ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Nadinspektor Wexford (#1). Z najlepszymi życzeniami śmierci (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    256
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    30,90 zł 20%
    24,72 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy życie Margaret rzeczywiście było takie nudne?

    Z najlepszymi życzeniami śmierci to pierwszy tom cyklu Inspektor Wexford pióra Martyny Plisenko. Akcja książki rozgrywa się w spokojnym miasteczku, którego monotonną egzystencję przerywa morderstwo. Pewnego dnia mąż zgłasza zaginięcie żony. Margaret Parsons – dbająca o męża i swój ukochany ogród gospodyni domowa nie wyróżnia się absolutnie niczym szczególnym. Jednak z jakiegoś powodu zostaje ona brutalnie zamordowana, a jej zwłoki porzucone w pobliskim lesie. Nadinspektor rozpoczyna śledztwo nie mając żadnych sensownych wskazówek i wiedząc o życiu ofiary tylko tyle, że było nudne. Jednak w miarę rozwoju wypadków na jaw wychodzą sekrety Margaret. Okazuje się, że kobieta skrywała pewną tajemnicę kolekcję rzadkich książek, z których każda ma dedykację napisaną przez kochanka podpisującego się jako „Doon”. W miarę rozwoju postępowania Wexford zagłębia się w przeszłość zarówno Margaret Parsons, jak i całej lokalnej społeczności. Kim jest tajemniczy Doon? I czy w odpowiedzi na to pytanie kryje się rozwiązanie pierwszej sprawy kryminalnej Wexforda?

    (…) – Widzę. – Burden nie miał zamiaru siadać, jeśli mógł tego uniknąć. – Proszę posłuchać, nie można powiedzieć, żeby pańska żona faktycznie zaginęła. Jest pan w domu od półtorej godziny, a jej tu nie ma. I tyle. Pewnie poszła do kina. A skoro już o tym mowa, to właśnie wybieram się tam z własną małżonką. Przypuszczam, że spotkamy ją, gdy będzie wychodziła.

    – Panie Burden, Margaret nie robi takich rzeczy. Ja ją znam, a pan nie. Jesteśmy małżeństwem od prawie sześciu lat i przez ten czas nigdy się nie zdarzyło, żebym wrócił do pustego domu.

    – Powiem panu, co zrobię. Wpadnę tu w drodze powrotnej. Ale może pan być pewien, że do tego czasu będzie w domu. – Ruszył w stronę drzwi. – Niech pan pojedzie na posterunek, jeśli pan chce. To w niczym nie zaszkodzi.

    – Nie, nie zrobię tego. Tyle że pan mieszka na tej samej ulicy i jest policjantem…

    I nie jestem na służbie, pomyślał Burden. To lekarz, nie policjant, przyjmuje na boku prywatnych pacjentów. Założę się, że gdyby musiał wnieść opłatę, to nie byłby taki zainteresowany moimi usługami.

    Siedząc w pustawej sali kinowej, pomyślał: W sumie to zabawne. Normalne, zwyczajne żony, tak konwencjonalne jak pani Parsons, żony, które zawsze na szóstą mają dla mężów gotowy posiłek, nie wychodzą ni z tego, ni z owego, nie zostawiając żadnej kartki (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności