ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    444 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    560
    Czas nagrania:
    15 godz. 24 min.
    Czyta:
    Marcin Perchuć
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    44,40 zł 24%
    33,83 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    34,90 zł 25%
    26,18 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    34,90 zł 25%
    26,18 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Intryga licząca tysiąc lat

    444 to znakomita książka Macieja Siembiedy. Fascynujący thriller napisany z rozmachem i dbałością o szczegóły i polska odpowiedź na Kod Leonarda da Vinci. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje “Chrzest Warneńczyka”, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o “Chrzest” toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor Muzeum Narodowego. Dlaczego? Jakub Kania to szanowany prokurator IPN-u, który prowadzi tajemnicze śledztwo. Jego zadaniem jest odkrycie tajemnicy obrazu. Wpada na trop związku płótna Matejki z islamską przepowiednią arby, według której – co 444 lata czterech wybrańców zyska szansę pojednania islamu z chrześcijaństwem. Jednym z nich jest polski król Władysław Warneńczyk, któremu pojednanie się udało, ale tylko na trzy dni, zanim nie zerwano pokoju w Segedynie. Czy Jakub Kania zdoła wyjaśnić zagadkę obrazu i stawić czoła współczesnej organizacji islamskiej, która zrobi wszystko, aby udaremnić spełnienie przepowiedni?

    (…) Tamtego przedpołudnia Paweł Włodarczyk zupełnie niepotrzebnie wymył i wywoskował samochód, ponieważ kwadrans później zginął w nim staranowany przez tira, któremu wysiadły hamulce.

    Wypadek zdarzył się w centrum Warszawy, na ulicy Towarowej, którą auta z reguły jeżdżą zbyt szybko. Za kierownicą ciężarówki wyładowanej naturalnym asfaltem siedział struchlały Albańczyk z Kosowa. Nawet nie wyszedł sprawdzić, co się stało z człowiekiem w błyszczącej toyocie, na którą najechał z impetem swoich kilkunastu ton i która tkwiła teraz zmiażdżona pod jego olbrzymią chłodnicą. Policja wytłumaczy to szokiem, a gazety ujawnią, że sprawca był półanalfabetą prowadzącym kupę złomu, która badania techniczne mogła przejść tylko na wsi pod Tiraną. Sąd natomiast przychyli się do opinii biegłego, że brak reakcji Albańczyka to syndrom pewnego emocjonalnego paraliżu, jaki sprawia, że ludzie będący świadkami masowych mordów i okropieństw nie są zdolni rozpoznać traumy śmierci w wypadku samochodowym (…)

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności