Recenzje:
Oxen wrócił! I to w jakim stylu! Bardzo czekałam na drugą część trylogii Jensa Henrika Jensena, zachęcona doskonałą „Zanim zawisły psy”. „Mroczni ludzie” to porywająca, trzymająca w ciągłym napięciu, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i tak dobra kontynuacja, że przy epilogu trylogii pewnie dostanę zawału serca. Początek roku Niels Oxen, spędza czas w szopie. Po zeszłorocznych traumatycznych wydarzeniach, którego epicentrum stanowiły wieszane psy i morderstwa ich właścicieli, odwrócił się na pięcie od szefa PET, Axela Mossmana i jego podwładnej, policjantki Francke, i po prostu rozpłynął się w powietrzu. Nie chciał mieć z nimi nic wspólnego, mimo że nie przestawali w poszukiwaniach byłego komandosa. Był im, a szczególnie Mossmanowi, nadal potrzebny. Może nawet bardziej niż kiedykolwiek. Tajemnice zamku Norlund i organizacji, w której istnienie tak naprawdę mało kto wierzył – Danehof – ciążyły na wszystkich, chcących dokopać się do prawdy. Nils zaszył się jednak niczym bakteria w jelicie grubym. Ale wróćmy do szopy. Podczas strzelających na horyzoncie fajerwerków, zwiastujących nadejście nowego roku, Oxena budzi pisk opon samochodu. Dwóch zamaskowanych mężczyzn włamuje się właśnie do stojącego nieopodal domu. Ludzka przyzwoitość, choć przecież chciał pozostać niewidoczny, nie pozwala na bierne przyglądanie się agresywnym osiłkom. Niels rusza na pomoc Szarpnięciem otwarł drzwi i wrzasnął. Paroma susami pokonał dystans dzielący go od pokoju, w którym byli napastnicy. Niższy zamarł w bezruchu, niesiona ręka, w której trzymał łom, zawisła w pół drogi nad leżącym na podłodze staruszkiem. Ten wyższy stał obok przewróconego fotela. Na twarzach obu malowało się zaskoczenie, ale zachowali spokój. Odwrócili się i wspólnie natarli na niespodziewanego gościa. Ten mniejszy ostrym tonem warknął koledze jakieś polecenie i zrobił krok w przód. Był krępej budowy ciała i nie było najmniejszej wątpliwości, że zamierza zrobić użytek z trzymanego w ręce łomu. Zareagował instynktownie – efekt wieloletniego szkolenia i brutalnej rzeczywistości. Risk assessment, ocena ryzyka – a może po prostu wyćwiczona umiejętność błyskawicznego rozpoznania sytuacji, identyfikacji bezpośredniego zagrożenia i wyeliminowania go w pierwszej kolejności. Uwielbiam outsiderów W takim samotnym wilku jest coś szczególnie pociągającego. Może sposób w jaki zżywa się z tym swoim wyalienowaniem, jak bardzo bywa (bywa, nie jest) samowystarczalny. Uwielbiam, choć to może chore, jego chęć do życia na peryferiach społeczeństwa, poza normami. Samotny wilk jest zawsze czujny, właściwie na wszystko przygotowany. A jeśli jest byłym komandosem, wielokrotnie odznaczonym za odwagę i to najwyższym orderem w Danii, przejawia nadzwyczajną czujność. Czujność i możliwość przewidywania, które są jego jedynymi sprzymierzeńcami w ratowaniu życia. Oraz kompromitujące nagranie z ministrem sprawiedliwości w roli głównej. Przymusowa ucieczka od sielanki Staruszek, któremu Nils uratował życie podczas noworocznego napadu, udzielił mu schronienia. Podarował Oxenowi kilka miesięcy spokojnego życia. Zarówno nawyki wyniesione z wojska, jak i czysta ludzka wdzięczność dla Rybaka, nie pozwoliły Nilsowi siedzieć bezczynnie. Przygotowywał się. Być może sam nie wiedział na co, ale chciał być pewien, że zanim dojdzie do ostatecznej rozgrywki, zdąży uratować skórę. Niespodziewana wizyta pewnego człowieka w jego mimo wszystko dobrze strzeżonej ostoi, uruchomiła domino, w którym ostatni przewrócony klocek, miał być śmiertelną kulą przeznaczoną dla Oxena. Kryminalna doskonałość Dałam się zaskoczyć Jensenowi po raz drugi. Pisząc zaskoczyć, mam na myśli to, że szybkie zwroty akcji, ponowne morderstwo na zamku Norlund i śmierć niewinnego człowieka, nie pozwoliły mi oderwać się od tego wciągającego kryminału. Czytelnik do końca nie jest pewien, czy Nils cierpi na paranoje spowodowane PTSD (zespół szoku pourazowego), czy wokół niego zawiązał się spisek. Czy Oxen może zaufać komuś, kto jest na ostatnim miejscu na jego liście osób do zaufania? Kto jest jego wrogiem, a kto sprzymierzeńcem? Czy uda mu się wywinąć spod kosy śmierci i medialnej nagonki napędzanej przez policję? Czy uda mu się zdemaskować pseudowładców Danii, pociągających za sznurki królestwa? Zakończenie „Mrocznych ludzi” pozostawia ogromne pole wyobraźni, wbija w fotel, aż zdenerwowany czytelnik zaczyna mamrotać „Ale jak to: koniec? W takim momencie? A co będzie dalej?”

booknieci.pl Magdalena Czmochowska


Niels Oxen były żołnierz Duńskich sił specjalnych, wielokrotnie odznaczony za odwagę. W sylwestrową noc Niels spędza w starej szopie niedaleko gospodarstwa rybnego, to miała być kolejna zwyczajna noc. Jutro pójdzie dalej i nikt nawet nie dowie się, że tu był, jednak los ma inne plany. Napad na właściciela gospodarstwa zmienia plany Nielsena, może to i dobrze, ma teraz dach nad głową i pracę. Były żołnierz wie, że nie jest do końca bezpieczny i gdy Margrethe Franck w końcu go odnajduje, nieświadomie ściąga na niego lawinę nieszczęść. Ze spokojnego pracownika Niels staje się najbardziej poszukiwanym człowiekiem w kraju i to nie tylko przez wymiar sprawiedliwości. „Mroczni ludzie” to druga część skandynawskiej trylogii, w której głównym bohaterem jest były żołnierz duńskich sił specjalnych Niels Oxen. Książkę spokojnie można czytać bez znajomości poprzedniej części, często bowiem autor nawiązuje do zdarzeń z przeszłości, by nakreślić czytelnikowi co i jak. Tak jak w przypadku pierwszej, tak i ta książka okazała się świetna. Książka skupia się na polityce, władzy, pieniądzach i sekretach. Na pewno nie można narzekać na nudę, co rusz Niels pakuje się w tarapaty, pociągając za sobą coraz to nowsze zdarzenia. Książkę czyta się przyjemnie i mimo że zeszło mi z nią wyjątkowo długo, to jestem z niej bardzo zadowolona i z niecierpliwością czekam na trzecią część.

beztroskadomatorka.blogspot.com Marcelina Andrzejak


Właśnie skończyłam czytać II cześć o Oxenie i kurczę chce kolejną 🖤 W pierwszej części Oxen, ok. 40letni weteran mający problem z koszmarami ganiał z psem po lasach ukrywając się przed wszystkimi. Przez przypadek trafił w sam środek sprawy dotyczącej wieszanych psów i dziwnych politycznych morderstw. Wplątał się w grubą aferę, z której nie było drogi ucieczki. 🖤 W części II Oxen ponownie zniknął. Tym razem zaszył się u jakiegoś rybaka. Niestety pech chciał, że "mroczni ludzie" nie chcieli dać mu spokoju. Szukali go wszyscy i mimo, że był nienamierzalny to znalazł się na celowniku wszystkich w "point of no return". 🖤 Druga część porwała mnie od pierwszych stron. Tajemnicze zabójstwo kustosza w Zamku wyglądające na egzekucję wprawiło moją wyobraźnię w ruch. Mroczny klimat, tajemnicza organizacja sięgająca średniowiecza i pełne adrenaliny pościg i ucieczki sprawiły, że książkę pochłaniałam z pełnym zaciekawieniem. Sam Oxen z dziwnego weterana transformował się w komando foki dzięki czemu akcji trzymającej w napięciu było sporo (bo któż potrafi sam wybudować sieć tuneli do ucieczki jak nie Oxen) i do tego wróciła moja ulubienica - agentka bez nogi. W kilku momentach autor niepotrzebnie przeciagał opisy m. in. wędkowania (akurat łowienie pstrągów to nie jest to co lubię) ale za to nadrobił wieloma dangerous action i szokującymi konspiracjami. 🖤 Jeżeli macie ochotę na klimatyczny skandynawski kryminał z dużą dawką sensacji i teorii spiskowych to polecam.

www.instagram.com/book_and_caffeine/


Właśnie skończyłam czytać II cześć o Oxenie i kurczę chce kolejną W pierwszej części Oxen, ok. 40letni weteran mający problem z koszmarami ganiał z psem po lasach ukrywając się przed wszystkimi. Przez przypadek trafił w sam środek sprawy dotyczącej wieszanych psów i dziwnych politycznych morderstw. Wplątał się w grubą aferę, z której nie było drogi ucieczki. W części II Oxen ponownie zniknął. Tym razem zaszył się u jakiegoś rybaka. Niestety pech chciał, że "mroczni ludzie" nie chcieli dać mu spokoju. Szukali go wszyscy i mimo, że był nienamierzalny to znalazł się na celowniku wszystkich w "point of no return".Druga część porwała mnie od pierwszych stron. Tajemnicze zabójstwo kustosza w Zamku wyglądające na egzekucję wprawiło moją wyobraźnię w ruch. Mroczny klimat, tajemnicza organizacja sięgająca średniowiecza i pełne adrenaliny pościg i ucieczki sprawiły, że książkę pochłaniałam z pełnym zaciekawieniem. Sam Oxen z dziwnego weterana transformował się w komando fokidzięki czemu akcji trzymającej w napięciu było sporo (bo któż potrafi sam wybudować sieć tuneli do ucieczki jak nie Oxen) i do tego wróciła moja ulubienica - agentka bez nogi. W kilku momentach autor niepotrzebnie przeciągał opisy m. in. wędkowania (akurat łowienie pstrągów to nie jest to co lubię) ale za to nadrobił wieloma dangerous action i szokującymi konspiracjami. Jeżeli macie ochotę na klimatyczny skandynawski kryminał z dużą dawką sensacji i teorii spiskowych to polecam.

Bookandcaffeine.blogspot.com Olga Kowalkowska


„Mroczni ludzie” fenomenalna książka, która wciąga na wiele godzin, akcja bardzo szybko się toczy, nawet nie wiesz kiedy dochodzisz do końca książki. Książka jest kontynuacja książki „Zanim zawisły psy” głównym bohaterem jest nadal Oxen, któremu towarzyszy policjantka czy uda im się ocalić ich życie? Książka przyprowadza momentami o dreszcze i jeśli lubicie takie klimaty, to zachęcam do przeczytania! Czytaliście coś ostatnio, macie czas na czytanie?

www.instagram.com/munciaa Monika Panek


Oxen zaszył się w szopie w pobliżu farmy rybackiej, której właścicielem jest człowiek wdzięczny Oxenowi za uratowanie życia. Mimo życia na odludziu Niels wie, że ludzie którzy go ścigają nie spoczną dopóki go nie znajdą. I tak w sylwestrową noc, życie Oxena znowu nabierze tempa... Niezastąpiona Margarethe Franck pomoże Oxenowi w walce z tajnym stowarzyszeniem, ale też w walce by oczyścić dobre imię byłego żołnierza. Mroczni ludzie to druga część serii o byłym duńskim żołnierzu sił specjalnych cierpiącym na syndrom stresu pourazowego. Tak jak i w pierwszej części (niestety, znajomość Zanim zawisły psy jest niezbędna do śledzenia dalszych losów Oxena) nasz bohater usiłuje walczyć z tajną organizacją pod nazwą Danehof, która ściga go, bo Niels jest w posiadaniu dokumentów obciążających wpływowych ludzi. A że wpływowi ludzie nie lubią jak im się nadepnie na odcisk, działają w cieniu i chcą zlikwidować Nielsa Nie bez powodu, Niels Oxen porównywany jest do swojego amerykańskiego odpowiednika Jacka Reachera. Oboje bez stałego meldunku, oboje przemierzają kraj no-name, oboje nie chcą wychodzić przed szereg i wolą żyć w ciszy z dala od ludzi. Reachera uwielbiam, ale Oxena darzę podobną sympatią. Tyle, że duński żołnierz wplątał się w ciut większe bagno. Jeśli chodzi o samą akcję i język jakim pisze Jensen, to ma on typowy, skandynawski charakter. Akcja w niektórych momentach się wlecze, jest dużo opisów otoczenia(łowienie pstrągów mnie pokonało), ale takie są własnie skandynawskie kryminały. Jeśli czytaliście trylogię Millenium to poziom zagmatwania sytuacji i fabuły jest bardzo podobny. Mroczni ludzie to wciągający, klimatyczny kryminał i zdecydowanie lepiej napisany niż Zanim zawisły psy. Jensen pisze w taki sposób, że fani Larssona czy Nesbo powinni go polubić. Jeśli lubicie mroczne książki to Mroczni ludzie jak i Zanim zawisły psy muszą znaleźć się na waszych listach do przeczytania. Nie będziecie zawiedzeni, jedynie możecie mieć problem z odłożeniem książki o czasie i zarwiecie noc z Oxenem ;) Moja ocena: 8/10

https://linekwksiazkach.blogspot.com/ Paulina Bugiel


Mroczni ludzie to dalszy ciąg historii weterana Nielsa Oxena, który w pierwszej części (Zanim zawisły psy) znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie i został wepchnięty do brutalnego świata, w którym źli ludzie, w obronie dobrego imienia nie cofną się przed niczym. W drugiej części można by odnieść wrażenie, że Oxen ma przysłowiowego pecha, ponieważ po raz kolejny znalazł się w złym miejscu o złym czasie. W sylwestrową noc, ukrywając się w stodole nie pragnął niczego innego, jak spokoju, jednak ku ironii losu, panującą na farmie ciszę przerwali dwaj tajemniczy mężczyźni, który wtargnęli do domu przy stodole. Oxen choć wiedział, że nie powinien reagować i ruszyć w dalszą drogę, ostatecznie pomógł staruszkowi w tarapatach. Rybak z wdzięczności za ocalenie życie zaproponował Nielsowi pracę i dach nad głową. Pół roku później sprawa sprzed roku, wraz z ludźmi z Danehofu powraca ze zdwojoną siłą i Niels ponownie musi walczyć o życie, pozostając nieustannie w ukryciu, co więcej, jest zdeterminowany by ujawnić działania średniowiecznej organizacji zwanej Danehof i oczyścić swoje imię z wszelkich zarzutów i odzyskać spokój. Drugi tom przygód Nielsa Oxena trzyma w napięciu od samego początku. Nie sposób przewidzieć, co wydarzy się dalej. Akcja toczy się spokojnym tempem, a później przyspiesza i momentami zwala z nóg. Jeśli czytaliście pierwszą część i sądzicie, że w kolejnej zapewne nie będzie już nic ciekawego, to jesteście w błędzie. Mroczni ludzie utrzymani są w tym samym stylu, co Zanim zawisły psy. Autor nie odkrywa przed czytelnikiem niczego od razu. Robi to stopniowo, pozwalając czytelnikowi pogłówkować i dojść do własnych wniosków. Zwroty akcji mieszały mi w głowie i sprawiały, że z szoku otwierałam coraz szerzej oczy. Snułam domysły, które w późniejszym toku fabuły się potwierdzały, albo okazywały błędne. Kolejną istotną dla mnie rzeczą jest płynność i szybkość czytania. Od bardzo dawna nie czytało mi się książki tak szybko i płynnie. Obie części serii po prostu "połknęłam". W "Mroczni ludzie" pojawiają się nowi bohaterowie, niestety też niektórzy bohaterowie giną, a działalność Danehofu prezentuje swoją siłę i możliwości sięgające niemalże wszędzie, i że nawet taki komandos z najwyższym odznaczeniem nie jest w stanie ich wykiwać. Danehof wydaje się silną organizacją, ale czy na pewno Oxenowi nie uda się jej zniszczyć? Ta część ku mojemu zaskoczeniu wypada doskonale w porównaniu do pierwszej części. Nie zawiodłam się na piórze autora, który udowodnił mi, że historia spisana przez niego na kartach powieści, mimo że długa nie traci swojej "wartości" i uroku, jak to przeważnie bywa w trylogiach. Sięgając po "Mroczni ludzie" możecie być pewni, że nadal będzie gorąco, mrocznie, tajemniczo, a strach nadal czeka na czytelnika za każdym rogiem. Dreszcz niejednokrotnie prześlizgnie się po Waszym kręgosłupie i poczujecie wokół siebie chłód, a emocje nie opuszczą Waszych umysłów od razu po przeczytaniu. Seria OXEN zapada w pamięć i możecie mi wierzyć lub nie, ale przez pięć dni, w ciągu których przeczytałam obie części miałam wrażenie, iż w jakiś sposób podzielam lęki Nielsena. A to myślę mówi samo za siebie. Oczywiście polecam, szczególnie jeśli chcesz rozpocząć swoją przygodę z książkami z gatunku kryminał/thriller.

Lawendowaczytelnia.blogspot.com Samanta Louis


Ostatnio opowiadałam Wam o pierwszej części serii Oxen. Nawet nie wiecie, jak się cieszę że mogłam tak szybko sięgnąć po drugi tom tej trylogii. Polubiłam styl pisania Jensa Henrika Jensena i książką Mroczni ludzie umocniła mnie tylko w tym przekonaniu, że to świetny pisarz. Z książki na książkę jest coraz lepiej, ale premiera 3 tomu jest jeszcze nieznana, nad czym ubolewam. Wiem tylko tyle, że na bank po nią sięgnę, ponieważ liczę, że poznam w końcu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które się narodziły w mojej głowie podczas czytania tej części. A o czym jest książka Mroczni ludzie? „Dalszy ciąg historii Nielsa Oxena, byłego żołnierza duńskich sił specjalnych, wielokrotnie odznaczanego za niespotykaną odwagę. Zmagający się ze stresem pourazowym Oxen szukał już tylko spokoju, toteż wyprowadził się do lasu w północnej Jutlandii. Niestety, nie dane mu było odpocząć - został bowiem wciągnięty w mroczną intrygę, za którą stała tajemnicza organizacja, mająca ogromny wpływ na politykę kraju. Wiedza, którą mężczyzna zyskał w wyniku śledztwa, mogła kosztować go życie. Prześladowali go ludzie bardzo potężni, zdeterminowani i bezwzględni. Nie miał innego wyjścia, musiał pozostać w ukryciu. A najlepiej zniknąć. Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo? Ludzie władzy. Mroczni. Zepsuci. Potężni. Czytaj i drżyj.” Mam dla Was smutną nowinę, aby przeczytać Mrocznych ludzi musicie najpierw zapoznać się z historią z książki Zanim zawisły psy (pierwszy tom serii Oxen). Obydwie te powieści są ze sobą powiązane, więc znajomość poprzedniej części jest obowiązkowa. Historia, która została przedstawiona w Mrocznych ludziach spodobała mi się bardziej niż ta, co została opisana w poprzedniej części tej serii. Może ma to na wpływ rozbudowany wątek polityczny, sama nie wiem, dlaczego tak właśnie jest. W tej powieści były momenty, które były przeciągane do granic możliwości i to mnie nużyło, tak jak w przypadku Zanim zawisły psy. Jednak wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, więc nie było zaskoczenia. Aczkolwiek powiem Wam, że byłam pod wrażeniem, ponieważ w Mrocznych ludziach pojawiły się momenty gdzie wszystko działo się bardzo szybko. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, bo była ona tak naszpikowana ciekawą i wartką akcją. Książka Mroczni ludzie jest bardziej wciągająca niż poprzedni tom tej serii. Spędziłam przy niej świetnie czas i już się boję tego, czym autor zaskoczy czytelnika w kolejnej części. Niedopowiedzenia, które pojawiają się w tej historii tworzą pewną tajemniczość, przez to też adrenalina skacze podczas czytania tej książki. Mi osobiście nie przeszkadza to, że w tej powieści jest tyle polityki, ponieważ ukazuje ona tylko to, że pieniądz i władza dają pewne przywileje. Według mnie Mroczni ludzie to bardzo dobrze napisany kryminał, a cała historia jest przekonująca, a czasem staje się tak ekscytująca, że nie chce się, aby dobiegła ona końca. Książka Mroczni ludzie otrzymuje ode mnie 5 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Coffee_cup90


Good morning!Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w towarzystwie pierwszej i drugiej części trylogii, której głównym bohaterem jest Niels Oxen, były żołnierz duńskich sił specjalnych. W pierwszym tomie, „Zanim zawisły psy” poznajemy Nielsa, wielokrotnie odznaczanego weterana, który zdecydował się odciąć od wszystkich i od wszystkiego i zamieszkać w lesie wraz ze swoim wiernym towarzyszem- samojedem Mr Whitem. Niestety szybko okazuje się, że nie była to najlepsza decyzja- Oxen zostaje wmieszany w zabójstwo wpływowego polityka, który zamieszkiwał pobliski zamek. Zostaje wciągnięty w śledztwo i wraz z agentką PET Margrethe Frank usiłuje dojść, co naprawdę miało miejsce- a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że podobnych zabójstw było w ostatnim czasie więcej, a wszystkie łączy jeden element- morderstwo zapowiedziane zostaje powieszeniem psa ofiary. Akcja drugiej części, „Mroczni ludzie”, nadal dotyczy wydarzeń z pierwszego tomu. Chociaż zagadka zabójstw wpływowych polityków i prawników zostaje rozwiązana, to jednak nie oznacza dla Oxena wytchnienia, wręcz przeciwnie, wiedza, jaką posiadł, sprawia, że znajduje się na celowniku potężnej organizacji kontrolującej duńską politykę. W nierównej walce znów towarzyszy mu agentka Margrethe Frank. Czy uda im się umknąć prześladowcom? Obydwie części dosłownie połknęłam i to mimo tego, że pierwszy tom czytałam jeszcze w trakcie sesji, więc teoretycznie powinnam zajmować się czymś innym XD Akcja rozwija się powoli, ale jak już przyspieszy, to nie ma szans na oderwanie się od lektury. W drugim tomie jest podobnie, jak dla mnie akcja trochę za wolno się rozwijała, po pierwszym tomie z rozpędu od razu chwyciłam drugi a tam przez jakieś sto stron niewiele się działo, więc mój zapał trochę przygasł, mniej więcej w połowie zrobiło się bardzo ciekawie i tak pozostało już do końca. Do głównego bohatera od razu poczułam sympatię, może ze względu na jego przyjaźń z Mr Whitem, ciężko nie lubić kogoś, kto w tak dobry sposób traktuje swojego psa ;) Trochę mi zajęło przekonanie się do Margrethe Frank, ale po lekturze dwóch tomów uważam, że Oxen i Frank tworzą wspaniały, zgrany duet. Bardzo polecam obydwie części trylogii

https://www.instagram.com/planwithpanda/ Aleksandra Spasówka


Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w towarzystwie pierwszej i drugiej części trylogii, której głównym bohaterem jest Niels Oxen, były żołnierz duńskich sił specjalnych. W pierwszym tomie, „Zanim zawisły psy” poznajemy Nielsa, wielokrotnie odznaczanego weterana, który zdecydował się odciąć od wszystkich i wszystkiego i zamieszkać w lesie wraz ze swoim wiernym towarzyszem- samojedem Mr Whitem. Niestety szybko okazuje się, że nie była to najlepsza decyzja- Oxen zostaje wmieszany w zabójstwo wpływowego polityka, który zamieszkiwał pobliski zamek. Zostaje wciągnięty w śledztwo i wraz z agentką PET Margrethe Frank usiłuje dojść, co naprawdę miało miejsce- a sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że podobnych zabójstw było w ostatnim czasie więcej, a wszystkie łączy jeden element- morderstwo zapowiedziane zostaje powieszeniem psa ofiary. Akcja drugiej części, „Mroczni ludzie”, nadal dotyczy wydarzeń z pierwszego tomu. Chociaż zagadka zabójstw wpływowych polityków i prawników zostaje rozwiązana, to jednak nie oznacza dla Oxena wytchnienia, wręcz przeciwnie, wiedza, jaką posiadł, sprawia, że znajduje się na celowniku potężnej organizacji kontrolującej duńską politykę. W nierównej walce znów towarzyszy mu agentka Margrethe Frank. Czy uda im się umknąć prześladowcom? Obydwie części dosłownie połknęłam i to mimo tego, że pierwszy tom czytałam jeszcze w trakcie sesji, więc teoretycznie powinnam zajmować się czymś innym XD Akcja rozwija się powoli, ale jak już przyspieszy, to nie ma szans na oderwanie się od lektury. W drugim tomie jest podobnie, jak dla mnie akcja trochę za wolno się rozwijała, po pierwszym tomie z rozpędu od razu chwyciłam drugi a tam przez jakieś sto stron niewiele się działo, więc mój zapał trochę przygasł, mniej więcej w połowie zrobiło się bardzo ciekawie i tak pozostało już do końca. Do głównego bohatera od razu poczułam sympatię, może ze względu na jego przyjaźń z Mr Whitem, ciężko nie lubić kogoś, kto w tak dobry sposób traktuje swojego psa 😉 Trochę mi zajęło przekonanie się do Margrethe Frank, ale po lekturze dwóch tomów uważam, że Oxen i Frank tworzą wspaniały, zgrany duet. Bardzo polecam obydwie części trylogii o Oxenie, na pewno przyjemnie spędzicie z nimi długie zimowe wieczory.

Whatpandareads.wordpress.com


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA Sylwestrowa noc, którą spędzał w jednej z szop w pobliżu farmy rybnej, rozpoczyna kolejną serię dramatycznych wydarzeń. Właściciel gospodarstwa, samotny starszy człowiek zwany Rybakiem, wdzięczny za ocalenie życia, proponuje mu pracę i schronienie. Oxen postanawia więc zamieszkać na odludziu. Równocześnie, nie mając złudzeń co do zaciekłości i możliwości ścigających go ludzi, zabezpiecza część dowodów ich zbrodni. Tymczasem po wielomiesięcznych poszukiwaniach byłej partnerce Oxena, Margrethe Franck, udaje się go odnaleźć. Tym samym policjantka nieświadomie wskazuje trop prześladowcom. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i znów musi stanąć do walki nie tylko o życie, ale i dobre imię. Czy Oxen i Margrethe wymkną się ścigającym ich ludziom i rozwiążą tajemnicę okrutnych morderstw? Czy uda im się odkryć tożsamość skrytych w cieniu napastników, którzy mają wpływ na całe państwo? Ludzie władzy. Mroczni. Zepsuci. Potężni. Czytaj i drżyj. Duński dziennikarz Jens Henrik Jensen pisze książki bardzo zróżnicowane gatunkowo z elementami thrillera, kryminału i dramatu obyczajowego. Uwielbia historie z drugim dnem, dwuznaczności, teorie spiskowe i wysublimowaną fabułę. Na polskim rynku wydawniczym ukazał się drugi tom trylogii Oxen – Mroczni ludzie (pierwszy: Zanim zawisły psy). Tytuł sugeruje, że bohater i czytelnik spotkają na swej drodze ludzi potężnych i niebezpiecznych, zdeterminowanych i bezwzględnych, dla których prawdopodobnie nie ma rzeczy niemożliwych. N.O. zwyczajnie przestał istnieć. (s. 42) Po ostatnich wydarzeniach (seria morderstw na wpływowych mężczyznach i ich psach) i wiedzy o tajemniczej organizacji Niels Oxen pozostaje w ukryciu, wybrał życie poza systemem społecznym. Potrzebny mu spokój, stare lęki i koszmary nie dają o sobie zapomnieć. Ten weteran wojenny cierpi na stres pourazowy, w różnych sytuacjach ma ostre przebłyski wspomnień – widzi swoich towarzyszy broni, słyszy komendy, ponownie uczestniczy w walce. Na punkcie bezpieczeństwa i możliwości ucieczki ma wręcz paranoję. Jego pierś jest ciężka od orderów, ale pod nimi kryje się wyjątkowe bydlę, lubiące wypić i zapalić skręta. W swoim bagażu mentalnym zgromadził sporo trucizny i syfu. A z drugiej strony budzi respekt jako bohater narodowy. Od dłuższego czasu na polecenie szefa wywiadu Axela Mossmana, szuka go agentka Margrethe Franck. Nie wie, gdzie się podziewa ten wyjątkowy człowiek. Zapadł się pod ziemię. Agentka na nowo zaczyna analizować zebrane dane. Szuka Oxena. Jej jedyni sojusznicy to inteligencja i kobieca intuicja. Zadzwonił z zakładu, bo ktoś nam depcze po piętach, wypytując ludzi ze środowiska o inspektora muzeum. (s. 135) W tragicznych okolicznościach zamordowano w sali Danehofu zamku w Nyborgu, w której od średniowiecza rządzono Danią, młodego inspektora muzeum – Malte Bulbjerga. Śledztwo prowadzi inspektor Andersen. Stara się, ale i popełnia błędy. Od początku czuł, że coś mu w tej sprawie nie grało. Okazuje się, iż nie tylko policja prowadzi dochodzenie. Ktoś jeszcze zbiera dane, działa po kryjomu, ukryty przed ludźmi i okiem kamer. Ktoś, komu ktoś inny płaci i zleca kolejne zadania. Wszystko owiane jest głęboką tajemnicą. Co za cholerną puszkę Pandory musiał otworzyć zmarły gość z muzeum? (s. 152) To morderstwo stało się zaczątkiem głównej akcji i wszelkich późniejszych problemów i perturbacji w życiu Oxena i innych osób. Akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach, które początkowo są od siebie oddalone, lecz z czasem przybliżają się, nakładają i zazębiają. Jedni na drugich zastawiają sidła, polują. Oxen reaguje instynktownie, nie opuszcza gardy. Zawsze czujny, ale i on w pewnym momencie jest zmęczony ucieczką przed zajadłymi prześladowcami i nagonką mediów. Dochodzi do drastycznej eskalacji, sytuacja staje się śmiertelnie poważna. Ile może kosztować poszukiwanie prawdy? Po której stronie stoi szef PET? Co może uratować życie? Ile razy można uniknąć śmierci z rąk tajemniczych oprawców? Ile razy można umrzeć? W polityce wszystko jest możliwe. Cała klika to banda drani. (s. 311) Danehof – organizacja korzeniami sięgająca średniowiecza to fakt czy mrzonka? Potajemne spotkania trzech osób, przedstawicieli Północy, Południa i Wschodu w sprawach najistotniejszych dla Danii intrygują. Ich plany mogą mrozić krew w żyłach. Tym ludziom z elit władzy nie chodzi o jednostki, tylko o samą istotę sprawy – o ich pracę na rzecz narodu duńskiego. Ścierają się wielkie interesy, a mroczni ludzie stojący u szczytu władzy nie odpuszczają. Nie liczą się ludzie ani pieniądze, liczy się zrealizowanie celu. Można podziwiać niektóre ich sposoby eliminowania jednostek w sposób „naturalny”. Pomysł, przygotowanie, przebiegłość, przeprowadzenie akcji, byle tylko osiągnąć cel, samym pozostając poza wszelkimi podejrzeniami. Czyżby zabawa w Boga? Co leży u podstaw zabójstw? Życie co rusz wpycha nas na miny. (s. 192) Mroczni ludzie Jensa Henrika Jensena to sensacja i thriller, kryminał i dramat. Powieść osadzona we współczesnych realiach duńskich dotyka tematyki władzy, ludzi na najwyższych stanowiskach, polityki kraju, weteranów wojennych borykających się ze stresem pourazowym. Wielowymiarowa, akcja, zagmatwana fabuła, skomplikowana i inteligentna intryga, zaskakujące rozwiązania, bohaterowie z bagażem doświadczeń i pałający żądzą władzy, wszechobecne napięcie i do tego otwarte zakończenie. Mimo sporej objętości czyta się jednym tchem, gdyż trudno się oderwać i „wyjść” z dynamicznej akcji choćby na chwilę. Polecam! Ja z niecierpliwością czekam na tom trzeci – Zamrożone płomienie.

W szponach literek martucha180


Sylwestrowa noc rozpoczyna całą serię zabójstw i nieszczęśliwych wypadków. Oxen ratuje starszego mężczyznę zwanego "Rybakiem" przed śmiercią. W zamian dostaje schronienie, w domku po środku lasu. Dla Oxena to jest kolejna szansa, na ucieczke przed światem. Koszmary senne nadal powracają, a myśl że wróg chce go zabić, sprawia że popada w paranoje. Tymczasem jego była partnerka Franck, po długich poszukiwaniach na własną rękę, w końcu go odnajduje. Nieświadoma tego, że jest sledzona wskazuję drogę wrogom do Oxena. Były żołnierz ponownie traci swój azyl i zostaje wciągnięty w śledztwo. " Białe trampki, na środku czoła krwawa plama. Zamiast oka potwora miazga." - inspektor muzeum Malte Bulbijerg nieżyje. Jednak czy aby na pewno? Trop prowadzi do "mrocznych ludzi z Danehofu" Kim oni są? Oxen przez wszystkie swoje dni musi walczyć o życie. Ciągła ucieczka sprawia że staje się słaby. W swoim posiadaniu ma film, na którym widać jak minister sprawiedliwości oddaje się brutalnej rozkoszy. Po czym bez opamiętania dusi kobietę, aż do śmierci. Podczas poprzedniego śledztwa ukradł materiały, które zawierają nazwiska osób, które działają po ciemnej stronie i uciekają się do tzw. "likwidacji". Do tego dochodzi Mossman, który za wszelką cenę chce się z nim skontaktować. Czy te wydarzenia mają korzenie w sprawie wieszanych psów z przed roku? Czy sprawca i ofiara się znali? Cała sprawa sięga znacznie głębiej.

https://www.instagram.com/books_pr/ Paulina Ryznar


"Mroczni ludzie" to druga część trylogii o byłym żołnierzu i komandosie Nielsie Oxenie (pierwsza to "Zanim zawisły psy") - i równie dobra, a może nawet lepsza. I pomimo że powróciłam do tej historii po niemal roku, zanurzyłam się w niej bez problemu - pisarz na każdym kroku przypomina nam we wspomnieniach bohaterów, o co w tym wszystkim chodziło. Oxen wszedł w posiadanie kompromitujących informacji na temat duńskiej organizacji, której korzenie sięgają średniowiecza - i dlatego musi się ukrywać. Poharatany przez życie, cierpiący na syndrom stresu pourazowego, dręczony wyrzutami sumienia z powodu śmierci bliskiego przyjaciela i własnej rozbitej rodziny zdaje sobie sprawę z tego, że nie może wiecznie siedzieć w zamknięciu, jeżeli chce cokolwiek w swoim życiu zmienić. Ale nie ufa nikomu. Dowód jego niewinności zawiera się w dowodach winy mrocznych ludzi, ale ujawnienie tajnych materiałów może go kosztować życie. Sytuację zmieniają wydarzenia, które mają go wykurzyć z nory, w której się zaszył. Wpływowi i bezwzględni ludzie znowu wprowadzają w jego życie chaos. Ścigany, musi się opowiedzieć po którejś ze stron. Nie można powiedzieć, że akcja toczy się tutaj wartko, bo Jensen stopniuje nam napięcie, co dla takich niecierpliwców jak ja może być momentami męczące - ale na pewno nie będziemy przysypiać. Gwarantuję wyrzut adrenaliny w niespodziewanych momentach. Polubiłam Jensena i z chęcią sięgnę po kolejne jego książki. Jeśli pokochaliście książki Jo Nesbo, ale zdążyliście przeczytać już wszystkie i brakuje Wam alternatywy - sięgnijcie po trylogię o Oxenie. Twórczość Jensa Henrika Jensena na pewno Wam się spodoba.

Lubimy Czytać Aneta


Wieczorową porą. Ciąg dalszy historii byłego duńskiego żołnierza Nielsa Oxena, ściganego przez tajemniczą organizację (pierwsza część to "Zanim zawisły psy"). Uwielbiam!

www.instagram.com/wydziwianki.rudej