Wyspa strachu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    360
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 24%
    30,40 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    33,00 zł 20%
    26,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Sielankowa przystań, która okazała się koszmarem

    Pierwsza część kryminalnej sagi z Gotlandii. Poznajemy ambitnego i dociekliwego inspektora Frederica Bromana, który od razu budzi sympatię czytelnika. Chętnie śledzimy jego policyjne zmagania, sporo też dowiadujemy się o jego życiu prywatnym. Broman  przeniósł się wraz z rodziną ze Sztokholmu na Gotlandię. Cała rodzina marzyła, że wreszcie będzie mogła wieść spokojniejsze życie na wyspie. Oczywiście tak się nie dzieje. Trwa słoneczne lato, na wyspę zjeżdżają turyści. W domku letniskowym zostaje odnaleziona zabita owca z charakterystycznie rozciętym podbrzuszem. Jest to widok dość makabryczny, ale nikt nie spodziewa się tego, co dopiero miało nadejść. Kilka dni później w bagażniku na dachu samochodu policja odnajduje zwłoki mężczyzny z podobnym cięciem jak u zwierzęcia. Gotlandia staje się wyspą strachu…

    (…) Coś zmusiło go do wcześniejszego wyjścia z domu. Po raz drugi w tym tygodniu. Wewnątrz ciała doskwierał mu ból. Nienawidził swojego ciała, gdy przepełniało go to nieprzyjemne, dojmujące uczucie. Musiał się z niego otrząsnąć, zanim całkowicie nim zawładnie i przemieni w pojemnik na brzęczące myśli. Dlaczego nie mógł spać? Czemu nie zdołał spać do jedenastej, dwunastej, jak zazwyczaj? Było wcześnie, ale słońce zdążyło już wzejść na tyle wysoko, że świeciło mocno, choć i tak słabiej niż w późniejszych godzinach. O tej porze panował jeszcze cień i w pewnym sensie łatwiej było wyjść na dwór, kiedy myśli zakradały się do niego z każdego kąta tego szkaradnego domu. Jechał rowerem po żwirowej drodze; w pobliżu nie widział nikogo. Świat spał, nawet owce, które o innej porze pasłyby się na świeżo skoszonych pastwiskach i beczały, były cicho. Wcześniej słyszał buczenie pił mechanicznych; teraz gałęzie sosen i jałowców leżały zebrane w drapiące stosy. Potrafiły odwiedzić go we śnie te nieprzyjemne patyki i łuskowate gałęzie, i przesypujący się przez nie piasek, który zaczynał lepić się jak piach na plaży do mokrych stóp, niczym gąbczasta druga warstwa skóry (…)

                                                                                                              Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności