ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Angole (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    4.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    609
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    32,90 zł 18%
    26,83 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Jakie jest życie na obczyźnie?

    Ponad trzydzieści historii różnych ludzi i tyle samo obrazów emigracyjnej rzeczywistości. Są w różnym wieku, mają różny poziom wykształcenia i status społeczny, wykonują różne zawody, mają różne poglądy i marzenia. Łączy ich to, że wyjechali za lepszym życiem. Jednym się powiodło inni oceniają wyjazd jako życiową porażkę. W brytyjskiej prasie raz po raz pojawiają się artykuły o „polskiej inwazji” na Wyspy. Istotnie, według ostrożnych szacunków w ciągu ostatnich dziesięciu lat wyemigrowało tam ponad siedemset tysięcy Polaków. Mówi się o milionie, a czasem o dwóch. Ewa Winnicka podróżując po Anglii spotyka „najeźdźców” i przeprowadza z nimi rozmowy. Angole to książka o tym jak polscy inteligenci, robotnicy, drobni przedsiębiorcy, studenci i bezdomni widzą kraj, do którego przybyli. Zaklimatyzowanie się nie było łatwe, nieraz musieli zmienić mentalność, zacisnąć zęby i nie dać się złamać. Angole to także skomplikowany obraz tubylców, czyli obywateli Wielkiej Brytanii, malowany  nadzieją i rozczarowaniem, podziwem i lekceważeniem, wreszcie sukcesem i porażką polskich „kolonizatorów”. Znakomity reportaż Ewy Winnickiej przede wszystkim mówi o tym, że życie na obczyźnie to spore wyzwanie, a Anglia to nie zawsze kraina mlekiem i miodem płynąca. 

    (…) Ladies and Gentlemen. Ta ziemia przeżyła dotąd tylko jedną podobną inwazję. W XI wieku mieliśmy tu Wilhelma Zdobywcę. W 1066 roku rozegrała się decydująca o losach Wyspy bitwa pod Hastings, po której Normanowie zalali Brytanię.
    Potem mieliśmy względny spokój, bo pięćdziesięciu tysięcy hugenotów przybyłych po 1670 roku i może stu tysięcy rosyjskich Żydów osiadłych w latach 1881–1914 nie warto nawet wspominać.
    Owszem, XX wiek był dla nas wyzwaniem. Zaczęliśmy mieć tu Szkotów i Irlandczyków, ale właściwie byli oni tak wiele lat częścią Brytanii, że w większości wiedzieli, jak się zachować. Podobnie kolorowi przybysze z zakątków imperium. Wszyscy mogli się cieszyć naszym słynnym w świecie umiłowaniem swobód obywatelskich.
    Nic się nie równa podobno dwóm milionom Polaków krążących w tę i we w tę po okolicach od 2004 roku, ozdobionym garstką Litwinów, Rosjan czy Ukraińców (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności