Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    296
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    33,90 zł 20%
    27,12 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Dodaj do listy życzeń Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Stale obecny, nigdy niezapomniany

    Kornel Makuszyński był postacią, którą trudno sklasyfikować. Autor najpoczytniejszych książek dla młodych czytelników, ojciec Koziołka Matołka, nie za bardzo lubił dzieci. Swoich nie miał. Twórca przesympatycznych bohaterek, nieprzewidywalnych i niezależnych młodych kobiet, był mizoginem. Zdeklarowany tradycjonalista i konserwatysta przyjaźnił się ze skamandrytami. Mówiono, że jest „bawidamkiem, kokietującym i mizdrzącym się do czytelników z minoderią salonowej lwicy”. Zarzucano, że nie gardzi „tanimi chwytami, schlebiającymi typowym gustom drobnomieszczańskim”. Na kartach jego książek II Rzeczpospolita była szczęśliwym krajem dobrych ludzi. Komunistyczni decydenci zarzucali mu, że nie widział kontrastów i walki proletariatu z krwiożerczym kapitałem. Ale nie mieli racji. Zachowując humor, ironię, zachwyt światem i wiarę w ludzką dobroć, Makuszyński opisywał Polskę bez retuszu. Bieda, a wręcz skrajne ubóstwo, często boleśnie doświadczały jego powieściowych bohaterów. W czasie okupacji pisarz ledwo wiązał koniec z końcem, a po wojnie, nie godząc się na kompromisy, został reliktem minionej epoki. W 1951 roku jego powieści znalazły się na liście książek „ideologicznie szkodliwych” Jednak starania ówczesnej władzy na nic się zdały. PRL przygniótł go, ale nie złamał. Kolejne pokolenia młodzieży zachwycały się jego powieściami. Makuszyński wyrzucany z bibliotek, przetrwał i w swoim literackim dorobku trwa do dziś.

    (…) Do trumny włożono białą różę, którą dzień wcześniej przyniósł do Opolanki mały chłopiec. W imieniu pisarzy przemówił mieszkający w Zakopanem Roman Brandstaetter: „Był dobrym człowiekiem. Był jednym z tych, którzy dobroć utożsamiali z mądrością, a talent z charakterem”. Bo wiedział, że nie można być wielkim pisarzem, będąc złym człowiekiem, dodał. Jako drugi żegnał Honornego Gazdę i Mistrza wnuk Jana Sabały poeta Adam Pach: „Godnie se zasłuzył na tym świecie. Swojom gwarom i swoim piórem umiloł ludziom zycie…”.

    „Są ludzie, którzy nie powinni umierać, którzy nie pasują do śmierci, o których trudno myśleć jak o zmarłych – napisał Kazimierz Wierzyński. – Do takich należał Kornel Makuszyński” (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl