Recenzje:
“Mroczni ludzie” to druga część (po „Zanim zawisły psy”) trylogii przygód komandosa Nielsa Oxena. Odznaczonemu licznymi orderami weteranowi nie jest dane zaznać spokoju. Znów po piętach depczą mu organy wymiaru sprawiedliwości oraz wrogowie z konspiracyjnej organizacji Danehof. To fikcyjne zgromadzenie przypomina swoją strukturą i regułami działania lożę masońską. Jego członkowie rekrutują się z najbardziej wpływowych kręgów społeczeństwa duńskiego: świata wielkiego biznesu, arystokracji i politycznej wierchuszki. Roszczą sobie oni pretensje do sterowania losami kraju i bieżącego korygowania polityki władz państwa. Danehof to bezwzględna grupa, co autor zwiastuje już zresztą w tytule książki. Niels Oxen, po rozwiązaniu sprawy z pierwszego tomu, zaszywa się w jutlandzkiej głuszy. Próbuje żyć w miarę normalnie, choć cierpi na PTSD – zespół stresu pourazowego, nierzadką przypadłość żołnierzy zagranicznych misji wojskowych. Były specjals pod przybraną tożsamością pomaga prowadzić gospodarstwo rybne. Nie pozbywa się jednak starych nawyków i zamienia swój nowy dom w swoisty Fort Knox. Siedziba wzbogaca się o system kamer przemysłowych sprzężony z licznymi alarmami oraz chałupniczo wykonany tunel ewakuacyjny. Czy Nielsem kieruje nawrót choroby? Obsesja? A może to tylko zapobiegliwość, która przecież już niejeden raz ocaliła komandosowi skórę? Intryga na dobre rozkręca się, gdy w średniowiecznym zamku w Nyborgu zostaje popełnione morderstwo. Śledczy skłaniają się ku tezie, że muzealnik Malte Bulbjerg zginął, bo zbierał informacje o członkach Danehofu. Zgromadzenie zazdrośnie strzeże swoich tajemnic. Trup więc ściele się gęsto, a i Oxen jest zagrożony, ponieważ posiada niewygodne dla członków Danehofu materiały. Z pomocą protagoniście przychodzi, znana już z pierwszej części, Margrethe Franck pracująca dla Policyjnej Służby Wywiadowczej. Charyzmatyczna oficer duńskiego kontrwywiadu w nieudanej akcji straciła nogę i nosi protezę (co od razu przypomina zabieg fabularny, jaki wykonał Robert Galbraith vel J. K. Rowling na swoim Cormoranie Strike`u). W powieści pojawia się również przełożony Franck – Axel Mossman, który swoim postępowaniem wzbudza pytania o to, dla kogo tak naprawdę pracuje. Powieść Jensena to thriller political fiction. Tożsamość sprawców jest znana, a czytelnik skupia uwagę głównie na pojedynku dobra ze złem i zaciskaniu kciuków, by sprawiedliwość zatriumfowała. Autor nie szczędzi twistów i sporych zaskoczeń. Choć na rozwiązanie paru wątków Jensen każe nam poczekać do finałowego tomu. “Mroczni ludzie” to dynamiczna akcja i sporo emocji. Sprawnie nakreśleni bohaterowie, na czele z protagonistą - renegatem, niesprawiedliwie oskarżanym i dezerterującym przed światem. To motyw mocno eksploatowany w popkulturze, niemniej Oxen broni się swoimi umiejętnościami antycypowania zagrożeń i niebywałym sprytem. Więcej odwagi Jensen wykazał, kreując łamiącą stereotypy żeńską postać. Choć w przypadku Franck dochodzi do drobnej wpadki fabularnej. Oficer służby specjalnej powinna wiedzieć, że uciekając przed policją i wojskowymi, wypadałoby z miejsca pozbyć się własnego telefonu, a nie jeszcze beztrosko z niego korzystać... Jens Henrik Jensen w swoim thrillerze zręcznie robi użytek z popularnych w literaturze teorii spiskowych o grupach trzymających władzę. “Mroczni ludzie” to solidna dawka rozrywki osadzona w malowniczych duńskich krajobrazach.

Kawiarenka Kryminalna Marta Matyszczak


Oxen spędza sylwestrową noc w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Co z tego wyniknie? Jeśli pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu, wiecie, że nie byłam zbyt zachwycona początkiem cyklu o Oxenie. Czegoś mi w nim brakowało. Postanowiłam jednak dać szansę Jensenowi i jego powieściom. I wiecie co? Bardzo dobrze zrobiłam. Ta część moim zdaniem bije na głowę poprzednią. W tamtej miałam wrażenie, że dużo rzeczy jest po prostu przegadanych. Nieco obawiałam się tego, że i w tej części tak będzie. Nic z tych rzeczy. Już na początku mamy dość mocną scenę. Potem akcja trochę zwalnia, ale nie myślcie, że będziecie się nudzić. Dobra, będę szczera, jest kilka niezbyt ciekawych scen, lecz na szczęście nikną one w gąszczu akcji i szybko się o nich zapomina. Tym razem klimat robi swoje, jest napięcie, więc można przymknąć oko na przykład na sceny z wędkowaniem. Jeśli chcecie sięgnąć po tę książkę, musicie znać pierwszy tom. Nie ma innej opcji. Jest tutaj sporo nawiązań do poprzedniej części i szybko pogubicie się w fabule. Już właściwie na początku nie będziecie wiedzieć, o co chodzi. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej części. Bardzo dobrze rozwinęła cykl i zrobiła mi smaka na zakończenie cyklu, choć przyznam, że po pierwszym tomie nie byłam aż tak ciekawa zakończenia. Teraz z niecierpliwością będę czekać na finał trylogii.

http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl Maria Derejczyk-Zwierzyńska


Przedstawiałam wam dzisiaj pierwszy tom cyklu "Oxen". Musicie więc poznać także drugi, czyli "Mroczni ludzie". Dalszy ciąg historii Nielsa Oxena, byłego żołnierza duńskich sił specjalnych, wielokrotnie odznaczanego za niespotykaną odwagę. Zmagający się ze stresem pourazowym Oxen szukał już tylko spokoju, toteż wyprowadził się do lasu w północnej Jutlandii. Niestety, nie dane mu było odpocząć — został bowiem wciągnięty w mroczną intrygę, za którą stała tajemnicza organizacja, mająca ogromny wpływ na politykę kraju. Wiedza, którą mężczyzna zyskał w wyniku śledztwa, mogła kosztować go życie. Prześladowali go ludzie bardzo potężni, zdeterminowani i bezwzględni. Nie miał innego wyjścia, musiał pozostać w ukryciu. A najlepiej zniknąć. Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo?

Subiektywnie o książkach


Niepokój. To dziwne uczucie, które nie pozwala ci spać. A kiedy zaśniesz, to budzisz się zdezorientowany, zlany zimnym potem. Niepokój jest siedzeniem na tykającej bombie, trzepotaniem serca, kwaskowatym zapachem, którego nie potrafisz zidentyfikować, dygoczącymi dłońmi. Przeczuciem, że za chwilę stanie się coś, co postawi cię w stan bojowej gotowości. Nazywam się Steen. Axel Steen. Axel Steen to komisarz kopenhaskiej policji. Outsider i samotnik, który ponad wszystko ceni sobie dążenie do prawdy i nie spocznie, dopóki nie załata wszystkich luk w śledztwie. Niestety Steen drąży tunele nie tymi narzędziami, na które przyzwala praworządna komenda policji. Działa po swojemu, na własną rękę rozwiązuje problemy, używając sposobów niekoniecznie akceptowanych przez komendanta. Axel ma na koncie ciut więcej niż kilka skarg, trochę więcej niż niewiele upomnień, za to dużo wpisów w kartotece. Jego zaciekły antagonista, a zarazem szef, tylko czeka na kolejne potknięcie Axela, bo w marzeniach już wyciąga mu stołek spod tyłka, patrząc na spektakularny upadek znienawidzonego podwładnego. Miasto pogrążone w chaosie Axel bezradnie przyglądał się, jak od godzin przedpołudniowych zamieszki przybierały na sile i obejmowały coraz większy obszar dzielnicy. Choć młodzi demonstranci i ich liczni sympatycy pewnie jeszcze spali, kiedy rozpoczęła się eksmisja, to w ciągu kilku godzin udało im się zgromadzić imponująco dużą grupę rozgoryczonych i wściekłych ludzi. Doszło do kolejnych zajść w wielu innych miejscach, a sytuacja błyskawicznie rozwijała się z niepohamowaną, niszczycielską siłą. Nørrebro zmieniło się w strefę walk: spalone samochody, wysokie na metr płomienie wyrastające z kontenerów na śmieci, splądrowane sklepy i chodniki pokryte odłamkami szkła z wybitych okien wystawowych. Axel patrzył na swoje miasto w mieście. Jego i osiemdziesięciu tysięcy mieszkańców północnej dzielnicy Kopenhagi. O północy stał w oknie i wstrząśnięty patrzył na stolicę. Niebo przysłaniała gruba kurtyna dymu z niezliczonych ognisk, jak trująca burzowa chmura nad płonącym dachem. W dole po ulicy biegali chuligani. Tylko nieliczni wyglądali na aktywistów ruchów autonomistycznych albo bywalców Ungdomshuset. Większość po prostu przyłączyła się na wieść o rozróbie. Trup na cmentarzu Podczas trwających zamieszek i starć policji z demonstrantami, gdzie w ruch z jednej strony lecą koktajle Mołotowa, z drugiej zaś idą gumowe pałki, komisarz Steen z wydziału zabójstw zostaje wezwany na cmentarz Assistens, gdzie oparte o mur spoczywają zwłoki mężczyzny. Trup nosi ubrania charakterystyczne dla sfrustrowanych bojówkarzy, zaś za plecami jego dłonie skute są policyjnymi kajdankami. Axel podczas wstępnych oględzin nieżyjącego mężczyzny dopuszcza do siebie gorzką myśl, że za zabójstwem mógł stać policjant. Zdaje sobie sprawę, że taka informacja stanowiłaby wyjątkowo kaloryczną, tłustą pożywkę dla lewicujących mediów, których sympatia przechyla się mocno na stronę demonstrantów nienawidzących instytucji policji. Współcześni dzieci – kwiaty, którzy muszą iść pod prąd, według swojego mniemania bronić słabszych, koniecznie walczyć „za sprawę”, wykrzykując anarchistyczne hasła. Tym razem tłem zabójstwa są zamieszki powstałe w wyniku wyburzania Ungdomshuset, tzw Domu Kultury. Miejsca, w którym squatersi, zbuntowani nastolatkowie i anarchiści znajdowali schronienie, organizowali spotkania i koncerty. Nie będę spamować! Chociaż bardzo mnie kusi, żeby opisać całą książkę od A do Z, ale nie mam prawa odbierać nikomu przyjemności z czytania. „Niepokój” ukazał się w Danii w 2012 r i – uwaga – był debiutem Jespera Steina. Czy to wygląda na debiut? Narracja prowadzona jest płynnie, doskonale, przyspiesza niemal niezauważalnie, osiągając punkt kulminacyjny we właściwym momencie (to mogę zdradzić; pod koniec książki). „Niepokój” pełen jest wyrazistych, plastycznych opisów, a jego fabuła wyjątkowo dobrze „zacumowana”. Nie ma w niej luk, nic tam nie zgrzyta, zaś sam autor powoli odkrywa przed czytelnikiem kolejne warstwy intrygi. Powtarzam zatem: czy to wygląda jak debiutancka powieść? Otóż nie. To doskonałe, trzymające w napięciu kryminalne dzieło. W „Niepokoju” policjanci nie są wyłącznie „tymi dobrymi”, dziennikarze wyłącznie bezstronnymi, kobiety wiernymi, a demonstranci winnymi. Jesper pięknie rozdziela zasługi i winy; jakby przyznawał zarówno złote gwiazdki jak i trzaskał po łapach linijką. Mimo że powieść pędzi na oślep, wyczuwa się w niej perfekcyjną równowagę. Niesamowita charakterystyka Dotąd nie przywiązywałam uwagi do idei, jakie scalają społeczności. Jesper Stein zmusił mnie do pochylenia głowy nad tym zagadnieniem. Wszak duża grupa ludzi, którą łączą wspólne przekonania i priorytety, już buduje społeczność. Policja ze swoim naczelnym motto stania na straży porządku publicznego – „chronić i bronić”. Sfrustrowani anarchiści, broniący SWOJEGO MIEJSCA własną piersią, przelaną krwią i buzującą w nich wściekłością. Media podgrzewające atmosferę, która skłania do jeszcze większej nienawiści w stosunku do stróżów prawa. I znowu policjanci ze swoim orężem w postaci paralizatorów, armatek wodnych czy pałek, które agresywnie idą w ruch w starciach z demonstrantami. Między nimi gang narkotykowy trzęsąc półświatkiem i garstka ludzi próbująca zaprowadzić ład w chaosie. Czy da się to wszystko pogodzić? Kim był trup? Odsyłam was do lektury, bo naprawdę warto. A dla każdego miłośnika kryminałów „Niepokój” jest nadzwyczajną gratką. Nørrebro i Assistens Książka Steina zafascynowała mnie do tego stopnia, że nie mogłam się powstrzymać i musiałam obejrzeć miejsca opisane w powieści. Nørrebro, aczkolwiek nie mam pojęcia jak wyglądają pozostałe dzielnice Kopenhagi, wydaje się miejscem wręcz magicznym. Piękne kamienice, klimatyczne ulice jakoś tak automatycznie skojarzyły mi się z leniwą sobotą na rowerze, ciepłym rogalikiem, zimnym piwem i modnymi hipsterami. Za to Assistens… wow, to dla mnie ewenement! Przepiękny, zadbany park, który jest jednocześnie cmentarzem. Spoczywa na nim między innymi Hans Christian Andersen. Nie przypuszczam, aby w polskiej przestrzeni publicznej mógł istnieć taki cudowny, wielofunkcyjny twór, a ja jestem nim zachwycona. Dodam, że zdarzenia opisane w „Niepokoju” (tj ewikcja Ungdomshuset, która pociągnęła za sobą dwa dni zamieszek, brutalność policji i ogromne zniszczenia sklepów, lokali usługowych, spalone samochody i jeden wielki chaos, z serią aresztowań włącznie) miały miejsce naprawdę.

booknieci.pl


Niels Oxen po raz drugi. Bardzo często bywa tak, że gdy chcemy uniknąć kłopotów i na wszelki wypadek pozostajemy w cieniu, to okazuje się, że działa jakaś magiczna siła, która te problemy przyciąga. A im bardziej od nich uciekamy, tym bardziej do nas lgną. Niels Oxen – czterdziestoletni weteran wojenny pragnie tylko upragnionego spokoju. W sylwestrową noc trafia na wyspę, na której zamierza spędzić noc. Wtedy też, przerabiając rumuńskich rzezimieszków na miazgę, ratuje życie starszemu rybakowi, który w podzięce za ocalenie daje Oxenowi schronienie i pracę. Mężczyznę cieszy taki obrót spraw, gdyż wyspa znajduje się na uboczu, a ostatnie czego potrzebuje to jakiekolwiek zainteresowanie. Wie on doskonale, że tytułowi mroczni ludzie chcą go dopaść i zabrać to, co do nich należy. W tym samym czasie, gdy Niels Oxen chowa się na wyspie, zawodowa partnerka - Margrethe Franck – szuka go, ciągnąc za sobą ogon i ściągając na bohatera wielkie niebezpieczeństwo. Od tej pory Oxen będzie musiał walczyć na śmierć i życie z dużo silniejszym przeciwnikiem. Czy z tej opresji uda mu się wyjść cało? „Mroczni ludzie” są pierwszym utworem Jensena, z którym się zetknęłam. Nie czytałam poprzedniej części trylogii – „Zanim zawisły psy” – i to był błąd. Druga część w dużej mierze składa się z nawiązań do poprzednich wydarzeń, bohaterów, problemów. Powodowało to na tyle duży dyskomfort, że przerwałam czytanie drugiej części, wypożyczyłam i przeczytałam pierwszą, a następnie znów wróciłam do drugiej. Bogiem a prawdą – do przeczytania powieści nakłonił mnie blurb na okładce. „Czytaj i drżyj” - napisał wydawca. Przeczytałam pierwsze zdanie: „Księżyc wisiał na niebie wielki i jasny, na jego tle, na krawędzi trwał nieruchomo szczur – tłusty i dumny”. I rzeczywiście – zadrżałam, a w trakcie lektury drżałam jeszcze wielokrotnie. Bo „Mroczni ludzie” to kawał dobrej kryminalnej literatury. Akcja nie zwalnia tempa do końca, bohaterowie – ani dobrzy, ani źli – nie są jednolici, a wszystko to skąpane jest w atmosferze tajemnicy, która momentami wręcz „dusi” czytelnika (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Powieść jest naprawdę godna polecenia, jednak przed sięgnięciem po nią, trzeba zapoznać się z pierwszym tomem. Jej największym atutem jest zdecydowanie sam Niels Oxen – postać zdecydowanie nietuzinkowa, barwna, która naprawdę stwarza autorowi duże pole do działań. Ciekawa jestem, jakiego Oxena poznam w trzecim tomie trylogii, który albo już się ukazał, albo ma się ukazać niedługo.

dlaLejdis.pl Anna Stasiuk


Z reguły czytam tylko erotyki. Jednak raz na jakiś czas sięgam po inny gatunek. Ostatnio postanowiłam przeczytać dwa kryminały od @editio.red Osoby, które stawiają właśnie na ten gatunek zdecydowanie powinny przeczytać obie części widniejące na zdjęciu. Kasiążki są napisane po prostu świetnie. Szybko wciągają i pozostawiają w napięciu. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tylu emocji podczas czytania tych lektur, więc jestem bardzo pozytywnie zaskoczona Chyba zacznę częściej sięgać po kryminały A Wy jakie gatunki lubicie najbardziej? A może stawiacie na filmy?

Instagram.com/rhythm_of_my_life_/ Kinga Litkowiec


Lubicie czytać o miejscach, które znacie z prawdziwego życia? Pamiętacie Oxena? Nazwałem go skandynawskim Jackiem Reacherem. Przyjemnie było wrócić do Danii, dlatego mam spore oczekiwania co do tomu drugiego.

www.instagram.com/marcin.okoniewski Marcin Okoniewski


tak też się stało. Druga część trylogii to kontynuacja politycznego wątku, który wyszedł na jaw podczas prowadzonego w “Zanim zawisły psy” śledztwa. Oxen znów postanawia się ukryć i przez długi czas nawet mu się to udaje, zostaje jednak odnaleziony przez Frank i jej szefa, a w konsekwencji również przez ludzi, którym bardzo zależy na jego śmierci. Margrethe i Niels ponowie znajdują się w samym centrum niepokojących wydarzeń. Ich celem jest odnalezienie i zdemaskowanie ludzi, którzy pozornie stojąc w cieniu, pociągają za sznurki duńskiej polityki. “Mroczni ludzie” to bardzo udana kontynuacja “Zanim zawisły psy”. Autor koncentruje się w tej książce na wątku politycznym, co sprawiło, że nie mogłam się oderwać od tej powieści. Jest w niej dużo chłodu i mroku, z którym zapewne wszystkim nam kojarzy się Skandynawia. Tajemnicza organizacja, której korzenie sięgają średniowiecza, duża ilość pościgów i niespodziewanych zwrotów akcji – oto kwintesencja tej książki. Bohaterowie nadal zaskakują i pomimo tego, że już od jakiegoś czasu ich znam, trudno mi było jednoznacznie ocenić niektórych z nich. Niektórym nawet musiałam zwrócić honor dopiero po ich śmierci. Nadal współczułam Niels tego, w jaki koszmar zamieniło się jego życie, choć powoli zaczęły mnie irytować ciągłe powtórzenia, informujące o tym, że Oxen zmaga się z PTSD, a Margrethe zna objawy tego zaburzenia. Klimat powieści był przyjemnie niepokojący, o wiele bardziej mroczny niż pierwsza część trylogii. Gdy wydawało mi się, że już nic mnie nie zaskoczy, okazywało się, że byłam w błędzie. Akcja zaczyna się bardzo szybko, o wiele szybciej niż w “Zanim zawisły psy”, rozwijać i nie zwalnia tempa praktycznie do samego końca. Zakończenie jest bardzo zaskakujące i sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejną część przygód Oxena, na którą jeszcze jakiś czas przyjdzie nam poczekać. Podsumowując – “Mroczni ludzie” to rewelacyjna kontynuacja “Zanim zawisły psy”. O ile pierwsza książka pozostawiła w mojej głowie lekką konsternację, o tyle do drugiej nie mam praktycznie żadnych zastrzeżeń. Wszystko jest w niej na swoim miejscu – bohaterowie, tempo akcji, niepokojąca atmosfera. Powieść ta z pewnością spodoba się wszystkim fanom mrocznych historii z polityką w tle. Nie mogę się już doczekać ostatniego tomu trylogii!

Agataczytaksiazki.pl Agata Piekalska


Gdy siadałam do pierwszego tomu bałam się czy mimo iż to kryminał nie przytłoczy mnie tematyka polityki. Nic z tych rzeczy. Dawno nie czytało mi się książki aż tak płynnie i chętnie jak "Zanim zawisły psy". Nie było żadnych, ale żadnych przeciwwskazań, by nie przeczytać drugiej części pt. "Mroczni ludzie". Teraz jedyne, na co mam ochotę to... Trzeci tom! No, ale to już niebawem. A teraz zobaczmy co przeżył Oxen tym razem. Niels Oxen to około czterdziestoletni weteran wojenny. Jedyne, o czym marzy to znaleźć się w miejscu odległym od ludzi, cichym i spokojnym. Wciąż myśli o utraconym psim przyjacielu, którego nazwał Mr. White. Stracił go, gdy chcąc uciec przed wszystkim co go otaczało skrył się w lesie. Przez przypadek pojawił się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiedniej porze. Cała ta sytuacja wciąż się nie skończyła, a Oxen jest w ogromnym niebezpieczeństwie. W sylwestrową noc Niels spędza w szopie na wyspie. Tam ratuje życie starszemu człowiekowi, który w zamian daje mu pracę i schronienie. Oxen przyjmuje to, co oferuje my Rybak w podzięce. Jednocześnie mężczyzna świadomy jest, że ścigający go ludzie nie mają żadnych hamulców przed tym by go dopaść i odzyskać to, co do nich należy. Tak, więc zabezpiecza część dowodów ich zbrodni, jakie zebrał. W tym samym czasie po wielomiesięcznych poszukiwaniach jego byłej partnerce Margrethe Franck udaje się go odnaleźć. Kobieta niestety nie wie, że przez to ściąga na niego ogromne niebezpieczeństwo, a to, co przeżyli kilka miesięcy wcześniej to naprawdę były ledwie przygody dla dużych dzieci. Od teraz Niels Oxen musi walczyć nie tylko o życie, ale i dobre imię, a ta walka zapowiada się niezwykle brutalnie. Szczególnie że siły są nierówne, a Niels, który ogólnie ma z zaufaniem ogromne problemy teraz już w ogóle nie wie komu i czy w ogóle może zaufać. Pewnie tak jak ja wywnioskowaliście jedno. Skoro jest trylogia to jeszcze w tej części zarówno Oxen, jak i Franck przeżyją. Uda im się uciec. Jednak sprawa wciąż jest otwarta, a nad nimi wisi ciemna i to bardzo ciemna chmura. Choć poluje się na głowę Nielsa, Margrethe też już zapłaciła za stanie po stronie tego mężczyzny. A jest gotowa zrobić znacznie więcej i ma gdzieś to, że odbije jej się to czkawką (oby tylko). Ja z utęsknieniem czekam na ostatni tom i już wiem, że będę tęsknić nie tylko za piórem Jensena (tu mam cichą nadzieję, że napisze coś jeszcze), ale przede wszystkim za Nielsem oraz Margrethe. Stworzył naprawdę genialny duet. Tak naprawdę to tylko jedna rzecz mi przeszkadza w całości. Zbyt częste powtarzanie, z jakimi problemami zmaga się Oxen. Tyle że jakoś mi to nie psuje wrażenia. Są momenty, gdy tego typu wstawi świetnie się wkomponowują, mimo iż czytelnik wie już co i jak. No ja chcę dorwać teraz "Zamrożone płomienie" i będę najszczęśliwsza pod słońcem. Zachęcam by poznać losy weterana wojennego Nielsa oraz jego nietypowej koleżanki Margrethe. Ocena 9/10

swiatmiedzystronami.blogspot.com Karolina Marek


Przeczytałam drugi tom i muszę powiedzieć, że podobał mi się dużo bardziej niż pierwszy. Akcja jest bardziej porywająca, jest mniej nudzących mnie opisów. I jakoś bardziej zżyłam się z bohaterami. Nie wiem z czego to wynika. W pierwszej części wszyscy bohaterowie byli mi całkowicie obojętni, a tutaj naprawdę im kibicowałam. I kilka razy autorowi udało się mnie naprawdę zaskoczyć. Co jest super--lubię być zaskakiwana. Więc nawet jeżeli lekko nudził Was pierwszy tom, to dajcie szansę dalej.

Lubimy Czytać Kasia


Mroczni ludzie to drugi tom trylogii Oxen - Jensa Henrika Jensena. O pierwszym tomie już pisałam. Zachwycił mnie swoją mrocznością, zawiłościami i zależnościami między światem polityki i dużych pieniędzy. Wydawca Editio Black w następujący sposób zachęca na okładce książki. „Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię”. Margrethe Franck szuka Oxena. Częściowo na polecenie Axela Mossmana, a częściowo dla siebie. Chce Nielsowi pomóc w walce ze stresem pourazowym. Dużo czytała na ten temat i ma swoje przemyślenia. Jednak Oxen jak by się zapadł pod ziemię. Margrethe rozmawiając z bliskimi komandosa, trafia na jego trop, który prowadzi na cmentarz jego bliskiego przyjaciela. Podobno raz w roku w rocznicę śmierci Bossego pojawia się na cmentarzu znicz, którego rodzice zmarłego nie potrafią przyporządkować do osoby która go stawia. Policjantka nie myli się i wreszcie spotyka Oxena. Jednak nie wie, że jest śledzona. I tu zaczyna się znowu walka z korupcją, wpływami, morderstwami oraz manipulacjami. Oxen i policjantka muszą walczyć o swoje życie. „- Nikt ci nie uwierzy, zanim nie pokażesz im całego pakietu naraz: wszystkich trzech archiwów, trzech przywódców, trzech kręgów z piętnastoma reprezentantami, czterdziestu pięciu wpływowych osób i do tego całej listy zbrodni – nowych i starych, karteli, nepotyzmu, korupcji. Nazwiska, miejsca, daty. A także – a może w szczególności – nazwiska wojaków, których wynajęli, żeby mnie złapać albo zabić, tak jak zrobili z ministrem i Rybakiem, który był moim przyjacielem. Cały, kurwa, pakiet. Jeśli czegokolwiek zabraknie, to wszystko na nic. To musi być absolutnie pewne, bez słabych punktów, idealnie zapakowane i podane. Dopiero wtedy ci uwierzą. - Okej, powiedziałam już, że rozumiem. Masz rację, masz całkowitą rację…”. Przed bohaterami prawie niemożliwe zadanie do zrealizowania. Muszą znaleźć dowody, aby ujawnić spisek w kraju. Jednak nie mogą liczyć na żadną pomoc. Są sami przeciwko świetnie zorganizowanej grupie, która włada Danią od wielu stuleci. Podsumowując: Niesamowicie wciągające. Te zwroty akcji, pojawianie się cichych zabójców w miejscach, gdzie już się tego nie spodziewaliśmy. Macki władzy - osób najważniejszych w Danii już wyciągają się w stronę Oxena. Tajemnice dalej nie są rozwiązane, a przebieg drugiego tomu zaskakuje na każdej stronie. Zdecydowanie polecam tą trylogię. A ja już się martwię, że nie mam jeszcze trzeciego tomu. Najgorsze jest to, że nie wiem kiedy on będzie!

https://www.facebook.com/zaczytanaprzyczyna/ Małgorzata Przyczyna


O bezwzględnych ludziach władzy Wojenny bohater, niepokorny, a przy tym bezkompromisowy żołnierz. Zanurzony w przeszłości, a przez to jednocześnie zagubiony w teraźniejszości. Żyjący z dnia na dzień, bez celu i przyszłości, wegetujący wyrzutek. Ciągle w podróży bez swojego miejsca w świecie. Bez domu, rodziny, przyjaciół i poczucia bezpieczeństwa. Niels Oxen, wojownik z PTSD zespołem stresu pourazowego, bo to o nim mowa, po raz kolejny został zmuszony do walki z bezwzględnymi ludźmi władzy, którzy nie cofną się przed niczym… Rok temu miałam przyjemność zapoznać się z pierwszą częścią historii o Oxenie Zanim zawisną psy, natomiast miesiąc temu nakładem Wydawnictwa Editio, w serii Black, ukazała się druga część o niepokojącym tytule Mroczni ludzie. Wydawało się, że po zakończeniu sprawy z wieszanymi psami i ich właścicielami, dla Oxena nastąpił nieco spokojniejszy czas. Co prawda słowo spokój w przypadku życia byłego komandosa jest dużym (ogromnym) nadużyciem, to sytuacja wydawała się opanowana. Niels zaszył się gdzieś na końcu świata, nie kontaktował się z ludźmi z przeszłości, nie oglądał telewizji, ani nie czytał prasy. Jednak w dalszym ciągu był przygotowany, czekał jak chart na polowaniu w gotowości, napięty jak struna, nie znający dnia, ani godziny, ale pewny, że prędzej czy później nadejdzie i nie będzie odwrotu… Na jego nieszczęście koszmary spełniają się szybciej niż marzenia. Tym szybciej, że na zamku w Nyborgu zostaje zastrzelony Malte Bulbjerg, inspektor muzeum. Sprawa Danehofu znowu wychodzi na światło dzienne. Są jednak ludzie, którzy za wszelką cenę będą chcieli ukryć swój udział w nieformalnym duńskim parlamencie… Czytając Mrocznych ludzi miałam bardzo podobne wrażenia do tych, które odczuwałam przy pierwszej książce o Oxenie. Akcja bardzo powoli się rozkręcała, ale kiedy fabuła nabrała tempa, nie mogłam się od niej oderwać. Powieść Jensena jest z jednej strony bardzo ciekawa, czasem zaskakująca, jednak z drugiej strony mroczna i niepokojąca, bo opowiada o skomplikowanych wydarzeniach, a przede wszystkim o trudnych emocjach. Historia Oxena jest poruszająca, dlatego należy się przygotować na mocne doznania. Myślę, że niedługo możemy oczekiwać trzeciej, finalnej części powieści. Polecam!

https://ksiazkowelove.wordpress.com/ (DEPRECATED)


Niels Oxen, były komandos uczestniczący w wielu misjach na Bałkanach i w Afganistanie, wielokrotnie odznaczony za zasługi zostaje wmieszany w sprawę wieszanych psów. W wyniku tego sam traci najlepszego przyjaciela i znajduje się w niebezpieczeństwie. W drugiej części będą jednak prześladować go te same lęki, ale inne kłopoty. Danenhof, czyli mroczni ludzie. Oxen po teoretycznym rozwiązaniu sprawy wieszanych psów szuka schronienia u pewnego starego rybaka i tam tworzy swój azyl. Okazuje się jednak, że jest wiele osób, które bardzo chcą go odnaleźć. Jedną z nich jest Margarethe Franck, która współpracowała z nim przy poprzedniej sprawie. Na polecenie swojego szefa, ale również z własnych, prywatnych pobudek chce odnaleźć byłego komandosa. Jednak jego pojawienie się w życiu publicznym jeszcze bardziej wszystko skomplikuje. Duński kryminał. Fabuła toczy się w Danii, dokładnie tak jak w poprzedniej części. Echem wszystkich wydarzeń staje się stara sprawa wieszanych psów, przy której pracował Oxen. Wybiera jednak samotne życie i zwyczajnie znika. Próbując samemu uporać się ze stresem pourazowym w odosobnieniu buduje coś na kształt małej fortecy mającej chronić go przed mrocznymi ludźmi Danehofu, którzy zapewne będą chcieli go ścigać. Akcja kryminału jest wartka, ma wiele zwrotów akcji, nieprzewidzianych, zupełnie nowych sytuacji, które zmieniają całkowicie wszystko. Oxen raz za razem zostaje w coś wplątany, a to, że był wcześniej komandosem ratuje mu skórę – może sam się obronić i wymyślić coraz to nowy plan awaryjny. Oxen jest brawurowy, trochę może rozchwiany przez chorobę, nie lubi ludzi. Jest samowystarczalny, ale potrafi poprosić o pomoc. To twardy, zahartowany w boju człowiek, który marzy tylko o świętym spokoju. Cała zagadka rozpoczyna się w momencie, kiedy ginie w niewyjaśnionym okolicznościach muzealnik. Policja zostaje postawiona w stan gotowości, szuka sprawcy, a Margarethe Franck z kolei szuka właśnie Oxena. Dzięki temu oglądamy całą fabułę z trzech różnych stron: od strony śledztwa, komandosa oraz policjantki. Wszystkie trzy drogi co jakiś czas splatają się ze sobą w zupełnie nieprzewidywalny sposób. Książka porywa od pierwszych stron, ale nie jest prosta. To nie lekki kryminalik, który można przeczytać na raz i zapomnieć. Tutaj rozwiązania są troszkę bardziej skomplikowane, przemyślane i trzeba się nad nimi pochylić. To książka, która zmusza do ruszenia szarych komórek, czasem nawet zastanowienia się jak coś jest skonstruowane. Przez to lektura jest wciągająca, pasjonująca i dająca naprawdę świetną rozrywkę. Nieprzewidywalne zwroty akcji i ciągłe zmiany nie pozwalają się nudzić. Bardzo serdecznie polecam i pierwszą część i drugą, chociaż mnie osobiście Zanim zawisły psy podobała się troszkę bardziej. Podsumowanie. Jestem zadowolona z lektury, chociaż nie zakładałam, że będzie inaczej. Seria o Oxenie jest po prostu dobra, twarda, mocna, troszkę skomplikowana, przez co wymagająca od czytelnika lekkiego skupienia i myślenia. A jednocześnie czyta się to praktycznie jednym tchem, ciągle chce się wiedzieć co będzie następne i następne. Moja ocena: 4,5/5

http://jakprzezokno.pl/ Jolanta Pabian


Nieustraszony weteran wojenny, Niels Oxen, znów w tarapatach! „Mroczni ludzie” to druga część trylogii o duńskim żołnierzu, zmagającym się z zespołem stresu pourazowego (PTSD). W „Zanim zawisły psy” Jens Henrik Jensen przedstawił nam bohatera, uwydatnił jego mocne strony, ale i obnażył słabości. Oxen dał się poznać jako niestrudzony, samowystarczalny „obiekt do zadań specjalnych”. Balansując na cienkiej granicy, bez wahania włączył się w arcyniebezpieczną grę z tajemniczym przeciwnikiem. W „Mrocznych ludziach” pisarz konsekwentnie podtrzymuje taki wizerunek, choć granice tego portretu raz po raz się rozmywają, ale wyłącznie po to by, finalnie nadać głębi jego barwom. W drugiej odsłonie Oxen jest bardziej ludzki. Mężczyzna popada w paranoję, niemal zapada się pod ziemię, szykuje bunkier, jego zmysły pracują na pełnych obrotach, co rzecz jasna jest męczące. Nielsa nadal dręczą koszmary (symboliczna Siódemka), myślami stale powraca do traumatycznych zdarzeń, wyrzuty sumienia nie dają mu chwili wytchnienia. To szalenie wyniszczające, jednak to tylko wierzchołek góry lodowej problemów, jakie spotkają byłego komandosa. Uwaga autora znów skupiona jest przede wszystkim na niezwykłym bohaterze, ale nie zapomina się tu o wszystkich równolegle się dziejących zdarzeniach. Narrator naprzemiennie ukazuje losy Nielsa oraz osób, które odegrają w fabule kluczowe role. Nieznajomość „Zanim…” nie przeszkodzi w rozumieniu drugiej części, ale z pewnością popsuje frajdę tym, którzy po „Mrocznych ludziach” zechcą sięgnąć do opisu wcześniejszych zdarzeń. Jensen wspomina bowiem o poprzedniej sprawie Oxena oraz zdradza kilka nowych szczegółów. Pojawiają się informacje, których czytelnik nie powinien jeszcze znać podczas lektury pierwszego tomu. Dlatego zalecam czytać w odpowiedniej kolejności, gdyż to, co spotyka Nielsa w tej powieści to po prostu konsekwencje wydarzeń tamtej historii. Po rozwiązaniu makabrycznych zagadek z zamku w Nyborgu Oxen znika, zabierając ze sobą znalezione poufne dokumenty oraz kompromitujące nagrania. Jak można się domyślać rzecz dotyczy notabli oraz członków owianego legendą Danehofu. Czy istnieje grupa potężniejsza niż parlament i pociągająca z ukrycia za wszystkie sznurki w Danii? Niels i duńska służba wywiadowcza nie mają wątpliwości, jednak politycy oraz wpływowi biznesmeni uważają to za wymysły. Kto zatem rozpoczął polowanie na osoby zamieszane w głośną sprawę znaną z poprzedniego tomu? Ginie inspektor muzeum zamku, historyk, pracujący nad legendą Danehofu, szukający dowodów jego obecnego istnienia. Policja nie ma wątpliwości – na kustoszu przeprowadzono egzekucję. Ale to zaledwie początek makabrycznej lawiny – śmierć Bulbjerga otwiera cholerną puszkę Pandory. Mroczni ludzie wkraczają do gry, rozpoczyna się polowanie. Głównym celem jest oczywiście Oxen, który wie zbyt wiele,a jeszcze więcej może się dowiedzieć. Ta bezduszna grupa nie cofa się przed niczym, bez skrupułów poświęcając nawet ludzkie życia dla dobra swojej operacji. Niels nadal zachwyca sprytem, czujnością, inteligencją oraz wyostrzonym szóstym zmysłem. Mężczyzna jest świetnie wyszkolony, potrafi zapanować nawet nad własną fizjologią – kontroluje niemal każdy skrawek swojego organizmu, zna meandry ciała, jednak zawodzi go „serce”. Choć nie pozwala sobie na żadne emocje, to jednak ma swoje słabości, a tę piętę achillesową sprawnie wykorzystują inni. Między innymi agentka Policyjnej Służby Wywiadowczej, Margrethe Franck, której udało się odnaleźć byłego partnera. Niestety, nie tylko jej… W „Mrocznych ludziach” znów jest wszystko to, co zachwyciło czytelników w pierwszym tomie – znakomicie wykreowany, interesujący bohater (z całym jego świetnie nakreślonym psychicznym obciążeniem), odpowiednie tempo (stopniowo się rozkręcające), zawiła, nieoczywista intryga przypominająca labirynt oraz duszna atmosfera wyzwalająca niepokój, ciekawostki historyczne i legendy Danii oraz delikatnie poruszane problemy społeczne, m.in. przemoc domowa czy starość i typowe dla niej schorzenia, samotność. Nie sposób poruszać się po powieściowym świecie swobodnie – nie wiadomo kto jest wrogiem, kto przyjacielem, kto jest częścią układu i jak daleko sięgają macki tajnej grupy trzymającej władzę. To rzeczywistość bezwzględna, informacja to tu wartość cenniejsza niż ludzkie życie. Podobnie jak Oxen odbiorca również musi być bardzo czujny. Jensen pokazał, że Niels może i jest w pewien sposób „nadczłowiekiem”, ale nie jest niezniszczalny, co więcej – popełnia błędy i to przez najbardziej ludzkie czynniki czyli emocje. No i oczywiście nie jest w stanie poradzić sobie sam. Musi przełamać w sobie bariery, które wynikają z jego usposobienia, wyszkolenia i przede wszystkim traumy oraz PTSD. Musi zaufać, a to jest dla niego o wiele trudniejsze niż wyrwanie się ze szponów śmierci czy wykiwanie najemników. Pisarz zdumiewa nas szczegółami, ach, te niuanse i niuansiki – diabeł faktycznie tkwi w szczegółach. Misternie powiązane detale tworzą w efekcie imponującą opowieść bez żadnych luk.

http://dajprzeczytac.blogspot.com Kinga Młynarska


Kilka dni temu pisałam Wam na temat książki Zanim zawisły psy. czyli pierwszej części bestsellerowej skandynawskiej trylogii Oxen. Wczoraj zaś skończyłam czytanie drugiej części i również o niej postanowiłam wspomnieć w kilku słowach. Zanim jednak przejdę do tego mogę powiedzieć już teraz, że z niecierpliwością czekam na trzecią część, mam nadzieję że nastąpi to szybko. Zmagający się ze stresem pourazowym Oxen szukał już tylko spokoju, toteż wyprowadził się do lasu w północnej Jutlandii. Niestety, nie dane mu było odpocząć - został bowiem wciągnięty w mroczną intrygę, za którą stała tajemnicza organizacja, mająca ogromny wpływ na politykę kraju. Wiedza, którą mężczyzna zyskał w wyniku śledztwa, mogła kosztować go życie. Prześladowali go ludzie bardzo potężni, zdeterminowani i bezwzględni. Nie miał innego wyjścia, musiał pozostać w ukryciu. A najlepiej zniknąć. Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo? Akcja książki rozpoczyna się w Sylwestrową noc, kiedy Oxen zatrzymał się w starej szopie w pobliżu farmy rybnej, aby odpocząć. Zamiast spać ratuje starszego człowieka zwanego Rybakiem przed dwoma zbójami. Mężczyzna w zamian proponuje mu pracę i schronienie, na co Niels się zgadza, ale nie jako Oxen, a Adrian Dragon. Mijają miesiące kiedy pracuje u Rybaka, w między czasie w swoim domku montuje monitoring oraz zapewnia sobie inne środki ostrożności. Jak wiadomo z pierwszej części, Niels dręczony jest syndromem stresu pourazowego, więc woli mieć wszystko pod kontrolą w razie, gdyby ktoś chciał go zaatakować. W tym samym czasie w książce pojawiają się inne wątki, np. poszukiwanie Oxena przez Franck, spotkania i spiskowanie Danehof. Niels żyje sobie spokojnie, jednak pewnego dnia wybrał się on w podróż, aby chociaż na chwilę zobaczyć syna oraz odwiedzić grób przyjaciela, który poległ na wojnie. Podczas powrotu do gospodarstwa rybnego jest śledzony przez ludzi Mossmanna. To wydarzenie zmieniło życie Oxena o 180 stopni, ponownie ludzie wynajęci przez Danehof chcą go dorwać, ponieważ ma coś, czego mieć nie powinien. W między czasie zostaje oskarżony o zabójstwo Rybaka i od teraz musi uciekać nie tylko przez tymi, którzy na niego polują, ale również przed policją. Ostatecznie podejmuje on współpracę z Franck oraz Mossmannem, jednak śledztwa jakie razem prowadzili nie udało się doprowadzić do końca. Oxen próbuje uciec z Danii do Szwecji na łódce, którą ukradł z przystani, niestety tamci znaleźli go na morzu i doszło do wybuchu. Mimo wszystko, Oxen przeżył, jednak wątek ten nie jest już rozwinięty, może w trzeciej części dowiemy się co stanie się z nim dalej. Podobnie jak w pierwszej części, podczas czytania musimy się skupić, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem musimy przenosić się do innego miejsca. Raz jesteśmy u Oxena w gospodarstwie rybnym, innym razem u Franck, która szuka informacji na temat Nielsa, później jeszcze na spotkaniu Danehof i znów wracamy do Oxena. Początkowo mnie to trochę irytowało, a później czytało się całkiem dobrze. Książka ciekawa, interesująca, wątki akcji wciągają i czyta się je z zapartym tchem. Końcówka mnie trochę rozczarowała, zaraz po wybuchu na morzu mamy przeskok na Franck i Mossmanna, a w mi w głowie cały czas siedziało co stało się z Nielsem i miałam ochotę przewrócić na ostatnią stronę, czy może tam jest jakaś informacja. W ostatnim rozdziale powrócono do Oxena, znajduje się on prawdopodobnie w jakimś szpitalu, ma sporo obrażeń, tam ponownie przedstawia się jako Dragon. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na trzecią część, ponieważ jestem bardzo ciekawa co dalej będzie z Oxenem i czy uda się wreszcie unicestwić ten Danehof.

http://kosmetyki-moim-zyciem.blogspot.com Alicja Studnicka


Trochę musieliśmy poczekać na drugą część serii o Oxenie, „duńskim stojaku na ordery”. Prawie po roku możemy jednak przystąpić do kontynuacji losów byłego komandosa, uciekającego od dawnego życia. Po tym jak wymknął się z Rold Storkro, uciekając zarówno od Margrethe Franck jak i rozwiązanej sprawy wieszanych psów, rozpoczął długą wędrówkę pozbawioną celu, ostatecznie zakończoną w starym gospodarstwie rybnym. Sprawy, które ujrzały światło dzienne, na temat członków Danehofu, nie zostawią jednak Oxena w spokoju. Wykradzione przez niego kompromitujące materiały są owszem jego ubezpieczeniem na życie, lecz ich waga jest jednocześnie jego wyrokiem… Niels zostaje zmuszony do rozwiązania kolejnej sprawy, aby samemu uniknąć końca, jaki dla niego przewidziano. Znów musi zmierzyć się z problemem, komu zaufać. W pojedynkę nie będzie w stanie działać, zaawansowany syndrom pourazowy także nie pomoże w rzetelnej ocenie wroga. Kto powinien stać u jego boku, gdy znowu sprawy wydają się być inne niż w rzeczywistości? Jensen prowadzi akcję mniej więcej w tym samym tempie, co w części pierwszej, nie mamy więc do czynienia z dysonansem. Można spodziewać się zatem, że cała seria o Nielsie Oxenie utrzymana będzie w podobnej tonacji. Silny charakterologicznie główny bohater sprosta pułapkom na niego zastawionym, a autor z dziennikarską przeszłością, uwikła go w zawiłe sprawy. Mroczny, skandynawski klimat dopełni całości. Otwarte zakończenia każdej z części dodatkowo podsycają ciekawość i zwiększają atrakcyjność serii. Pozostaje tylko czekać na trzecią, ostatnią część – Zamrożone płomienie.

Opętani Czytaniem Mg Ca; 2019-02-17


Druga część trylogii „Oxen” z Nielsem Oxenem, byłym żołnierzem duńskich sił specjalnych okazała się świetnym ciągiem dalszym książki „Zanim zawisły psy”, o której pisałam we wcześniejszej notce. To wciągająca i mroczna historia sensacyjna, w której główną rolę właściwie odgrywa tajemnicza organizacja, wywodząca się jeszcze ze Średniowiecza. Czytelnik poznaje po części jej historię w pierwszym tomie trylogii i domyśla się, że to bezwzględna, niebezpieczna i bardzo złożona struktura, składająca się z bardzo ważnych w Danii osób, które pociągają za wiele sznurków, posuwają się do bardzo radykalnych czynów. Tym razem rozpoczynają polowanie na naszego głównego bohatera. Dlaczego? Czy uda im się swoimi sposobami i taktyką godną największych mistrzów szpiegostwa dorwać Oxena? Czemu tak bardzo im na tym zależy? I co ma z tym wspólnego szef PET, czyli Policyjnej Służby Wywiadowczej – Mossman, bo jemu również zależy na dorwaniu Oxena? Mossmana poznajemy również w części pierwszej, jest szefem Margrethe Franck, wówczas partnerki Oxena w śledztwie. To człowiek, który w pewnym momencie przestaje wzbudzać w Margrethe zaufanie. Dlaczego? W „Mrocznych ludziach” akcję rozpoczyna morderstwo znanego z poprzedniej części kustosza zamku Nyborg – Malte Bulbjerga. Policja i PET zaczynają interesować się sprawą, gdyż śmierć Malte wygląda na egzekucję. Oxen w tym czasie ukrywa się w chacie pewnego Rybaka i zupełnie nie zdaje sobie sprawy, co się dzieje w kraju, nie wie że Malte zostaje zamordowany i nie wie, że Magrethe od ponad roku próbuje go odnaleźć. Dlaczego jej tak zależy? Jak się potoczy dalsza historia Oxena i czy uda mu się ubiec tych, którzy go ścigają? A przede wszystkim, dlaczego go ścigają? Niespodziewane, kompletnie zadziwiające zwroty akcji sprawiały, że czytało mi się tę książkę świetnie. Mnóstwo tu analiz, wątków, wniosków, które plączą się, by w pewnym momencie wreszcie się rozwiązać. Sama postać Oxena, weterana misji wojennych ze stresem pourazowym, jest bardzo ciekawa. Tęskni za swoim nastoletnim już synem Magnusem, cierpi na bezsenność, chciałby bliskości, ale nie potrafi jej dać, jest wrażliwy ale jednocześnie twardy, odważny i momentami działa jak maszyna zaprogramowana na idealnego komandosa, asa wywiadu czy kogoś w tym stylu. Podobało mi się i czekam na część trzecią.

https://czytajodlewej.wordpress.com Mary; 2019-02-16


Kolejna podróż z Nielsem Oxenem, zakończona. Dla przypomnienia „Mroczni ludzie”, to kontynuacja cyklu - Oxen. Pierwsza cześć naprawdę przypadła mi do gustu, ale to co autor zaserwował nam w tej części zaskoczyło mnie jeszcze bardziej. Niels próbuje się ukrywać aby znaleźć kolejny spokojny azyl, niestety odkryta przez niego prawda, nie pozwoli mu na to. Schronienie u boku rybaka, szybko zostaje ujawnione a on sam będzie w śmiertlenym niebezpieczeństwie. Oczywiście równie ważną role odgrywa, bardzo lubiana przez większość z nas, postać agentki Margrethe Franck. Tak ważna organizacja jak Danehof, zrobi wszystko aby zabić naszych bohaterów, oraz zniszczyć dowody jakie na nich zebrali. Nie mogą pozwolić na ujawnienie ich działalności. Lektura tej książki, to czysta przyjemność. Ciągła akcja, powoduje iż nie można się od niej oderwać . Polecam wam rozpoczęcie czytania cyklu od początku, będzie wam dużo łatwiej się odnaleźć. Żałuje że od razu, nie mogę zabrać się za czytanie tomu trzeciego

https://www.instagram.com/talka_on


''Mroczni ludzie'' to świetna i utrzymująca poziom pierwszej części kontynuacja losów Neilsa Oxena. Próby obalenia potężnej organizacji, w której istnienie nie wierzy wiele ludzi, nadal trwa. Oxen ponownie łączy siły z Margrethe i wspólnie prowadzą bardzo niebezpieczne i ryzykowne śledztwo. Drugi tom trylogii autorstwa Jensa Henrika Jensena jest jeszcze lepszy niż poprzedni. Nie brakuje w nim emocji związanych z położeniem, w którym znajdują się bohaterowie. Autor wielokrotnie serwuje nam zwroty akcji i nieustannie podtrzymuje napięcie. Zakończenie, jak poprzednio, pozostawia niedosyt.

Lubimy Czytać Inga; 2019-02-16


Niels Oxen to były żołnierz duńskich sił specjalnych. Na swoim koncie ma kilka odznaczeń za odwagę. Niestety, po skończeniu swojej wojskowej kariery jego życie staje się koszmarem - zmaga się z zespołem stresu pourazowego. Jego przyjacielem jest pies, Mr. White, który jako jedyny zdaje się go rozumieć. Chcąc uwolnić się od dręczących go demonów, Oxen zaszywaj się w głębi lasów północnej Jutlandii. Nie mija wiele czasu, zanim okazuje się, że nie mógł trafić w gorsze miejsce. Kiedy w zamku, położonym niedaleko obozowiska Oxena, ginie wpływowy polityk, to właśnie on staje się głównym podejrzanym. Wbrew sobie zostaje wciągnięty w śledztwo. Razem z Margrethe Franck, z którą przyszło mu pracować, odkrywają, że zabójstw było więcej, a morderca zapowiadał to, co się stanie w makabryczny sposób. Nie będziemy się oszukiwać - kiedy zaczęłam czytać Zanim zawisły psy, myślałam, że umrę. Początek tej książki niesamowicie mnie nudził, bo każdy kolejny rozdział był taki od czapy i kompletnie nie wiedziałam, o co chodzi. I nagle nastąpił zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i nie mogłam się od tej historii oderwać. Ale serio - no nie mogłam! Z Mrocznymi ludźmi miałam podobnie, bo te pierwsze rozdziały znów były takie o wszystkim i niczym, ale z tym było już jednak inaczej, bo coś tam o tym wszystkim wiedziałam z pierwszej części. Wydaje mi się, że to nie jest taki zwyczajny kryminał. To znaczy wiecie, dla mnie kryminał to fabuła w stylu, tak mniej więcej, trup i śledztwo, by dowiedzieć się, kto zabił. Tutaj ofiar jest mnóstwo, a rozwiązanie zagadki, kto stoi za tymi wszystkimi morderstwami jest walką, w trakcie której można stracić życie. Sama wiedza (choćby nawet znikoma) o tym, co dzieje się w kraju, stwarza ryzyko śmierci. Pewni ludzie, należący do politycznej elity, nie mogą pozwolić, by ich wspólne sprawy ujrzały światło dzienne. Teorie spiskowe są dokładnie tym, na czym opiera się cała historia Oxena. Oczywiście wszystko to ma swoje podłoże w polityce. I tutaj duży szok - podobało mi się! A dlaczego to szok? Bo, przyznaję się, politykę ogarniam raczej średnio, a jeśli chodzi o politykę innych krajów, w tym przypadku Danii, to już w ogóle wiem tyle, co nic. Dlatego kiedy okazało się, że zarówno Zanim zawisły psy, jak i Mroczni ludzie to sprawa czysto polityczna, byłam przerażona, że nie zrozumiem, o co w ogóle tam chodzi.. a jednak zrozumiałam! Jensen postarał się, by wszystko było na tyle jasne, żeby każdy czytelnik był w stanie to ogarnąć. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niesamowicie ujęła. Ta sprawa, wokół której toczy się wszystko, jest wielka. Zamieszanych jest w nią mnóstwo osób, w dodatku policja nie wie kto dokładnie, więc jeszcze trudniejsze staje się rozpracowanie tej grupy. I właśnie w sam środek tego spisku wchodzi Oxen i Franck. On, zmagający się jednocześnie z własnymi koszmarami, jakie funduje mu zespół stresu pourazowego i ona, będąca prawą ręką szefa Policyjnej Służby Wywiadowczej, próbująca zdobyć zaufanie byłego komandosa. Duet, który składa się nie z ognia i wody, ale z ognia i.. ognia! Wciąż sypią się iskry. Teraz tylko czekam na kolejną część - Zamrożone płomienie. I nie wiem, jak ja to czekanie przeżyję, bo Mroczni ludzie skończyli się tak, że.. no brak mi słów! Z pierwszą częścią miałam dokładnie tak samo, ale pod ręką od razu była druga. Teraz niestety tak nie jest. Ale wiecie co? Zdecydowanie warto czekać! Dawno nie czytałam żadnej książki z taki przejęciem i chęcią rozwiązania ogromnej zagadki.

http://siemamoniaczyta.blogspot.com Monika Szklarzewska; 2019-02-18


(Uwaga na spoilery, jeśli nie czytaliście poprzedniej części!) Przypomnę, że w pierwszej części serii poznajemy Nielsa Oxena, zmagającego się z syndromem stresu pourazowego żołnierza duńskich sił zbrojnych. Nasz weteran wojenny czystym przypadkiem zostaje wmieszany w sprawę z wieszanymi psami, a jej ślad prowadzi do ludzi z tajemniczej duńskiej organizacji Danehof, której historia ma swoje początki w średniowieczu. Oxen, wciągnięty w mroczną intrygę z ludźmi z najwyższych kręgów władzy, odkrywa niewygodne dla nich fakty i sam niejako podpisuje na siebie wyrok śmierci. Mroczni ludzie, postrzegający sprytnego komandosa za postać niewygodną, zmuszają naszego bohatera do pozostania na uboczu, gdzie Oxen w spokoju czeka na rozwój wypadków, kryjąc się za swoją polisą ubezpieczeniową. Cenne informacje, które posiada gwarantują mu chwilowy oddech i pozwalają ponownie wycofać się z życia publicznego. Tym razem zjawia się we właściwym momencie i w noc sylwestrową ratuje życie staruszkowi imieniem Rybak, właściciela niewielkiego gospodarstwa, który w zamian za ratunek oferuje mu posadę oraz dach nad głową. Jego w miarę spokojne i uporządkowane życie nie trwa jednak zbyt długo, bo wkrótce odzywają się starzy znajomi, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Znów ktoś ginie, a spisek mający na celu odszukanie Oxena uruchamia lawinę, przed którą nie ma drogi ucieczki. Sterowana przez policję nagonka medialna oraz zlecenie od ludzi potężniejszych od niego nie pozwolą Oxenowi nie włączyć się do rozpoczętej wojny. Tym razem dzielny weteran nie tylko musi walczyć z fałszywymi oskarżeniami, ale także uciekać przed tajemniczymi ludźmi, którzy chcą go dopaść. W tym momencie rozpoczyna się gra, której stawką jest życie Oxena i jego dobre imię. Czy Oxenowi uda się ją wygrać, nie znając do końca reguł gry oraz jej uczestników? Tego niestety nie mogę zdradzić. Pewnie nie byłoby tej kontynuacji, gdyby nie wspaniała postać Oxena, który jest zdecydowanym numer jeden tej historii. Cieszę się, że autor zdecydował się kontynuować jego przygody, bo sama postać jest tak nietuzinkowa i wielobarwna, że stwarza wiele możliwości i kierunków, w jakim może się rozwijać. Bez niej pozostałoby pewnie wiele domysłów, a tak z zapartych tchem możemy obserwować, jak Niels sobie radzi w różnych okolicznościach i jak z biegiem czasu się zmienia. Wierzcie mi, że miałam niesamowitą frajdę móc znowu zagłębiać się w jego historię, zwłaszcza, że została ona jeszcze bardziej rozbudowana. W drugiej części o wiele lepiej poznajemy samego Oxena i jego przeszłość. Odkrywamy jego wcześniej skrywane emocje, lęki i zmartwienia, a wątek PTSD został troszeczkę wycofany. Poznajemy go jako człowieka o trudnym dzieciństwie, z którego zdołał się wyrwać i stać się wzorem dla innych; jako dręczonego wyrzutami sumienia nieszczęśnika, obwiniającego się za śmierć przyjaciela, jako ofiarę własnej choroby, której konsekwencją była utrata rodziny i ukochanego syna. Takiego Oxena, jaki jest tutaj wcześniej nie znaliśmy i to jest naprawdę fascynujące. Postać ta otrzymała jeszcze więcej "głębi", ale przede wszystkim autor nadał jej jeszcze bardziej ludzkiego charakteru. Ukazał go nie tylko jako świetnie wyszkolonego żołnierza, ale także jako w gruncie rzeczy dobrego człowieka. Ciekawym doświadczeniem było wspólne pogrążanie się z Nielsem w jego rosnącej paranoi. Bo czytając jego poczynania, w których to niemal buduje własną fortecę, rodem z jakiś filmów szpiegowskich, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to, co on robi to konieczna ostrożność, czy już objaw choroby psychicznej. Niels bowiem jest człowiekiem bardzo nieufnym. Nieufnym i podejrzliwym, aż do niewyobrażalnej przesady. Niels nie ufa nikomu. A w jego głowie kołowrotek myśli ciągle rodzi kolejne teorie spiskowe. W tej części znów wracają także mniej lub bardziej lubiane postacie. Między innymi wraca nieugięta i ambitna policjantka z PET Margrethe Franck, która znów łączy szyki z Oxenem, by dopaść ludzi z Danehofu, zanim on dopadną jej partnera, na którym coraz bardziej zaczyna jej zależeć. Bowiem Oxen nie jest dla pani policjant taki obojętny, jak z resztą Franck nie jest całkowicie obojętna Oxenowi. Na szczęście autor nie rozwija mocno tego wątku, nie daje nam tutaj oklepanego romansu, co akurat bardzo mi się podobało, ale podaje subtelne fragmenty, w których wyraźnie widać, że Franck zaczyna darzyć Oxena bliżej nieokreślonym uczuciem i przez to coraz bardziej angażuje się w kolejne niebezpieczne śledztwo. Owo przywiązanie okazuje się wzajemne i coraz bardziej zacieśnia partnerskie stosunki między bohaterami, którzy toczą morderczą walkę o życie Oxena. Od początku byłam bardzo ciekawa, jak ich relacja rozwinie się w dalszej części i przyznam, że się nie zawiodłam. To, w jakim kierunku zmierza ich wspólna przygoda daje nadzieję na kolejne fajne sceny między tą dwójką, bowiem ich wątek, choć nie jest oczywisty, naprawdę intryguje. Jednak jeszcze bardziej podobała mi się inna relacja. Otóż, rozwinięcie wątku między Oxenem, a szefem PET, Axelem Mossmanem. Tych dwoje łączą trudne, szorstkie stosunki, aura nieufności i wzajemnych podejrzeń, w której ciągle nic nie jest pewne. Razem z Oxenem czytelnik się zastanawia, czego tak naprawdę chce inteligentny, doświadczony i przebiegły policjant od naszego bohatera? Czy jego intencje są szczere, tak jak mówi? Autor niemal bawi się z nami w kotka i myszkę, pozwalając nam miejsce na domysły i własną interpretację jego zachowania. To, że nic tutaj nie jest przedstawione jako czarno-białe jest w tej relacji najlepsze. Bo w zasadzie żaden z nich nie jest postacią krystaliczną. Zarówno Niels jak i i Oxen kierują się własnymi powodami i mają swoje własne rachunki do wyrównania. Ci dwaj panowie od poprzedniej części stoją poniekąd na przeciwko siebie, po przeciwnej stronie barykady. Obaj silni i zdecydowani. Bezkompromisowi. Te zderzenie dwóch tak silnych charakterów dodaje jeszcze większego smaczku tej historii. Czy połączy ich wspólny wróg? Czy Niels zdoła zaufać komukolwiek innemu? Oczywiście, na te pytania nie odpowiem, nie chcąc psuć wam zabawy, ale wierzcie mi, że warto przeczytać tą część zwłaszcza ze względu na dynamikę między tymi dwoma postaciami. Druga część "Serii Oxen" stanowi doskonale rozwiniecie wątków znanych z poprzedniej części. Wspólnie z bohaterami odkrywamy, że sprawa wieszanych psów to był tylko początek góry lodowej i korzenie tej sprawy sięgają znacznie głębiej niż przypuszczaliśmy. Dostajemy tutaj zgrabnie rozbudowane śledztwo, mające na celu odkrycie kim są Mroczni ludzie i jak daleko sięga sieć ich powiązań. Stopniowo poznajemy całą strukturę organizacji zwanej Danehof, a w miarę rozwoju akcji autor podaje nam szczepki informacji, która ma nas doprowadzić na sam jej szczyt. Niels, Margrethe i nowy wspólnik wspólnie podejmują kroki, by zdemaskować członków organizacji, odpowiadającej za liczne zbrodnie i zniknięcia. Całość pościgu za prześladowczą organizacją została oprawiona w trzymającą w napięciu, pełną ucieczek i strzelanin oraz wielu niespodzianek i znaków zapytania akcji, która nie zwalnia do samego końca. I choć bywają momenty zwolnienia, to całokształt sprawia, że nie można się od niej oderwać. To także część obfitująca w szereg nowych ciekawy postaci i wątków. Jednym z nich jest historia rodzinna pewnego opiekuna muzeum, w której zwrot akcji niemal wywraca całą historię do góry nogami, rozpoczynając wszystko od początku. To także nowy wspólnik naszej kochanej dwójki, który też wprowadza pewną ciekawą odmianę. Przyznam, że o wiele lepiej i szybciej czytało mi się tą książkę niż poprzednią. Może dlatego, że znałam już bohaterów i łatwiej było mi odnaleźć się w tym świecie, a może dlatego, że ta książka naprawdę od pierwszych stron wciąga. To, w jaki sposób autor buduje całą intrygę jest po prostu niesamowite. To jak oglądanie filmu scena po scenie.I to filmu, na który z pewnością poszłabym do kina. A zakończenie autor pozostawia w takim momencie, że człowiek tylko wyrywa sobie włosy z głowy, nie mogąc uwierzyć, że tak to się wszystko skończyło. I tutaj warsztat pisarski autora to bezapelacyjny kunszt słowa, pełen wielu ciekawych cytatów i mądrych przemyśleń, które Jensen gdzieniegdzie wplata, dając do myślenia czytelnikom. Nie wiem dlaczego początkowo uznałam tę książkę za wymagającą. Przynajmniej ta część wydaje się o wiele lżejsza niż jej poprzedniczka. "Mroczni ludzie" to udana kontynuacja. To jeszcze więcej wartkiej akcji i świetnie rozbudowanej intrygi. To nie tylko dopełnienie wątków z poprzedniej części, ale także cały szereg nowych, wciągających przygód, od których czytelnik nie może się oderwać. W drugiej części serii "Oxen" główny bohater Niels i jego partnerka Franck zmagają się z niewidocznym wrogiem, którego macki próbują ich dosięgnąć. Uciekając przed Mrocznymi ludźmi trafiają w sam środek spisku na niewyobrażalną dotąd skalę. Czy uda im się odkryć ich tożsamość, dopaść cienie z przeszłości i odciąć łby hydry? "Mroczni ludzie" to przejmujący, przyciągający swoim mrocznym klimatem kryminał, w której każdy wielbiciel gatunku znajdzie coś dla siebie. To trzymający w napięciu wyścig z czasem, który nie odpuści do ostatniej strony. Czy czekam na 3 część? Nie. Ja nie czekam. Ja jej pragnę i muszę mieć natychmiast!

czytamytu.blogspot.com Eli; 2019-02-19


Niels Oxen były żołnierz Duńskich sił specjalnych, wielokrotnie odznaczony za odwagę. W sylwestrową noc Niels spędza w starej szopie niedaleko gospodarstwa rybnego, to miała być kolejna zwyczajna noc. Jutro pójdzie dalej i nikt nawet nie dowie się, że tu był, jednak los ma inne plany. Napad na właściciela gospodarstwa zmienia plany Nielsena, może to i dobrze, ma teraz dach nad głową i pracę. Były żołnierz wie, że nie jest do końca bezpieczny i gdy Margrethe Franck w końcu go odnajduje, nieświadomie ściąga na niego lawinę nieszczęść. Ze spokojnego pracownika Niels staje się najbardziej poszukiwanym człowiekiem w kraju i to nie tylko przez wymiar sprawiedliwości. „Mroczni ludzie” to druga część skandynawskiej trylogii, w której głównym bohaterem jest były żołnierz duńskich sił specjalnych Niels Oxen. Książkę spokojnie można czytać bez znajomości poprzedniej części, często bowiem autor nawiązuje do zdarzeń z przeszłości, by nakreślić czytelnikowi co i jak. Tak jak w przypadku pierwszej, tak i ta książka okazała się świetna. Książka skupia się na polityce, władzy, pieniądzach i sekretach. Na pewno nie można narzekać na nudę, co rusz Niels pakuje się w tarapaty, pociągając za sobą coraz to nowsze zdarzenia. Książkę czyta się przyjemnie i mimo że zeszło mi z nią wyjątkowo długo, to jestem z niej bardzo zadowolona i z niecierpliwością czekam na trzecią część.

beztroskadomatorka.blogspot.com Marcelina Andrzejak


Oxen wrócił! I to w jakim stylu! Bardzo czekałam na drugą część trylogii Jensa Henrika Jensena, zachęcona doskonałą „Zanim zawisły psy”. „Mroczni ludzie” to porywająca, trzymająca w ciągłym napięciu, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i tak dobra kontynuacja, że przy epilogu trylogii pewnie dostanę zawału serca. Początek roku Niels Oxen, spędza czas w szopie. Po zeszłorocznych traumatycznych wydarzeniach, którego epicentrum stanowiły wieszane psy i morderstwa ich właścicieli, odwrócił się na pięcie od szefa PET, Axela Mossmana i jego podwładnej, policjantki Francke, i po prostu rozpłynął się w powietrzu. Nie chciał mieć z nimi nic wspólnego, mimo że nie przestawali w poszukiwaniach byłego komandosa. Był im, a szczególnie Mossmanowi, nadal potrzebny. Może nawet bardziej niż kiedykolwiek. Tajemnice zamku Norlund i organizacji, w której istnienie tak naprawdę mało kto wierzył – Danehof – ciążyły na wszystkich, chcących dokopać się do prawdy. Nils zaszył się jednak niczym bakteria w jelicie grubym. Ale wróćmy do szopy. Podczas strzelających na horyzoncie fajerwerków, zwiastujących nadejście nowego roku, Oxena budzi pisk opon samochodu. Dwóch zamaskowanych mężczyzn włamuje się właśnie do stojącego nieopodal domu. Ludzka przyzwoitość, choć przecież chciał pozostać niewidoczny, nie pozwala na bierne przyglądanie się agresywnym osiłkom. Niels rusza na pomoc Szarpnięciem otwarł drzwi i wrzasnął. Paroma susami pokonał dystans dzielący go od pokoju, w którym byli napastnicy. Niższy zamarł w bezruchu, niesiona ręka, w której trzymał łom, zawisła w pół drogi nad leżącym na podłodze staruszkiem. Ten wyższy stał obok przewróconego fotela. Na twarzach obu malowało się zaskoczenie, ale zachowali spokój. Odwrócili się i wspólnie natarli na niespodziewanego gościa. Ten mniejszy ostrym tonem warknął koledze jakieś polecenie i zrobił krok w przód. Był krępej budowy ciała i nie było najmniejszej wątpliwości, że zamierza zrobić użytek z trzymanego w ręce łomu. Zareagował instynktownie – efekt wieloletniego szkolenia i brutalnej rzeczywistości. Risk assessment, ocena ryzyka – a może po prostu wyćwiczona umiejętność błyskawicznego rozpoznania sytuacji, identyfikacji bezpośredniego zagrożenia i wyeliminowania go w pierwszej kolejności. Uwielbiam outsiderów W takim samotnym wilku jest coś szczególnie pociągającego. Może sposób w jaki zżywa się z tym swoim wyalienowaniem, jak bardzo bywa (bywa, nie jest) samowystarczalny. Uwielbiam, choć to może chore, jego chęć do życia na peryferiach społeczeństwa, poza normami. Samotny wilk jest zawsze czujny, właściwie na wszystko przygotowany. A jeśli jest byłym komandosem, wielokrotnie odznaczonym za odwagę i to najwyższym orderem w Danii, przejawia nadzwyczajną czujność. Czujność i możliwość przewidywania, które są jego jedynymi sprzymierzeńcami w ratowaniu życia. Oraz kompromitujące nagranie z ministrem sprawiedliwości w roli głównej. Przymusowa ucieczka od sielanki Staruszek, któremu Nils uratował życie podczas noworocznego napadu, udzielił mu schronienia. Podarował Oxenowi kilka miesięcy spokojnego życia. Zarówno nawyki wyniesione z wojska, jak i czysta ludzka wdzięczność dla Rybaka, nie pozwoliły Nilsowi siedzieć bezczynnie. Przygotowywał się. Być może sam nie wiedział na co, ale chciał być pewien, że zanim dojdzie do ostatecznej rozgrywki, zdąży uratować skórę. Niespodziewana wizyta pewnego człowieka w jego mimo wszystko dobrze strzeżonej ostoi, uruchomiła domino, w którym ostatni przewrócony klocek, miał być śmiertelną kulą przeznaczoną dla Oxena. Kryminalna doskonałość Dałam się zaskoczyć Jensenowi po raz drugi. Pisząc zaskoczyć, mam na myśli to, że szybkie zwroty akcji, ponowne morderstwo na zamku Norlund i śmierć niewinnego człowieka, nie pozwoliły mi oderwać się od tego wciągającego kryminału. Czytelnik do końca nie jest pewien, czy Nils cierpi na paranoje spowodowane PTSD (zespół szoku pourazowego), czy wokół niego zawiązał się spisek. Czy Oxen może zaufać komuś, kto jest na ostatnim miejscu na jego liście osób do zaufania? Kto jest jego wrogiem, a kto sprzymierzeńcem? Czy uda mu się wywinąć spod kosy śmierci i medialnej nagonki napędzanej przez policję? Czy uda mu się zdemaskować pseudowładców Danii, pociągających za sznurki królestwa? Zakończenie „Mrocznych ludzi” pozostawia ogromne pole wyobraźni, wbija w fotel, aż zdenerwowany czytelnik zaczyna mamrotać „Ale jak to: koniec? W takim momencie? A co będzie dalej?”

booknieci.pl Magdalena Czmochowska


Właśnie skończyłam czytać II cześć o Oxenie i kurczę chce kolejną 🖤 W pierwszej części Oxen, ok. 40letni weteran mający problem z koszmarami ganiał z psem po lasach ukrywając się przed wszystkimi. Przez przypadek trafił w sam środek sprawy dotyczącej wieszanych psów i dziwnych politycznych morderstw. Wplątał się w grubą aferę, z której nie było drogi ucieczki. 🖤 W części II Oxen ponownie zniknął. Tym razem zaszył się u jakiegoś rybaka. Niestety pech chciał, że "mroczni ludzie" nie chcieli dać mu spokoju. Szukali go wszyscy i mimo, że był nienamierzalny to znalazł się na celowniku wszystkich w "point of no return". 🖤 Druga część porwała mnie od pierwszych stron. Tajemnicze zabójstwo kustosza w Zamku wyglądające na egzekucję wprawiło moją wyobraźnię w ruch. Mroczny klimat, tajemnicza organizacja sięgająca średniowiecza i pełne adrenaliny pościg i ucieczki sprawiły, że książkę pochłaniałam z pełnym zaciekawieniem. Sam Oxen z dziwnego weterana transformował się w komando foki dzięki czemu akcji trzymającej w napięciu było sporo (bo któż potrafi sam wybudować sieć tuneli do ucieczki jak nie Oxen) i do tego wróciła moja ulubienica - agentka bez nogi. W kilku momentach autor niepotrzebnie przeciagał opisy m. in. wędkowania (akurat łowienie pstrągów to nie jest to co lubię) ale za to nadrobił wieloma dangerous action i szokującymi konspiracjami. 🖤 Jeżeli macie ochotę na klimatyczny skandynawski kryminał z dużą dawką sensacji i teorii spiskowych to polecam.

www.instagram.com/book_and_caffeine/


„Mroczni ludzie” fenomenalna książka, która wciąga na wiele godzin, akcja bardzo szybko się toczy, nawet nie wiesz kiedy dochodzisz do końca książki. Książka jest kontynuacja książki „Zanim zawisły psy” głównym bohaterem jest nadal Oxen, któremu towarzyszy policjantka czy uda im się ocalić ich życie? Książka przyprowadza momentami o dreszcze i jeśli lubicie takie klimaty, to zachęcam do przeczytania! Czytaliście coś ostatnio, macie czas na czytanie?

www.instagram.com/munciaa Monika Panek


Oxen zaszył się w szopie w pobliżu farmy rybackiej, której właścicielem jest człowiek wdzięczny Oxenowi za uratowanie życia. Mimo życia na odludziu Niels wie, że ludzie którzy go ścigają nie spoczną dopóki go nie znajdą. I tak w sylwestrową noc, życie Oxena znowu nabierze tempa... Niezastąpiona Margarethe Franck pomoże Oxenowi w walce z tajnym stowarzyszeniem, ale też w walce by oczyścić dobre imię byłego żołnierza. Mroczni ludzie to druga część serii o byłym duńskim żołnierzu sił specjalnych cierpiącym na syndrom stresu pourazowego. Tak jak i w pierwszej części (niestety, znajomość Zanim zawisły psy jest niezbędna do śledzenia dalszych losów Oxena) nasz bohater usiłuje walczyć z tajną organizacją pod nazwą Danehof, która ściga go, bo Niels jest w posiadaniu dokumentów obciążających wpływowych ludzi. A że wpływowi ludzie nie lubią jak im się nadepnie na odcisk, działają w cieniu i chcą zlikwidować Nielsa Nie bez powodu, Niels Oxen porównywany jest do swojego amerykańskiego odpowiednika Jacka Reachera. Oboje bez stałego meldunku, oboje przemierzają kraj no-name, oboje nie chcą wychodzić przed szereg i wolą żyć w ciszy z dala od ludzi. Reachera uwielbiam, ale Oxena darzę podobną sympatią. Tyle, że duński żołnierz wplątał się w ciut większe bagno. Jeśli chodzi o samą akcję i język jakim pisze Jensen, to ma on typowy, skandynawski charakter. Akcja w niektórych momentach się wlecze, jest dużo opisów otoczenia(łowienie pstrągów mnie pokonało), ale takie są własnie skandynawskie kryminały. Jeśli czytaliście trylogię Millenium to poziom zagmatwania sytuacji i fabuły jest bardzo podobny. Mroczni ludzie to wciągający, klimatyczny kryminał i zdecydowanie lepiej napisany niż Zanim zawisły psy. Jensen pisze w taki sposób, że fani Larssona czy Nesbo powinni go polubić. Jeśli lubicie mroczne książki to Mroczni ludzie jak i Zanim zawisły psy muszą znaleźć się na waszych listach do przeczytania. Nie będziecie zawiedzeni, jedynie możecie mieć problem z odłożeniem książki o czasie i zarwiecie noc z Oxenem ;) Moja ocena: 8/10

https://linekwksiazkach.blogspot.com/ Paulina Bugiel


Właśnie skończyłam czytać II cześć o Oxenie i kurczę chce kolejną W pierwszej części Oxen, ok. 40letni weteran mający problem z koszmarami ganiał z psem po lasach ukrywając się przed wszystkimi. Przez przypadek trafił w sam środek sprawy dotyczącej wieszanych psów i dziwnych politycznych morderstw. Wplątał się w grubą aferę, z której nie było drogi ucieczki. W części II Oxen ponownie zniknął. Tym razem zaszył się u jakiegoś rybaka. Niestety pech chciał, że "mroczni ludzie" nie chcieli dać mu spokoju. Szukali go wszyscy i mimo, że był nienamierzalny to znalazł się na celowniku wszystkich w "point of no return".Druga część porwała mnie od pierwszych stron. Tajemnicze zabójstwo kustosza w Zamku wyglądające na egzekucję wprawiło moją wyobraźnię w ruch. Mroczny klimat, tajemnicza organizacja sięgająca średniowiecza i pełne adrenaliny pościg i ucieczki sprawiły, że książkę pochłaniałam z pełnym zaciekawieniem. Sam Oxen z dziwnego weterana transformował się w komando fokidzięki czemu akcji trzymającej w napięciu było sporo (bo któż potrafi sam wybudować sieć tuneli do ucieczki jak nie Oxen) i do tego wróciła moja ulubienica - agentka bez nogi. W kilku momentach autor niepotrzebnie przeciągał opisy m. in. wędkowania (akurat łowienie pstrągów to nie jest to co lubię) ale za to nadrobił wieloma dangerous action i szokującymi konspiracjami. Jeżeli macie ochotę na klimatyczny skandynawski kryminał z dużą dawką sensacji i teorii spiskowych to polecam.

Bookandcaffeine.blogspot.com Olga Kowalkowska


Mroczni ludzie to dalszy ciąg historii weterana Nielsa Oxena, który w pierwszej części (Zanim zawisły psy) znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie i został wepchnięty do brutalnego świata, w którym źli ludzie, w obronie dobrego imienia nie cofną się przed niczym. W drugiej części można by odnieść wrażenie, że Oxen ma przysłowiowego pecha, ponieważ po raz kolejny znalazł się w złym miejscu o złym czasie. W sylwestrową noc, ukrywając się w stodole nie pragnął niczego innego, jak spokoju, jednak ku ironii losu, panującą na farmie ciszę przerwali dwaj tajemniczy mężczyźni, który wtargnęli do domu przy stodole. Oxen choć wiedział, że nie powinien reagować i ruszyć w dalszą drogę, ostatecznie pomógł staruszkowi w tarapatach. Rybak z wdzięczności za ocalenie życie zaproponował Nielsowi pracę i dach nad głową. Pół roku później sprawa sprzed roku, wraz z ludźmi z Danehofu powraca ze zdwojoną siłą i Niels ponownie musi walczyć o życie, pozostając nieustannie w ukryciu, co więcej, jest zdeterminowany by ujawnić działania średniowiecznej organizacji zwanej Danehof i oczyścić swoje imię z wszelkich zarzutów i odzyskać spokój. Drugi tom przygód Nielsa Oxena trzyma w napięciu od samego początku. Nie sposób przewidzieć, co wydarzy się dalej. Akcja toczy się spokojnym tempem, a później przyspiesza i momentami zwala z nóg. Jeśli czytaliście pierwszą część i sądzicie, że w kolejnej zapewne nie będzie już nic ciekawego, to jesteście w błędzie. Mroczni ludzie utrzymani są w tym samym stylu, co Zanim zawisły psy. Autor nie odkrywa przed czytelnikiem niczego od razu. Robi to stopniowo, pozwalając czytelnikowi pogłówkować i dojść do własnych wniosków. Zwroty akcji mieszały mi w głowie i sprawiały, że z szoku otwierałam coraz szerzej oczy. Snułam domysły, które w późniejszym toku fabuły się potwierdzały, albo okazywały błędne. Kolejną istotną dla mnie rzeczą jest płynność i szybkość czytania. Od bardzo dawna nie czytało mi się książki tak szybko i płynnie. Obie części serii po prostu "połknęłam". W "Mroczni ludzie" pojawiają się nowi bohaterowie, niestety też niektórzy bohaterowie giną, a działalność Danehofu prezentuje swoją siłę i możliwości sięgające niemalże wszędzie, i że nawet taki komandos z najwyższym odznaczeniem nie jest w stanie ich wykiwać. Danehof wydaje się silną organizacją, ale czy na pewno Oxenowi nie uda się jej zniszczyć? Ta część ku mojemu zaskoczeniu wypada doskonale w porównaniu do pierwszej części. Nie zawiodłam się na piórze autora, który udowodnił mi, że historia spisana przez niego na kartach powieści, mimo że długa nie traci swojej "wartości" i uroku, jak to przeważnie bywa w trylogiach. Sięgając po "Mroczni ludzie" możecie być pewni, że nadal będzie gorąco, mrocznie, tajemniczo, a strach nadal czeka na czytelnika za każdym rogiem. Dreszcz niejednokrotnie prześlizgnie się po Waszym kręgosłupie i poczujecie wokół siebie chłód, a emocje nie opuszczą Waszych umysłów od razu po przeczytaniu. Seria OXEN zapada w pamięć i możecie mi wierzyć lub nie, ale przez pięć dni, w ciągu których przeczytałam obie części miałam wrażenie, iż w jakiś sposób podzielam lęki Nielsena. A to myślę mówi samo za siebie. Oczywiście polecam, szczególnie jeśli chcesz rozpocząć swoją przygodę z książkami z gatunku kryminał/thriller.

Lawendowaczytelnia.blogspot.com Samanta Louis


Ostatnio opowiadałam Wam o pierwszej części serii Oxen. Nawet nie wiecie, jak się cieszę że mogłam tak szybko sięgnąć po drugi tom tej trylogii. Polubiłam styl pisania Jensa Henrika Jensena i książką Mroczni ludzie umocniła mnie tylko w tym przekonaniu, że to świetny pisarz. Z książki na książkę jest coraz lepiej, ale premiera 3 tomu jest jeszcze nieznana, nad czym ubolewam. Wiem tylko tyle, że na bank po nią sięgnę, ponieważ liczę, że poznam w końcu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które się narodziły w mojej głowie podczas czytania tej części. A o czym jest książka Mroczni ludzie? „Dalszy ciąg historii Nielsa Oxena, byłego żołnierza duńskich sił specjalnych, wielokrotnie odznaczanego za niespotykaną odwagę. Zmagający się ze stresem pourazowym Oxen szukał już tylko spokoju, toteż wyprowadził się do lasu w północnej Jutlandii. Niestety, nie dane mu było odpocząć - został bowiem wciągnięty w mroczną intrygę, za którą stała tajemnicza organizacja, mająca ogromny wpływ na politykę kraju. Wiedza, którą mężczyzna zyskał w wyniku śledztwa, mogła kosztować go życie. Prześladowali go ludzie bardzo potężni, zdeterminowani i bezwzględni. Nie miał innego wyjścia, musiał pozostać w ukryciu. A najlepiej zniknąć. Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo? Ludzie władzy. Mroczni. Zepsuci. Potężni. Czytaj i drżyj.” Mam dla Was smutną nowinę, aby przeczytać Mrocznych ludzi musicie najpierw zapoznać się z historią z książki Zanim zawisły psy (pierwszy tom serii Oxen). Obydwie te powieści są ze sobą powiązane, więc znajomość poprzedniej części jest obowiązkowa. Historia, która została przedstawiona w Mrocznych ludziach spodobała mi się bardziej niż ta, co została opisana w poprzedniej części tej serii. Może ma to na wpływ rozbudowany wątek polityczny, sama nie wiem, dlaczego tak właśnie jest. W tej powieści były momenty, które były przeciągane do granic możliwości i to mnie nużyło, tak jak w przypadku Zanim zawisły psy. Jednak wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, więc nie było zaskoczenia. Aczkolwiek powiem Wam, że byłam pod wrażeniem, ponieważ w Mrocznych ludziach pojawiły się momenty gdzie wszystko działo się bardzo szybko. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, bo była ona tak naszpikowana ciekawą i wartką akcją. Książka Mroczni ludzie jest bardziej wciągająca niż poprzedni tom tej serii. Spędziłam przy niej świetnie czas i już się boję tego, czym autor zaskoczy czytelnika w kolejnej części. Niedopowiedzenia, które pojawiają się w tej historii tworzą pewną tajemniczość, przez to też adrenalina skacze podczas czytania tej książki. Mi osobiście nie przeszkadza to, że w tej powieści jest tyle polityki, ponieważ ukazuje ona tylko to, że pieniądz i władza dają pewne przywileje. Według mnie Mroczni ludzie to bardzo dobrze napisany kryminał, a cała historia jest przekonująca, a czasem staje się tak ekscytująca, że nie chce się, aby dobiegła ona końca. Książka Mroczni ludzie otrzymuje ode mnie 5 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Coffee_cup90


Good morning!Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w towarzystwie pierwszej i drugiej części trylogii, której głównym bohaterem jest Niels Oxen, były żołnierz duńskich sił specjalnych. W pierwszym tomie, „Zanim zawisły psy” poznajemy Nielsa, wielokrotnie odznaczanego weterana, który zdecydował się odciąć od wszystkich i od wszystkiego i zamieszkać w lesie wraz ze swoim wiernym towarzyszem- samojedem Mr Whitem. Niestety szybko okazuje się, że nie była to najlepsza decyzja- Oxen zostaje wmieszany w zabójstwo wpływowego polityka, który zamieszkiwał pobliski zamek. Zostaje wciągnięty w śledztwo i wraz z agentką PET Margrethe Frank usiłuje dojść, co naprawdę miało miejsce- a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że podobnych zabójstw było w ostatnim czasie więcej, a wszystkie łączy jeden element- morderstwo zapowiedziane zostaje powieszeniem psa ofiary. Akcja drugiej części, „Mroczni ludzie”, nadal dotyczy wydarzeń z pierwszego tomu. Chociaż zagadka zabójstw wpływowych polityków i prawników zostaje rozwiązana, to jednak nie oznacza dla Oxena wytchnienia, wręcz przeciwnie, wiedza, jaką posiadł, sprawia, że znajduje się na celowniku potężnej organizacji kontrolującej duńską politykę. W nierównej walce znów towarzyszy mu agentka Margrethe Frank. Czy uda im się umknąć prześladowcom? Obydwie części dosłownie połknęłam i to mimo tego, że pierwszy tom czytałam jeszcze w trakcie sesji, więc teoretycznie powinnam zajmować się czymś innym XD Akcja rozwija się powoli, ale jak już przyspieszy, to nie ma szans na oderwanie się od lektury. W drugim tomie jest podobnie, jak dla mnie akcja trochę za wolno się rozwijała, po pierwszym tomie z rozpędu od razu chwyciłam drugi a tam przez jakieś sto stron niewiele się działo, więc mój zapał trochę przygasł, mniej więcej w połowie zrobiło się bardzo ciekawie i tak pozostało już do końca. Do głównego bohatera od razu poczułam sympatię, może ze względu na jego przyjaźń z Mr Whitem, ciężko nie lubić kogoś, kto w tak dobry sposób traktuje swojego psa ;) Trochę mi zajęło przekonanie się do Margrethe Frank, ale po lekturze dwóch tomów uważam, że Oxen i Frank tworzą wspaniały, zgrany duet. Bardzo polecam obydwie części trylogii

https://www.instagram.com/planwithpanda/ Aleksandra Spasówka


Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w towarzystwie pierwszej i drugiej części trylogii, której głównym bohaterem jest Niels Oxen, były żołnierz duńskich sił specjalnych. W pierwszym tomie, „Zanim zawisły psy” poznajemy Nielsa, wielokrotnie odznaczanego weterana, który zdecydował się odciąć od wszystkich i wszystkiego i zamieszkać w lesie wraz ze swoim wiernym towarzyszem- samojedem Mr Whitem. Niestety szybko okazuje się, że nie była to najlepsza decyzja- Oxen zostaje wmieszany w zabójstwo wpływowego polityka, który zamieszkiwał pobliski zamek. Zostaje wciągnięty w śledztwo i wraz z agentką PET Margrethe Frank usiłuje dojść, co naprawdę miało miejsce- a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że podobnych zabójstw było w ostatnim czasie więcej, a wszystkie łączy jeden element- morderstwo zapowiedziane zostaje powieszeniem psa ofiary. Akcja drugiej części, „Mroczni ludzie”, nadal dotyczy wydarzeń z pierwszego tomu. Chociaż zagadka zabójstw wpływowych polityków i prawników zostaje rozwiązana, to jednak nie oznacza dla Oxena wytchnienia, wręcz przeciwnie, wiedza, jaką posiadł, sprawia, że znajduje się na celowniku potężnej organizacji kontrolującej duńską politykę. W nierównej walce znów towarzyszy mu agentka Margrethe Frank. Czy uda im się umknąć prześladowcom? Obydwie części dosłownie połknęłam i to mimo tego, że pierwszy tom czytałam jeszcze w trakcie sesji, więc teoretycznie powinnam zajmować się czymś innym XD Akcja rozwija się powoli, ale jak już przyspieszy, to nie ma szans na oderwanie się od lektury. W drugim tomie jest podobnie, jak dla mnie akcja trochę za wolno się rozwijała, po pierwszym tomie z rozpędu od razu chwyciłam drugi a tam przez jakieś sto stron niewiele się działo, więc mój zapał trochę przygasł, mniej więcej w połowie zrobiło się bardzo ciekawie i tak pozostało już do końca. Do głównego bohatera od razu poczułam sympatię, może ze względu na jego przyjaźń z Mr Whitem, ciężko nie lubić kogoś, kto w tak dobry sposób traktuje swojego psa 😉 Trochę mi zajęło przekonanie się do Margrethe Frank, ale po lekturze dwóch tomów uważam, że Oxen i Frank tworzą wspaniały, zgrany duet. Bardzo polecam obydwie części trylogii o Oxenie, na pewno przyjemnie spędzicie z nimi długie zimowe wieczory.

Whatpandareads.wordpress.com


Sylwestrowa noc rozpoczyna całą serię zabójstw i nieszczęśliwych wypadków. Oxen ratuje starszego mężczyznę zwanego "Rybakiem" przed śmiercią. W zamian dostaje schronienie, w domku po środku lasu. Dla Oxena to jest kolejna szansa, na ucieczke przed światem. Koszmary senne nadal powracają, a myśl że wróg chce go zabić, sprawia że popada w paranoje. Tymczasem jego była partnerka Franck, po długich poszukiwaniach na własną rękę, w końcu go odnajduje. Nieświadoma tego, że jest sledzona wskazuję drogę wrogom do Oxena. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i zostaje wciągnięty w śledztwo. " Białe trampki, na środku czoła krwawa plama. Zamiast oka potwora miazga." - inspektor muzeum Malte Bulbijerg nieżyje. Jednak czy aby na pewno? Trop prowadzi do "mrocznych ludzi z Danehofu" Kim oni są? Oxen przez wszystkie swoje dni musi walczyć o życie. Ciągła ucieczka sprawia że staje się słaby. W swoim posiadaniu ma film, na którym widać jak minister sprawiedliwości oddaje się brutalnej rozkoszy. Po czym bez opamiętania dusi kobietę, aż do śmierci. Podczas poprzedniego śledztwa ukradł materiały, które zawierają nazwiska osób, które działają po ciemnej stronie i uciekają się do tzw. "likwidacji". Do tego dochodzi Mossman, który za wszelką cenę chce się z nim skontaktować. Czy te wydarzenia mają korzenie w sprawie wieszanych psów z przed roku? Czy sprawca i ofiara się znali? Cała sprawa sięga znacznie głębiej.

https://www.instagram.com/books_pr/ Paulina Ryznar


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo? Ludzie władzy. Mroczni. Zepsuci. Potężni. Czytaj i drżyj. Duński dziennikarz Jens Henrik Jensen pisze książki bardzo zróżnicowane gatunkowo z elementami thrillera, kryminału i dramatu obyczajowego. Uwielbia historie z drugim dnem, dwuznaczności, teorie spiskowe i wysublimowaną fabułę. Na polskim rynku wydawniczym ukazał się drugi tom trylogii Oxen – Mroczni ludzie (pierwszy: Zanim zawisły psy). Tytuł sugeruje, że bohater i czytelnik spotkają na swej drodze ludzi potężnych i niebezpiecznych, zdeterminowanych i bezwzględnych, dla których prawdopodobnie nie ma rzeczy niemożliwych. N.O. zwyczajnie przestał istnieć. (s. 42) Po ostatnich wydarzeniach (seria morderstw na wpływowych mężczyznach i ich psach) i wiedzy o tajemniczej organizacji Niels Oxen pozostaje w ukryciu, wybrał życie poza systemem społecznym. Potrzebny mu spokój, stare lęki i koszmary nie dają o sobie zapomnieć. Ten weteran wojenny cierpi na stres pourazowy, w różnych sytuacjach ma ostre przebłyski wspomnień – widzi swoich towarzyszy broni, słyszy komendy, ponownie uczestniczy w walce. Na punkcie bezpieczeństwa i możliwości ucieczki ma wręcz paranoję. Jego pierś jest ciężka od orderów, ale pod nimi kryje się wyjątkowe bydlę, lubiące wypić i zapalić skręta. W swoim bagażu mentalnym zgromadził sporo trucizny i syfu. A z drugiej strony budzi respekt jako bohater narodowy. Od dłuższego czasu na polecenie szefa wywiadu Axela Mossmana, szuka go agentka Margrethe Franck. Nie wie, gdzie się podziewa ten wyjątkowy człowiek. Zapadł się pod ziemię. Agentka na nowo zaczyna analizować zebrane dane. Szuka Oxena. Jej jedyni sojusznicy to inteligencja i kobieca intuicja. Zadzwonił z zakładu, bo ktoś nam depcze po piętach, wypytując ludzi ze środowiska o inspektora muzeum. (s. 135) W tragicznych okolicznościach zamordowano w sali Danehofu zamku w Nyborgu, w której od średniowiecza rządzono Danią, młodego inspektora muzeum – Malte Bulbjerga. Śledztwo prowadzi inspektor Andersen. Stara się, ale i popełnia błędy. Od początku czuł, że coś mu w tej sprawie nie grało. Okazuje się, iż nie tylko policja prowadzi dochodzenie. Ktoś jeszcze zbiera dane, działa po kryjomu, ukryty przed ludźmi i okiem kamer. Ktoś, komu ktoś inny płaci i zleca kolejne zadania. Wszystko owiane jest głęboką tajemnicą. Co za cholerną puszkę Pandory musiał otworzyć zmarły gość z muzeum? (s. 152) To morderstwo stało się zaczątkiem głównej akcji i wszelkich późniejszych problemów i perturbacji w życiu Oxena i innych osób. Akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach, które początkowo są od siebie oddalone, lecz z czasem przybliżają się, nakładają i zazębiają. Jedni na drugich zastawiają sidła, polują. Oxen reaguje instynktownie, nie opuszcza gardy. Zawsze czujny, ale i on w pewnym momencie jest zmęczony ucieczką przed zajadłymi prześladowcami i nagonką mediów. Dochodzi do drastycznej eskalacji, sytuacja staje się śmiertelnie poważna. Ile może kosztować poszukiwanie prawdy? Po której stronie stoi szef PET? Co może uratować życie? Ile razy można uniknąć śmierci z rąk tajemniczych oprawców? Ile razy można umrzeć? W polityce wszystko jest możliwe. Cała klika to banda drani. (s. 311) Danehof – organizacja korzeniami sięgająca średniowiecza to fakt czy mrzonka? Potajemne spotkania trzech osób, przedstawicieli Północy, Południa i Wschodu w sprawach najistotniejszych dla Danii intrygują. Ich plany mogą mrozić krew w żyłach. Tym ludziom z elit władzy nie chodzi o jednostki, tylko o samą istotę sprawy – o ich pracę na rzecz narodu duńskiego. Ścierają się wielkie interesy, a mroczni ludzie stojący u szczytu władzy nie odpuszczają. Nie liczą się ludzie ani pieniądze, liczy się zrealizowanie celu. Można podziwiać niektóre ich sposoby eliminowania jednostek w sposób „naturalny”. Pomysł, przygotowanie, przebiegłość, przeprowadzenie akcji, byle tylko osiągnąć cel, samym pozostając poza wszelkimi podejrzeniami. Czyżby zabawa w Boga? Co leży u podstaw zabójstw? Życie co rusz wpycha nas na miny. (s. 192) Mroczni ludzie Jensa Henrika Jensena to sensacja i thriller, kryminał i dramat. Powieść osadzona we współczesnych realiach duńskich dotyka tematyki władzy, ludzi na najwyższych stanowiskach, polityki kraju, weteranów wojennych borykających się ze stresem pourazowym. Wielowymiarowa, akcja, zagmatwana fabuła, skomplikowana i inteligentna intryga, zaskakujące rozwiązania, bohaterowie z bagażem doświadczeń i pałający żądzą władzy, wszechobecne napięcie i do tego otwarte zakończenie. Mimo sporej objętości czyta się jednym tchem, gdyż trudno się oderwać i „wyjść” z dynamicznej akcji choćby na chwilę. Polecam! Ja z niecierpliwością czekam na tom trzeci – Zamrożone płomienie.

W szponach literek martucha180


Wieczorową porą. Ciąg dalszy historii byłego duńskiego żołnierza Nielsa Oxena, ściganego przez tajemniczą organizację (pierwsza część to "Zanim zawisły psy"). Uwielbiam!

www.instagram.com/wydziwianki.rudej


"Mroczni ludzie" to druga część trylogii o byłym żołnierzu i komandosie Nielsie Oxenie (pierwsza to "Zanim zawisły psy") - i równie dobra, a może nawet lepsza. I pomimo że powróciłam do tej historii po niemal roku, zanurzyłam się w niej bez problemu - pisarz na każdym kroku przypomina nam we wspomnieniach bohaterów, o co w tym wszystkim chodziło. Oxen wszedł w posiadanie kompromitujących informacji na temat duńskiej organizacji, której korzenie sięgają średniowiecza - i dlatego musi się ukrywać. Poharatany przez życie, cierpiący na syndrom stresu pourazowego, dręczony wyrzutami sumienia z powodu śmierci bliskiego przyjaciela i własnej rozbitej rodziny zdaje sobie sprawę z tego, że nie może wiecznie siedzieć w zamknięciu, jeżeli chce cokolwiek w swoim życiu zmienić. Ale nie ufa nikomu. Dowód jego niewinności zawiera się w dowodach winy mrocznych ludzi, ale ujawnienie tajnych materiałów może go kosztować życie. Sytuację zmieniają wydarzenia, które mają go wykurzyć z nory, w której się zaszył. Wpływowi i bezwzględni ludzie znowu wprowadzają w jego życie chaos. Ścigany, musi się opowiedzieć po którejś ze stron. Nie można powiedzieć, że akcja toczy się tutaj wartko, bo Jensen stopniuje nam napięcie, co dla takich niecierpliwców jak ja może być momentami męczące - ale na pewno nie będziemy przysypiać. Gwarantuję wyrzut adrenaliny w niespodziewanych momentach. Polubiłam Jensena i z chęcią sięgnę po kolejne jego książki. Jeśli pokochaliście książki Jo Nesbo, ale zdążyliście przeczytać już wszystkie i brakuje Wam alternatywy - sięgnijcie po trylogię o Oxenie. Twórczość Jensa Henrika Jensena na pewno Wam się spodoba.

Lubimy Czytać Aneta