Spętani przeznaczeniem (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    496
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 33%
    26,60 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    33,00 zł 20%
    26,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Ona zabija dotykiem, on jest na ten dotyk odporny

    Spętani przeznaczeniem to drugi tom serii Veronici Roth, w którym autorka przenosi czytelników w kosmos, na planetę Thuvhe, zamieszkałą przez dwa narody. Pierwszym są rdzenni mieszkańcy Thuvhe a drugim najeźdźcy Shotet. Akos – syn podbitego narodu, jest sługą przeznaczonym księżniczce panującej nacji – Cyrze. Życiem dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, narzucone przez wyrocznie. Raz wypowiedziany los staje się nieodwracalny, a nad rodzącą się miłością ciąży fatum śmierci. W walczący o równowagę świat wkraczają dawne demony. Tyran – ojciec Cyry uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuhve.

    (…) LAZMET NOAVEK, MÓJ OJCIEC I BYŁY TYRAN SHOTET, od ponad dziesięciu pór uchodził za zmarłego. Po pierwszej wyprawie urządziliśmy mu pogrzeb. Wysłaliśmy w przestrzeń jego starą zbroję, ponieważ ciała nie odnaleźliśmy.

    A teraz mój brat Ryzek, więzień naszego statku transportowego, powiedział: „Lazmet wciąż żyje”.

    Czasami matka nazywała ojca „Laz”. Nikt inny się nie odważył, tylko Ylira Noavek. „Laz”, mawiała. „Odpuść”. I słuchał jej, o ile nie żądała tego zbyt często. Szanował ją, choć przecież nikogo nie szanował, nawet swoich przyjaciół.

    Bywał dla niej łagodniejszy, ale dla innych… cóż.

    Mój brat zaczął życie jako człowiek łagodny, ale potem zmężniał i stał się osobą gotową torturować własną siostrę. Od Lazmeta nauczył się wyłupiać oczy. I konserwować je, by nie zgniły podczas przechowywania. Zanim zrozumiałam, co zawierają słoje w Sali Oręża, nieraz chodziłam je oglądać. Stały wysoko nad moją głową, mieniąc się bladym światłem. Zielone, brązowe i szare tęczówki pływały niczym rybki szukające pokarmu tuż przy powierzchni akwarium.

    Mój ojciec sam nikomu nie wyciął znaku. Nigdy też nie wydał takiego rozkazu. Dzięki darowi nurtu przejmował ciała innych ludzi. Zmuszał ich, by sami to sobie robili.

    Śmierć nie jest jedyną karą, jaką można wymierzyć ludziom. Można też zafundować im koszmary (…)

    Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności