Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Wybrańcy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Steve Sem-Sandberg
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    564
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Gdy ludzie wyrzekli się człowieczeństwa 

    Podczas drugiej wojny światowej ludzie robili rzeczy tak straszne, że dziś ciężko nam sobie to nawet wyobrazić. W imię badań naukowych, rasowej selekcji, czy też eliminowania jednostek, które na życie nie zasługują. Wybrańcy to książka, w której Steve Sem-Sandberg umiejętnie balansuje między literaturą a dokumentem; znakomicie łączy tajemnice z obnażeniem; cierpienie ofiar i zaślepienie oprawców. Autor opisuje realia wiedeńskiego ośrodka dla umysłowo chorych, który zostaje przekształcony na zakład opiekuńczo – wychowawczy. Tam trafiają dzieci i młodzież, która rzekomo sprawia problemy wychowawcze. Z ośrodka już nie wracają zapomniani w bezlitosnych odmętach systemu. Ci, dotknięci najdotkliwszym kalectwem i najcięższymi chorobami, znikają za drzwiami pawilonów numer 15 i 17. Nieoficjalnie znajdują się tam również tacy, których obejmuje nazistowska akcja T4 — „eliminacji życia niewartego życia”. Wśród nich jest Adrian Ziegler, który nie jest tak ociężały umysłowo jak inni pacjenci i to wokół niego dzieją się poszczególne historie. Poczucie nieustającego zagrożenia i regularnie zadawane cierpienia są codziennością, a zastrzyk z luminalu — podawany nieprzydatnym — to szczyt dobroci. W tym miejscu śmierć była wybawieniem. O losie pacjentów decydują wyłącznie władze kliniki, a ich polecenia wykonuje między innymi siostra oddziałowa, Anna Katschenka.  

    (…) Wy­cho­dzą z bu­dyn­ku tyl­ny­mi drzwia­mi. Tam, wśród wy­so­kich drzew, Ad­rian po raz pierw­szy do­strze­ga za­ry­sy dłu­gie­go rzę­du pa­wi­lo­nów, któ­re przez na­stęp­ne lata będą jego do­mem, bla­de za­bu­do­wa­nia za­mknię­te w dłu­gim, bia­łym od szro­nu cie­niu wzgó­rza. Wszyst­kie wy­glą­da­ją po­dob­nie, ce­gla­ne, nie­re­gu­lar­nie za­ła­mu­ją­ce się fa­sa­dy, okra­to­wa­ne okna. Wy­da­je się, jak­by łą­czy­ły je wą­skie tory ko­le­jo­we. Nie­co wy­żej prze­jeż­dża mała czer­wo­no-bia­ła lo­ko­mo­ty­wa cią­gną­ca za sobą trzy wa­go­ni­ki to­wa­ro­we. Przy­po­mi­na za­baw­kę. Pa­wi­lon, w któ­rym Ad­rian za­miesz­ka, nu­mer dzie­więć, to dru­gi gmach po le­wej stro­nie głów­nej osi kom­plek­su. Pie­lę­gniar­ka wy­cią­ga z kie­sze­ni far­tu­cha pęk klu­czy, spo­śród któ­rych wpraw­ny­mi pal­ca­mi wy­szu­ku­je wła­ści­wy. Cho­ciaż jest przed­po­łu­dnie, drzwi do sal są za­mknię­te. Na­wet je­śli za nimi prze­by­wa­ją dzie­ci, nie do­cho­dzi stam­tąd ża­den od­głos. Pie­lę­gniar­ka pro­wa­dzi go do skła­dzi­ku przy umy­wal­ni, gdzie wy­da­je mu ręcz­nik i ka­wa­łek sza­ro­brą­zo­we­go my­dła. Po ką­pie­li spraw­dza jego pa­znok­cie i uszy, na­stęp­nie Ad­rian do­sta­je swo­je sta­re ubra­nie i fil­co­we kap­cie. Do tego jesz­cze krót­ki sza­ry weł­nia­ny ka­ftan, któ­re­go jed­nak nie wol­no mu wło­żyć, cho­ciaż na ko­ry­ta­rzu zim­no jak dia­bli. Nad wy­so­ki­mi bia­ły­mi drzwia­mi sali, do któ­rej pro­wa­dzi go pie­lę­gniar­ka, wid­nie­je cy­fra IV. Po­cząt­ko­wo są­dził, że prze­by­wa­ją­ce tam dzie­ci sie­dzą ci­cho, wstrzy­mu­jąc od­dech. Po­tem miał po­my­śleć, że już wte­dy były mar­twe, lecz ze wzglę­du na nie­go uda­wa­ły, że żyją. Żeby nie stra­cił du­cha już pierw­sze­go dnia (…) 

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności