ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Sułtanka Kösem. Księga 1. W haremie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    488
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    44,90 zł 36%
    28,65 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    34,90 zł 57%
    14,90 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Potęga kobiet w świecie rządzonym przez mężczyzn 

    Poddani nazywali ją Czarną Królową. Dla sułtana Ahmeda I była jego Mahpeyker – najdroższym Księżycem. W głębi duszy zawsze pozostała jednak Anastazją, prostą dziewczyną zamieszkującą jedną z greckich wysp. Gdy miała kilkanaście lat została uprowadzona i stała się niewolnicą. Najpierw trafiła do domu bogatego Paszy, gdzie uczono ja zasad etykiety. W tym czasie bardzo młody jeszcze sułtan Ahmed objął władzę w państwie, a na jego barki została nałożona ogromna odpowiedzialność. Kiedy Anastazja skończyła piętnaście lat trafiła do sułtańskiego haremu, aby być jedną z niewolnic. Dziewczyna miała jednak inne ambicje. Jej niepospolitą urodę, wdzięk i inteligencję dostrzegła babka Ahmeda I. Sułtanka wzięła młodą wieśniaczkę pod swoje skrzydła, przygotowując do roli, którą niegdyś sama pełniła. Anastazja została najpotężniejszą kobietą w Imperium Osmańskim, żoną sułtana. Już jako sułtanka Mahpeyker Kösem rzuciła wyzwanie pałacowym intrygom, zawsze czujnym wrogom oraz czającej się na każdym kroku śmierci i zdradzie.  

    (…) Płuca Meleki chciały się wyrwać z klatki piersiowej. Nieważne, że z każdym oddechem nabierała coraz więcej powietrza, za nic nie mogła złapać oddechu. „Obudź... cie!”. Zrobiło jej się czarno przed oczami.
    – O matko, ona mdleje... Połóż się tutaj... Tak... Weź głęboki oddech.
    Jedne z wewnętrznych drzwi się otworzyły, dwie inne służki, gdy usłyszały głosy zaniepokojenia, wyszły sprawdzić, co się stało. Kiedy jedna z nich zorientowała się w sytuacji, ze szklanej karafki stojącej na stoliku nalała wody do pucharu i podbiegła do siedzących pod drzwiami służek oraz Meleki.
    – To Meleki, służy wielkiej pani.
    Jedna z dziewcząt, słysząc, że Meleki jest służącą pani, wydęła usta i zadrwiła:
    – W takim razie, czego tu szuka? Niech stąd ucieka i mdleje u stóp pani.
    Meleki upiła łyk wody. Jedna ze służek wylała na dłoń kilka kropel wody i zwilżyła jej twarz oraz włosy. Dochodziła do siebie.
    – Obudź...cie. Zanim będzie za... późno... – wyjęczała po raz kolejny.
    – Kogo mamy obudzić? – ze zdziwieniem zapytała jedna ze służek, które przyszły później.
    – Sułtankę matkę.
    – Co? Czy ona oszalała? Mamy ją obudzić w środku nocy? Phi!
    Meleki próbowała im wytłumaczyć, ale z jej gardła wydobywało się tylko charczenie.
    – Odpocznij teraz. Prawie zemdlałaś. Valide wstaje przed porannym ezanem, wtedy...
    Poranny ezan!
    Te słowa cały czas dzwoniły jej w uszach. Poranny ezan! Wtedy już miało być po wszystkim (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności