ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Imię róży Wydanie poprawione przez autora (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Noir sur Blanc
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    756
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    25,00 zł 20%
    20,00 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Prawdziwy majstersztyk włoskiego pisarza

    Akcja książki toczy się w listopadzie roku 1327, w czasach Wielkiej Inkwizycji. Do opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. Okazuje się, że na miejscu panuje wyjątkowo ponury nastrój. Opat zwraca się do przybyłych o pomoc w rozwiązaniu bardzo tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest dość delikatna i nagląca, gdyż za kilka dni w opactwie będzie miała miejsce ważna debata teologiczna na czele z wielkim inkwizytorem Bernardem Gui. W międzyczasie dochodzi do kolejnych morderstw. Przenikliwy Anglik orientuje się, że wyjaśnienia mrocznego sekretu należy szukać w klasztornej bibliotece. W tym miejscu znajduje się imponujący zbiór dzieł, w którym są także księgi uznane za niebezpieczne. Ten, kto zapuści się do tego labiryntu może łatwo zabłądzić, a nawet postradać zmysły. Imię Róży, to powieść która po raz pierwszy ukazała się w 1980 roku i szybko osiągnęła ogromną popularność. Dziś książka jest zaliczana do największych arcydzieł XX wieku. Powieść wymagała od autora ogromnego nakładu pracy. Umberto Eco szczegółowo zbudował rzeczywistość opactwa i jego okolic i znakomicie oddał średniowieczne realia. Po trzydziestu latach pisarz postanowił poprawić swoje debiutanckie dzieło. Nie zmienił oczywiście stylu ani fabuły, ale zapragnął nadać tokowi narracji nieco więcej lekkości. 

    (…) Szes­na­ste­go sierp­nia 1968 roku wpa­dła mi w ręce książ­ka pió­ra nie­ja­kie­go księ­dza Val­le­ta, Le ma­nu­scrit de Dom Ad­son de Melk, tra­du­it en fra­nça­is d’après l’édi­tion de Dom J. Ma­bil­lon (Aux Pres­ses de l’Ab­baye de la So­ur­ce, Pa­ris 1842). Dzie­ło, do­syć ską­po za­opa­trzo­ne w ob­ja­śnie­nia hi­sto­rycz­ne, przed­sta­wia­ło, po­noć wier­nie, czter­na­sto­wiecz­ny ma­nu­skrypt od­na­le­zio­ny w klasz­to­rze w Mel­ku przez wy­bit­ne­go sie­dem­na­sto­wiecz­ne­go eru­dy­tę, któ­re­mu za­wdzię­cza­my tak wie­le in­for­ma­cji o dzie­jach za­ko­nu be­ne­dyk­tyń­skie­go. To od­kry­cie na­uko­we (moje, trze­cie w ko­lej­no­ści) do­da­wa­ło mi otu­chy pod­czas po­by­tu w Pra­dze, gdzie cze­ka­łem na pew­ną dro­gą memu ser­cu oso­bę. Sześć dni póź­niej do nie­szczę­sne­go mia­sta wkro­czy­ły od­dzia­ły so­wiec­kie. Uda­ło mi się prze­kro­czyć gra­ni­cę au­striac­ką w Lin­zu, skąd uda­łem się do Wied­nia, by tam spo­tkać się z ową oso­bą, na któ­rą cze­ka­łem, i już ra­zem ru­szyć w górę Du­na­ju.
    W na­stro­ju wiel­kie­go pod­nie­ce­nia czy­ta­łem, urze­czo­ny, strasz­li­wą opo­wieść Adsa z Mel­ku; po­chło­nę­ła mnie do tego stop­nia, że pra­wie za jed­nym za­ma­chem do­ko­na­łem tłu­ma­cze­nia, za­peł­nia­jąc kil­ka wiel­kich ze­szy­tów z Pa­pe­te­rie Jo­seph Gi­bert, w któ­rych tak przy­jem­nie pi­sze się mięk­kim pió­rem. I w ten spo­sób do­tar­łem w oko­li­cę Mel­ku, gdzie po dziś dzień nad za­ko­lem rze­ki strze­la pio­no­wo w nie­bo prze­pięk­ny Stift, kil­ka­kroć w cią­gu mi­nio­nych wie­ków pod­da­wa­ny re­stau­ra­cji Jak mo­żesz się do­my­ślać, czy­tel­ni­ku, w bi­blio­te­ce klasz­tor­nej nie zna­la­złem ani śla­du ma­nu­skryp­tu Adsa (…)                                                                                                     

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności