ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Siostrzyczki (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    352
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    36,90 zł 24%
    28,11 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    30,90 zł 18%
    25,41 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Śmiercionośny akt łaski

    Michael Palmer przez wiele lat pracował jako lekarz w Szpitalu Miejskim w Bostonie. Jest jednym z najsłynniejszych autorów thrillerów medycznych. Siostrzyczki to jedna z jego pierwszych powieści, oficjalny debiut literacki. David Shelton jest chirurgiem, który z trudem otrząsnął się z przeżytej tragedii. Teraz wiedzie dobre, spokojne życie. Do momentu aż chwilę po udanej operacji umiera jedna z jego pacjentek. Mężczyzna zostaje oskarżony o zabójstwo z premedytacją. Wkrótce okazuje się, że to nie jedyny tajemniczy zgon w szpitalu. Inni pacjenci również umierają krótko po pomyślnie przeprowadzonych zabiegach. Tajemnicę znają pielęgniarki należące do Stowarzyszenia Sióstr Życia, tajnej organizacji działającej na terenie całych Stanów Zjednoczonych, której członkinie zabijają nieuleczalnie chorych pacjentów ze względów etycznych. Ale do wspomnianego stowarzyszenia należy pewna grupa pielęgniarek, które bezpardonowo zabijają dla prywatnych celów. David Shelton na własną rękę usiłuje rozwiązać zagadkę niespodziewanych zgonów w bostońskim szpitalu, sam stając w obliczu poważnego niebezpieczeństwa…

    (…) – Wszystko już dobrze, mamo… jestem przy tobie…

    Szczupłe palce przesunęły się po wykrochmalonym szpitalnym prześcieradle. Powoli objęły opuchniętą, bladą dłoń przymocowaną do boku łóżka skórzanym pasem i plastrem.

    Pacjentka, której drugą rękę i obie nogi podobnie przymocowano do łóżka, wpatrywała się nieruchomymi oczami, nawet bez śladu mrugnięcia, w spękany sufit. Jedyną oznaką, że żyje, było rytmiczne unoszenie się i opadanie kołdry na piersi oraz muśnięcia języka o spękane wargi. Twarz, która musiała być kiedyś piękna, otaczały splątane, siwiejące włosy.

    Skóra na policzkach dawno się zapadła i przylegała ciasno do kości, a oczy niemal ginęły w ciemnych, naznaczonych bólem kręgach. Choć na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że kobieta miała sześćdziesiąt pięć lat, dopiero pięć miesięcy temu skończyła czterdzieści pięć – wtedy to stwierdzono u niej chorobę.

    Siedząca przy mosiężnym łóżku dziewczyna ścisnęła dłoń chorej, zaraz jednak odwróciła głowę, gdyż z oczu polały jej się łzy. Była ubrana w gruby, granatowy płaszcz i zimowe buty, z których kapał topiący się śnieg, tworząc na wyłożonej linoleum podłodze niewielką kałużę (…)

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności