ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Paweł Kapusta
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    304
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    32,90 zł 28%
    23,85 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Niestety ta książka nie jest fikcją…

    Agonia to reportaż opisujący polską służbę zdrowia, a właściwie jej stan krytyczny. Paweł Kapusta zagłębił się bardzo głęboko w niewydolność systemu. Prześledził ciąg skandalicznych absurdów i procedur utrudniających życie wszystkim biorącym w nich udział. Ratownicy medyczni, lekarze, lekarze rezydenci, pielęgniarki, transplantolodzy, funkcjonariusze służby więziennej, wreszcie – pacjenci. Opowiadają o rzeczywistości rodem z filmu akcji, w którym grają bagatelizowane role drugoplanowe. Na pierwszym planie zawsze jest jednak system. Oni z kolei, oprócz wkładania nadludzkiego wysiłku w ratowanie ludzkiego życia, próbują na co dzień ratować systemowe niedoróbki. Za wszelką cenę, czasem wbrew procedurom walczą, by zminimalizować straty. Ich praca zależy od bezdusznego systemu i wysoko postawionych ludzi w garniturach, których nie obchodzi z czym się mierzą. 2240,00 zł (dwa tysiące dwieście czterdzieści złotych, zero groszy). Oto wypłata za ponad 80 interwencji w miesiącu, w tym wyjazdy do czterech ciężkich wypadków samochodowych, pięć reanimacji i cztery osoby własnoręcznie skradzione śmierci. Paragon na ludzkie życie opiewa w Polsce na 14 złotych netto za godzinę. Zagrożenie życia wycenione przez urzędników. Trudno się dziwić, że lekarze – chronicznie zmęczeni, lawirujący między rzucanymi przez system kłodami – popadają we frustrację. Albo po prostu – wyjeżdżają na Zachód..

    (…) Michał, ten chłopiec nazywał się Michał – mówi Daniel.

    – Pamiętasz coś jeszcze?

    – Jego lodowate dłonie. I puste, otwarte podczas reanimacji oczy.

    Pokój Michała jest przerażająco ciasny, dziecko leży między łóżkiem a stołem, reanimacja toczy się na samym środku dywanu. Dookoła rozrzucone zabawki: miśki, klocki, samochody, na stole rozstawiona kolejka. Zapewne godzinę temu Michał odprawiał tu pociągi, grał w piłkę, a matka krzyczała z kuchni, żeby nie kopał w domu. Daniel z Mirkiem walczą na zmianę, już 40 minut, brak efektu, trzeba podać adrenalinę. W mieszkaniu gorąco jak w piekle, pot kapie z czoła na dywan. Mirek koszulkę może już wykręcać, Daniel za moment będzie w podobnym stanie.

    – Panowie, może wody? – pyta nagle matka patrząca na ratowników próbujących wyrwać śmierci jej syna. Rodzice, odkąd ich dziecko trafiło w ręce ratowników, nie mówią nic. Bije od nich spokój. Dopiero po fakcie Daniel zrozumie, jaki wymiar miały słowa zrozpaczonej, patrzącej na tę tragedię matki. Na wodę nie ma czasu, uciskanie klatki, tlen, raz, dwa, trzy, cztery, pięć... Wdech, wdech (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności