskim mieście, lepiej nawet niż Wiedniu czy Barcelonie. To na Podlasiu mieszkali obok siebie Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi i Tatarzy. To tu narodził się język esperanto i tutaj przyszło na świat pierwsze polskie dziecko z in vitro. Jak doszło do tego, że w medialnym przekazie dominują płonące mieszkania, swastyki na murach, antysemityzm, rasizm i kibolskie porachunki? Marcin Kącki w swoim reportażu wyrusza w podróż w czasie, poszukuje  śladów wymordowanych sąsiadów, przygląda się krwawiącej hostii z Sokółki, czyta tablice pamiątkowe i akta prokuratorskie. Rozmawia ze społecznikami, z przedstawicielami władzy i Kościoła, z mieszkańcami wsi i bloków, z młodymi neofaszystami. Jego książka choć kontrowersyjna i bez taryfy ulgowej, stanowi ważny głos w dyskusji na temat akceptacji inności i tolerancji dla odmienności . Autor pokazuje nam miasto z bogatą historią, które zapomniało o swoich korzeniach. 

    (…) Ludwik Zamenhof, chorowity nastolatek, wychodzi na ruchliwy rynek przed swoim domem w Białymstoku. Widzi Żydów, Polaków, Tatarów, Białorusinów, Niemców, ich kłótnie, mordobicia. Słyszy zgiełk językowy, który jest przeszkodą do porozumienia.
    To lata siedemdziesiąte XIX wieku, Polska zaborowa, Białostocczyzna włączona w opresyjne machiny caratu.
    W głowie małego Ludwika kiełkuje myśl, by wszystkie nacje i wiary połączyć językiem. Wspólnym, akceptowanym, neutralnym. Kilkanaście lat później pisze pierwszy podręcznik do esperanto, ale nie bez problemów. Ojciec Zamenhofa, Żyd, cenzor carskiej władzy, chce syna kształcić na lekarza i pali książkę w piecu.
    Dorosły Zamenhof, utkany z lęków, wrażliwości, empatii, cierpi jako okulista – biedę i egzystencjalne troski.
    Pod koniec swojego życia, gdy dudnią jeszcze armatyI wojny światowej, wierzy, że ludzie mogą się jednak porozumieć, ale niezbędny jest humanitaryzm, wolność od „ślepej służby narodowi, która przeradza się w szowinizm, i ślepego posłuszeństwa klerowi, które przeradza się w fanatyzm” (…) 

                                                                                 Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności