Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak Tischner wchodził do pokoju, to jakby się drzwi otwierały w człowieku. Drzwi się otwierały i żyć się chciało. Każdy z nas nosi w sobie pragnienie, że przyjdzie taki ktoś, kto mu powie: Słuchaj, cała ta twoja szamotanina ma sens. Każdy chce to usłyszeć czy to będzie poeta, czy gość, który ma budę z warzywami, poli