Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Anna Kamińska
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    336
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    29,90 zł 18%
    24,61 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czwartego Kossaka nie będzie!

    Jest spuścizną było wielkie nazwisko. Ostatnia Kossakówna, Córka Jerzego, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza — trzech malarzy rozmiłowanych w polskim krajobrazie i historii. Nigdy nie zaznała matczynego ciepła. Miała być chłopcem, a okazała się dziewczynką, na dodatek pozbawioną talentu malarskiego. Wydziedziczona. Po długim szukaniu swojego miejsca na świecie zatrudniła się w Instytucie Zootechniki w podkrakowskich Balicach, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Simona podjęła studia w Istytucie Biologii UJ. Opuściła nawiedzoną Kossakówkę by znaleźć spokój i spełnienie w sercu najstarszego lasu Europy. Białowieża stała się jej domem na resztę życia. Spała w łóżku z rysiem i mieszkała pod jednym dachem z oswojonym dzikiem. Przez trzydzieści lat zamieszkiwała drewnianą leśniczówkę pośrodku Puszczy Białowieskiej. Gdy chodziło o dobro zwierząt była gotowa zaryzykować karierę naukową, a nawet własne bezpieczeństwo. Była naukowcem, ekologiem, autorką nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych.  Szerzej znana przede wszystkim z aktywności na rzecz zachowania resztek naturalnych ekosystemów Polski. Co takiego spotkało ją w Krakowie, że zdecydowała się na ucieczkę? Dlaczego została wydziedziczona? Wreszcie — czy w „dziczy” odnalazła szczęście? Anna Kamińska przybliża nam sylwetkę tej niezwykłej, silnej kobiety, która nie bała się walczyć o to co kochała.

    (…) To miał być czwar­ty Kos­sak.
    To miał być syn Je­rze­go, wnuk Woj­cie­cha i pra­wnuk Ju­liu­sza, któ­ry miał odzie­dzi­czyć po nich ta­lent, pędz­le i pa­le­tę z far­ba­mi. To miał być mę­ski po­to­mek, dzie­dzic, któ­ry miał prze­jąć ro­dzin­ną pra­cow­nię przy pla­cu Ju­liu­sza Kos­sa­ka 4 w Kra­ko­wie, miał dźwi­gać szta­lu­gi i zna­ne na­zwi­sko oraz prze­dłu­żyć dy­na­stię Kos­sa­ków, ma­la­rzy koni i ba­ta­li­stów. To miał być chło­piec, na któ­re­go cze­ka­ła cała ro­dzi­na.
    W Kos­sa­ków­ce, po­sia­dło­ści Kos­sa­ków w po­bli­żu Wa­we­lu, tuż obok pla­cu Kos­sa­ka i Alei Trzech Wiesz­czów, wszy­scy li­czy­li na to, że Elż­bie­ta Kos­sak, żona Je­rze­go, trze­cie­go Kos­sa­ka ma­lu­ją­ce­go ko­nie, uro­dzi chłop­ca. Je­rzy miał już dwie cór­ki: Ma­rię z pierw­sze­go mał­żeń­stwa z Ewą Ka­pliń­ską i Glo­rię z dru­gą żoną Elż­bie­tą Dzię­cio­łow­ską-Śmia­łow­ską. Nie miał ani syna, ani bra­ta, dla­te­go tak bar­dzo za­le­ża­ło mu na mę­skim po­tom­ku.
    30 maja 1943 roku oka­za­ło się, że nie bę­dzie czwar­te­go Kos­sa­ka (…) 

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności