ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Mistrz i Małgorzata (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Mistrz i Małgorzata

    Okładka książki Mistrz i Małgorzata

    Okładka książki Mistrz i Małgorzata

    Okładka książki Mistrz i Małgorzata

    Wydawnictwo:
    Agora
    Wydawnictwo:
    Agora
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    40,00 zł 24%
    30,48 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    34,91 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Ten, który wiecznie zła pragnąc wiecznie dobro czyni

    Mistrz  i Małgorzata to jedno z najważniejszych i najbardziej niesamowitych dzieł XX wieku. Minęło sporo czasu zanim ujrzało światło dzienne, przez wiele lat funkcjonowało jako rękopis ukryty w szufladzie. Książka urzeka poetyckim językiem, magią, niejednoznacznością, absurdem i groteską. Mogłoby się wydawać, że o arcydziele Michaiła Bułhakowa powiedziano już wszystko. Po 50 latach od ukazania się książki Grzegorz Przebinda wraz z żoną Leokadią i synem Igorem udowadniają swym nowym tłumaczeniem, że to nieprawda. Odkrywają kolejne warstwy fascynującej historii, rozwiewają wątpliwości i polemizują z poprzednimi przekładami. Oferują nowy klucz do odczytania tej wielkiej księgi, przybliżając ją współczesnemu czytelnikowi. To prawdopodobnie pierwszy przypadek, gdy przypisy czyta się z równą fascynacją co tekst samej powieści.

    (…) – Uff, do diabła! – zakrzyknął redaktor. – Wiesz, Iwan, od tego gorąca przed chwilą o mało co nie dostałem udaru! Miałem nawet coś w rodzaju halucynacji. – Spróbował się roześmiać, ale w jego oczach jeszcze ciągle migotało przerażenie, a ręce mu się trzęsły. Jednak z wolna uspokoił się, otarł twarz chusteczką, dość dziarsko oświadczył: „No więc tak...” i jął prowadzić dalej wykład przerwany piciem napoju morelowego.

    Wykład ów, jak się potem dowiedziano, dotyczył Jezusa Chrystusa. Chodziło o to, że do kolejnego numeru pisma redaktor zamówił poemat antyreligijny. Iwan Bezdomny poemat ów stworzył, i to nadzwyczaj szybko, ale, niestety, utwór ani trochę nie usatysfakcjonował redaktora. Główną osobę poematu, to znaczy Jezusa, Bezdomny odmalował wprawdzie w nad wyraz czarnej tonacji, niemniej jednak cały poemat należało zdaniem redaktora napisać od nowa. I właśnie teraz redaktor wygłaszał wobec poety coś w rodzaju odczytu o Jezusie, w tym jedynie celu, aby unaocznić twórcy jego podstawowy błąd (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności