ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Władczyni Mroku (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    K. C. Hiddenstorm
    Wydawnictwo:
    E-bookowo
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 4
    Stron:
    707
    3w1 w pakiecie:
    PDF
    ePub
    Mobi

    Na usługach Księcia Ciemności 

    Megan Rivers jest zwyczajną dziewczyną, zamieszkującą San Francisco. Jedyne co ją wyróżnia to niezwykły tatuaż. Dziewczynie od lat towarzyszy jakieś dziwne wewnętrzne przekonanie, że w jej życiu czegoś brakuje. Gdy miała 8 lat jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym, przez co wychowywała ją ekscentryczna ciotka. Aby uciec przed tragicznymi wspomnieniami przenoszą się do San Francisco, gdzie Megan prowadzi typowe, można by rzec, że nawet nudne życie. Do czasu. Pewnego feralnego dnia oblewa swojego szefa kawą w cokolwiek paranormalnych okolicznościach zmienioną we wrzątek, w konsekwencji czego zostaje zwolniona. Kolejne tygodnie obfitują w coraz więcej niedających się racjonalnie wytłumaczyć incydentów; ludzie z jej otoczenia zaczynają umierać, a ona zaczyna przejawiać bardzo niepokojące zdolności... Gdzieś ponad tym wszystkim majaczą tajemnicze pożary dotykające kościoły na całym świecie oraz wielka zdrada, jaka dokonała się dawno temu. W Megan zaczynają rodzić się pewne przerażające podejrzenia, lecz bagatelizuje je z chwalebnym wręcz uporem... do czasu aż zostaje przyjęta do pracy u enigmatycznego Nicholasa Marlowe'a, który okazuje się być samym Księciem Ciemności... 

    (…) W to leniwie słoneczne wrześniowe popołudnie jedynym słusznym zajęciem wydawało się wylegiwanie na leżaku znadzieją na skąpanie twarzy w ostatnich promieniach słońca, nim radosna złota jesień zmieni się w chłód i pluchę lub…koszenie trawnika. Pat – również wychodzący z takiegozałożenia – jeździł w tę i z powrotem swoją nową czerwoną kosiarką, patrząc z zadowoleniem, jaki schludny i równo przystrzyżony staje się przydomowy trawnik. Pat zawsze żartował, iż gdyby nie to, że ojciec wymusił na nim pójście na medycynę i zostanie lekarzem, z pewnością byłby ogrodnikiem, więc (niemal pedantyczna) dbałość o tenspłachetek trawy była w jego przypadku całkowicie zrozumiała. Jednak jego żona – Karen – nie uznała za stosowne wylegiwać się na leżaku. Prawdę mówiąc, nie miała na to czasu, musiała wszyć w swoją ulubioną sukienkę w różyczkinowy zamek; poprzedni dokonał żywota na zeszłotygodniowym grillu u znajomych z końca ulicy. Z żyletką w ręku siedziała wsalonie i precyzyjnymi ruchami wypruwała stary, niesprawny zamek. Tak jak jej mąż był niespełnionym ogrodnikiem, tak Karen nie miałaby nic przeciwko temu, żeby zamiast być tym, kim była z zawodu – nauczycielką angielskiego, zajmować się krawiectwem. Od czasu do czasu spoglądała z roztargnieniemna ekran telewizora, gdzie właśnie zaczynał się dziennik (…) 

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności