Recenzje:
Wszystkie smaki Francji
 
Gotowanie jest jak seks. Wszyscy to robią na całym świecie, ale tylko niewielu, w seksie i w kuchni, jest artystami. Bycie artystą to nie tylko wrodzone umiejętności i dotknięcie geniusza, ale także technika, a tej można się uczyć tylko od najlepszych. Wbrew pozorom, słowa te nie wypłynęły z ust Magdy Gessler, nie pochodzą również z jednej z popularnych książek erotycznych. To fragment… listu motywacyjnego.
 
Zapis tej treści znalazł się w aplikacji do jednej z najbardziej znanych akademii gotowania na świecie - Le Cordon Bleu. To właśnie tam nauki pobierał Marek Brzeziński, anglista i psycholog, który przez dwadzieścia jeden lat był wykładowcą psychologii i antropologii na Uniwersytecie Schillera w Paryżu oraz pracownikiem polskiej redakcji Radia France Internationale. Zmiany, które są nieuchronną częścią ludzkiego życia, sprawiły, że niemal jednocześnie zakończył obie te kariery, do czego zresztą przyczyniła się polityka Nicolasa Sarkozy'ego, który przeciwny był utrzymywaniu obcojęzycznych redakcji. 
 
Mówi się, że gdy Pan Bóg zamyka drzwi, otwiera jednocześnie okno i tak właśnie stało się w przypadku Brzezińskiego. Skorzystanie z programu aktywizacji zawodowej zwalnianych pracowników umożliwiło mu sfinansowanie kursu kulinarnego - i to kursu wyjątkowego, odbywającego się właśnie w Le Cordon Bleu. Efektem wyczerpującej nauki, wielu wyrzeczeń, ale też prawdziwej kulinarnej i kulturowej przygody, jest nie tylko umiejętność przyrządzenia perliczki po normandzku czy Carpaccio z gęsich wątróbek, ale także wspaniała książka Kulisy Kulinarnej Akademii, opublikowana nakładem wydawnictwa Helion.
 
Kulinarna podróż, w którą zabiera czytelników Brzeziński, nie ma sobie równych - i to nie tylko z uwagi na francuskie smaki i smaczki, ale również na niezwykłą lekkość i plastyczność języka, granicząca wręcz z poetyckim ujęciem tematu. Autor pisze: To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia - a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było sobie zdać sprawę - świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia. Po ponad pół wieku obcowania ze sobą odkrywam też siebie. To chyba było w tej całej przygodzie najbardziej zaskakujące. Również lektura książki stanowi wspaniałą przygodę i okazję do delektowania się każdym słowem, każdym zdaniem. Jest również okazją do poznania Francji - i to nie tylko przez pryzmat jej zabytków, ale i kultury, w tym - kultury jedzenia.
 
Wspomnienia z dziewięciomiesięcznego terminowania w Le Cordon Bleu i paradowania w słynnym niebiesko-białym mundurku to również portret ludzi pracujących ramię w ramię z autorem, siekających, doprawiających i mieszających, wydobywających z prostych produktów zniewalające smaki. To również fascynująca historia szkoły od momentu, kiedy to dziennikarka, Martha Distel, zaczęła wydawać pismo poświęcone gotowaniu „Kucharka Błękitnej Wstążki” (wstążka w tym kolorze jest synonimem sztuki kulinarnej najwyższej jakości) i odniosła oszałamiający sukces. Pokazy kulinarne były naturalną kontynuacją tej działalności, choć prawdziwy rozkwit Akademii nastąpił po II wojnie światowej dzięki trzymającej wszystko żelazną rękę Madame Brassart. 
 
Brzeziński opowiada o trudnych początkach w Akademii i egzaminie końcowym wcale nie łatwiejszym niż gramatyka staroangielska, doktorat, kultura Anglii, jabłka i dramat Szekspira, o przełamywaniu swoich ograniczeń i słabości. Wędrujemy również ulicami Paryża, wybieramy się w różne rejony Francji, by w Normandii poznawać smak jagnięciny, cydru i śmietanki, by w Alzacji kąpać się w białym winie, a w krainie Loary delektować się kozim serem chavignol…
 
Kulisy Kulinarnej Akademii Marka Brzezińskiego to nie tylko zbiór przepisów na wspaniałe dania, ale i prawdziwy wonny kąsek, skąpany w aromatycznym sosie, ta lektura jest jak łyk orzeźwiającego wina. To kwintesencja joie de vivre, to dowód na to, że koniec może być początkiem, a jedzenie rzeczywiście może być przesycone zmysłowością…

granice.pl Justyna Gul


W jednej z renomowanych kulinarnych akademii, słynnej paryskiej szkole Le Cordon Bleu, polski dziennikarz Marek Brzeziński zgłębiał tajniki francuskiej kuchni. Zdobył dyplom, zrealizował marzenie i przy okazji napisał książkę „Kulisy kulinarnej akademii". Mnóstwo ciekawych historii, anegdot i oryginalnych przepisów.

Voyage 2013-08-01


Nie będę owijać w bawełnę. Książka wciągnęła mnie jedynie do połowy. Dosłownie. Utknęłam w samym jej środku i nie ma bata, żeby czytać dalej. Po prostu to nie jest mój klimat. Nie lubię czytać o historii. Koniec, kropka. Nigdy nie byłam dobra w tej dziedzinie, nie kręciły mnie daty, królowie, legendy, itp. itd… . Po prostu to nie jest moja bajka… . Skupię się zatem na pierwszej połowie książki- tej ‘fajniejszej’:)

Książka została napisana przez pana Marka Brzezińskiego, który ukończył nadzwyczajną szkołę gotowania Le Cordon Bleu we Francji. W momencie gdy został zmuszony zakończyć swoją pracę, postanowił podszkolić się w gotowaniu. Zapisał się na kurs i rozpoczął naukę u samych mistrzów kuchni. O jego przygodach w szkole czyta się niesamowicie fajnie i oczami wyobraźni można z łatwością przenieść się w tamto miejsce. Autor dokładnie przedstawia to, co miało miejsce podczas jego pobytu, opisuje swoich znajomych z kursów oraz przedstawia sylwetki poszczególnych nauczycieli. Wszystko jest napisane z lekkim humorem, co sprawia, że książka naprawdę wciąga.

Druga część jest już nieco gorsza. Dla mnie. I szczerze powiem, że nie umiem nawet opowiedzieć o czym jest dokładnie. Poruszonych zostało tyle różnych wątków z podróży pana Marka, że po prostu non stop się gubiłam. No i sobie odpuściłam. Zaciekawiona jednak, poczytałam sobie inne recenzje tej książki i okazało się, że wielu osobom naprawdę sprawiło sporo przyjemności z czytaniem tych historii. Więc podkreślę jeszcze raz- książka nie jest napisana źle, po prostu trafiła nie na tego odbiorcę co trzeba:-)

Przepisy znajdujące się w książce na moje oko wyglądają dość ambitnie. Niektórych z nich nie podjęłabym się przygotowania, np. perliczki po normandzku, królika w szampanie, czy chociażby kurczaka we krwi. Co prawda wszystkie składniki są dostępne na polskim rynku, ale kuchnia, którą preferuję jest przede wszystkim szybka (no.. w większości przypadków:-). Dlatego też kilka przepisów mnie zaciekawiło- czosnek w koszulkach, zupa cebulowa i pomysły na musztardę. Jest ich niestety ciut za mało jak dla mnie. Poza tym brakuje indeksu przepisów, które znacznie ułatwiłyby ich wyszukiwanie na stronach.

A dupa rośnie 2013-06-25


Książka Kulisy Kulinarnej Akademii Marka Brzezińskiego to kartki tak pełne jedzenia, że człowiek czytając, nie tylko nie robi się głodny, a wręcz przeciwnie – stwierdza, że już nigdy więcej nic nie zje. Każdy zaprezentowany kęs jest niewątpliwie pyszny (nawet gęsie wątróbki z morelami albo winogronem), ale tych kęsów jest po prostu za dużo. Jak każdy chyba człowiek, lubię jeść, no ale bez przesady.

Początkowo myślałam, że elementy rozdziału pisane zwykłą czcionką to wspomnienia z nauki z akademii, a fragmenty pisane kursywą to przepisy na te wszystkie wymyślne dania. Ale myliłam się. Normalna czcionka to bardziej pochwała jedzenia Francuzów, kraju Francuzów, jedzenia Francuzów, historii Francuzów i jedzenia Francuzów – bo przecież nic nie może równać się Francji (tylko polski prosty bigos dorasta do pięt tym specjałom, które się tam je) – Le Cordon Bleu czyli tytułowa Kulinarna Akademia to tylko dodatek, małe wtrącenie, które jednak sprawiło, że przeczytałam książkę do końca.

Czytanie o mundurkach, ostrzeniu noży, kolegach kucharzach, nauczycielach, przyprawach i piekarnikach było prawdziwą przyjemnością. Czytanie o wspaniałym francuskim jedzeniu już w połowie książki wywoływało ciarki zniecierpliwienia, a pod koniec nawet grymas wstrętu.

Jeżeli natomiast jesteście praktykującymi kucharzami i łakniecie przepisów – i tu się rozczarujecie. Te fragmenty, które w sumie ciężko nazwać przepisami to pełne dygresji opisy przygotowania wspaniałych potraw. Jednak autora nie obchodzi, że przeciętny odbiorca tej książki w życiu na oczy ostryg nie widział, a co dopiero żeby je jadł, ale jakby ktoś chciał, to się dowie, że ostrygi są najlepsze na surowo, a kaczka jest pyszna gdy znajduje się „w sosie na bordoskim winie” (jakiekolwiek by to bordoskie wino nie było).

Zwykłemu zjadaczowi chleba książki nie polecam, bo wywołuje frustrację, natomiast jeśli chodzi o znawców (ale tylko tym prawdziwym) dobrej kuchni i dobrego wina – dla nich jak najbardziej lektura wskazana. Oni odnajdą się w tych opisach skomplikowanych potraw, tysiąca win i wspaniałej Francji.

Kobieta w biznesie.pl 2013-06-06


Gotowanie stało się ostatnio w Polsce bardzo modne. Programy kulinarne biją rekordy oglądalności, a najpopularniejszymi blogami są właśnie te o przyrządzaniu posiłków. Coraz więcej osób odkrywa, że ta codzienna czynność może być pasją, przyjemnością i sztuką. Gastronomia jest jednak również dziedziną wymagającą sporego doświadczenia, wiedzy i umiejętności technicznych. Te zaś warto zdobywać na najlepszych uczelniach. Tak właśnie postąpił pasjonat – Marek Brzeziński, który w swej książce „Kulisy Kulinarnej Akademii”, zdradza sekrety jednej z najsłynniejszych szkół gotowania – Le Cordon Bleu w Paryżu.

Autor z wykształcenia jest anglistą i psychologiem. Wykładał na Uniwersytecie Schillera w Paryżu, równocześnie pracował w radiu France International. Swą przygodę z Akademią rozpoczął w 2010 roku. W tym czasie zamknięto radio, w którym pracował, a pracownikom w ramach rekompensaty zaproponowano odbycie dowolnych staży, by mogli zdobyć nowy zawód. Brzeziński wybrał właśnie kurs kucharski w Le Cordon Bleu (Błękitna Wstążka). Wystarczyło wypełnienie formularza, uiszczenie opłaty i napisanie niebanalnego listu motywacyjnego, by podwoje szkoły stanęły przed zainteresowanym otworem.

„Nadszedł wreszcie ten moment. Przestąpiłem progi Akademii. To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia, a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było sobie zdać sprawę – świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia.”

W „Kulisach Kulinarnej Akademii” dziennikarz oprowadza czytelników po zakamarkach tego szacownego przybytku wiedzy, do których osoby postronne nie mają, na co dzień wstępu. Ponadto pokazuje od podszewki warsztat pracy adeptów sztuki kulinarnej. Brzeziński kreśli również rys historyczny Akademii, przedstawia swoich nauczycieli oraz kolegów „z klasy”. Przede wszystkim jednak gotuje i doprowadza do ekstazy swoje kubki smakowe, serwując im niespotykane połączenia składników.

W ten sposób dowiadujemy się np., że strój obowiązujący w szkolnej kuchni składał się z biało-niebieskiego mundurka, fartucha i ściereczki za pasem. W wyprawce dla każdego początkującego był przede wszystkim zestaw różnorodnych noży, a także rękawy do kremów, pędzelki do smarowania, ubijaczki do piany, igła oraz termometr. Nauczycielami w Akademii są wybitne postaci świata gastronomii. Większość z nich ma wieloletnie doświadczenie w szefowaniu najlepszym restauracjom w Europie. Niektórzy gotowali też w Pałacu Elizejskim bądź na Igrzyskach Olimpijskich. Wśród nazwisk m.in.: Patrick Terrien, Marc Thivet, Bruno Stil. Autor, opisując sylwetki mistrzów posługuje się zabawnymi pseudonimami. Kolegami Brzezińskiego zza kuchennego blatu byli natomiast ludzie ze wszystkich stron świata: Tajwanu, Japonii, Turcji, Kanady, Nowego Jorku. Wspólnie tworzyli wielokulturowy, barwny tygiel. Ta różnorodność dawała niepowtarzalną okazję do wzajemnej wymiany doświadczeń i poszerzenia horyzontów.

Tematem przewodnim książki jest oczywiście gotowanie, właściwe podawanie i jedzenie najróżniejszych potraw. Wielbiciele „pichcenia” powinni być w pełni usatysfakcjonowani lekturą. W każdym rozdziale autor zamieścił po kilka przepisów. Zarówno na tradycyjne francuskie przysmaki typu fois gras, żabie udka, zupa rybna, jak i oryginalne wariacje na temat, testowane na szkolnych zajęciach. Coś dla siebie znajdą mięsożercy (królik w szampanie), wegetarianie(zasmażany kozi ser) i łasuchy (suflet). Odważni mogą pokusić się o przygotowanie np. kurczaka we krwi. Jako że kurs kuchni dla zaawansowanych w Akademii polega na poznaniu tajników kuchni regionalnych, wraz z Brzezińskim możemy wyruszyć w fascynującą podróż po Francji. Szlak turystyczny wiedzie nas przez Landy, kraj Basków, ziemie nad Loarą, Normandię, Prowansję, Burgundię. Na każdym z etapów wycieczki poznajemy barwną historię zwiedzanego regionu, a także charakterystyczne dla niego przysmaki. Oczywiście z podanymi przepisami na nie. Ponadto autor zamieszcza w tekście sporo praktycznych wskazówek dotyczących np. krojenia warzyw, doboru sprzętu kuchennego, dekorowania posiłków, czy doboru win.

„Kulisy Kulinarnej Akademii” to książka smakowita nie tylko dla aktywnych kucharzy, ale również dla tych, którzy dopiero mają zamiar zaprzyjaźnić się z garnkiem, patelnią i piekarnikiem. Książkę czyta się świetnie przede wszystkim z uwagi na styl. Brzeziński pisze z dużą swadą i poczuciem humoru. Należy również docenić dużą wiedzę historyczną autora. Wszystko to sprawia, że momentami tekst czyta się jak pasjonującą powieść. Wartościowe jest również to, że Brzeziński po ukończeniu nauki w Le Cordon Bleu nie kreuje się na mistrza kuchni, który zjadł już wszystkie rozumy. Wręcz przeciwnie, książkę żartobliwie dedykuje patronce kucharzy i kuchcików – św. Marcie, pisząc, że bez jej pomocy nie zdałby żadnego egzaminu. Publikacja ma też pewien walor dydaktyczny. Po pierwsze dziennikarz jako „zwykły” pasjonat kuchni udowadnia, że na realizację marzeń, nawet tych najbardziej śmiałych, nigdy nie jest za późno. Ponadto autor przypomina swoją publikacją, jak ważna w gastronomii jest edukacja, warsztat i wiedza teoretyczna. Nie tylko warto zdobywać ją od najlepszych, ale nade wszystko nie bagatelizować znaczenia i cały czas doskonalić. W obserwowanej ostatnio w różnych kręgach „manii” gotowania, gdzie wszyscy uczą się ze wszystkiego i od wszystkich, a w rezultacie każdy umie „coś", to ważny głos, z którym warto się zapoznać.

kulturalnadzielnica.blogspot.com Lena, 2013-02-08


Każdy chociaż raz w życiu słyszał Marka Brzezińskiego. Dziennikarz Polskiego Radia, korespondent, 21 lat mieszkał we Francji. Gdy polska redakcja nad Sekwaną została zlikwidowana, Brzeziński postanowił przeżyć przygodę życia. I przekroczył próg akademii Le Cordon Bleu, tej samej, w której uczyła się Julia Child. Świetna, pisana ze swadą książka odkrywa sekrety szacownej instytucji i smakowicie pokazuje początki kulinarnej pasji. Jest to też ciekawy przewodnik po kuchni francuskiej.

www.polska-gotuje.pl 2013-01-30


Autor przez ponad dwadzieścia lat wykładał Psychologię i Antropologię kultury na jednym z paryskich uniwersytetów, jednocześnie pracował w Radio France Internationale jako korespondent Polskiego Radia. Z dnia na dzień skończyła się praca na Uniwersytecie, a polska redakcja w radiu została zlikwidowana.
Chcąc znaleźć nowe zajęcie, zapisuje się do Le Cordon Bleu, najsławniejszej chyba szkoły dla miłośników gotowania. Powiedzieć, że książka opisuje kulisy nauki w Le Cordon Bleu, charakter i upodobania kucharzy (czytając wyszukiwałam ich w sieci, wielu z nich wymienionych jest z nazwiska, można opisy autora skonfrontować z rzeczywistymi postaciami) i innych studentów, podaje przepisy na klasyczne, i nie tylko dania, byłoby wielkim nietaktem. Albowiem to opowieść, która toczy się nie tylko w kuchni Le Cordon Bleu, ale i między kolejnymi regionami Francji, od dygresji do dygresji, osnową jest kuchnia francuska, a między wierszami dostajemy więcej niż się spodziewamy.
"Poważniejszy pod względem zawartości alkoholu, jest calvados, czyli wynik destylacji cydru. To duży problem dla tutejszej drogówki, bo w Normandii zatrzymuje się najwięcej kierowców jadących po pijaku. Nawet pewna leciwa dama, która próbowała przefrunąć swoim citroenem 2CV, takim jak w filmach de Funesa, przed nadjeżdżającym pociągiem i miała na tyle szczęścia, że tak jak w filmie udała jej się ta sztuka w połowie (to znaczy pół citroena z kierowcą przejechało cało i zdrowo), otóż ta dama też pokonywała zakola normandzkich dróg pod wpływem napawającego optymizmem do życia, ale wprowadzającego w błąd przy ocenie sytuacji calvadosu. Ponoć citroen nie pił" (cytat z książki)
Autor ma niezwykle lekkie, eleganckie i finezyjne pióro: w opisy kulinarnych tradycji, dań poszczególnych regionów, przepisów na dania gotowane w Le Cordon Bleu, przygód, ciekawostek z życia Paryża, zajęć w akademii, napotkanych ludzi, zgrabnie i zwinnie wplata anegdoty, nawiązania do historii, sztuki, architektury, historii jedzenia. Erudycja lekka jak piórko, przekazuje jakby od niechcenia ogrom detali, ciekawostek, wiedzy, pasji, pogody ducha i optymizmu. Czyta się to jednym tchem, przepyszna lektura. Dosłownie!

truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.ie 2013-01-31


Śniadań nie jadam prawie nigdy. Wstaje wcześnie, zimą to jeszcze jest noc, ale za pierwszy posiłek zabieram się nie wcześniej niż o dziesiątej. Wcześniej żołądek śpi czyli trudno coś przełknąć, wszystko jest niesmaczne i suche. Był jednak taki moment, że jadłem około 7.30 rano. Nagle stawałem się makabrycznie głodny i nie było mowy o wyjściu z domu bez posiłku. Zapytacie co wywoływało u mnie taki poranny wilczy apetyt, już odpowiadam, emitowane w porannym „Zapraszamy do Trójki” mini reportaże Marka Brzezińskiego o wspólnym tytule „Kulisy Kulinarnej Akademii”. Chyba nikt nigdy wcześniej ani nigdy później nie opowiadał o jedzeniu w ten sposób. Wystarczyło 3 minuty i soki żołądkowe zaczynały wrzeć, pojawiało się ssanie i trzeba było coś przekąsić. Natychmiast.

Świadom ulotności radiowego eteru Marek Brzeziński postanowił swoim wspomnieniom z udziału w kursie paryskiej szkoły kulinarnej Le Cordon Bleu nadać bardziej materialną postać. Tak powstała książka o tytule tożsamym z radiowymi audycjami czyli „Kulisy Kulinarnej Akademii”. Zbiór gawęd dla których kuchnia jest powodem, gawędy jednak okraszone są, jak nie przymierzając kasza skwarkami, kontekstem historycznym i geograficznym. Tak naprawdę Akademii Le Cordon Bleu autor poświęcił pięć pierwszych rozdziałów. Na ich stronach przedstawia nam swoich nauczycieli, mistrzów, szefów, zasady działania akademii i innych uczestników kursu. Kolejne, z przedostatnim włącznie to wędrówka przez regiony Francji. Wszystko się tam kręci w około rozkoszy stołu, celowo nie piszę jedzenia, bo we Francji stół to jedzenie i wino. Zawsze więc opisowi lokalnych specjalności towarzyszy notka o lokalnych apelacjach i winie. Skoro jest stół to musi być tez rozmowa, słuchamy więc o książętach , księżniczkach czy koronowanych głowach i innych znakomitościach wywodzących się z tego regionu. Autor opisuje nam znaczne i interesujące budowle. Wszystko oczywiście w gastronomicznym sosie. Co kilka stron, wyraźnie zaznaczony kursywą przepis na lokalny specjał. I to nie przepis z Seri weź i wymieszaj a napisane barokowym niemalże stylem opowieści. Pozwólcie, że zacytuje fragment przepisu na sos z liści rzodkiewek.

„Liście należy odciąć od ich czerwonych główek i bardzo dobrze wypłukać, a potem „zblanszować” przez dziesięć minut w gotującej się wodzie. Jako że jest to warzywo zielone (mowa rzecz jasna o listku, bo głowa może być czerwona czy biało czerwona), to należy listki natychmiast wsadzić do wody z lodem. Ta sauna jest obowiązkowa w wypadku większości zielonych warzyw, bo inaczej chlorofil uleci z nich jak latawce –dmuchawce”

Koniec każdego przepisu to sugestia wina które powinniśmy podać do dania, czasami z wina charakterystyką a czasami z uzasadnieniem wyboru. I znów malutki cytat, tym razem zakończenie przepisu na zasmażany kozi ser, dla porządku podam, że przepis pochodzi z rozdziału poświęconego Dolinie Loary.

„A wino? To już śpiew duszy, samograj, to, co winnice znad Loary mają najlepszego , czyli zimne sancerre owiewające się na podniebieniu jak tancerka z kabaretu swoje półnagie ciało oplata woalem przezroczystego szala. Sancerre de cortin de Chavignol z przysmażonym boczkiem, łososiem i pieprzem Cayenne to hymn do zmysłów”

I jak tu nie zrobić się natychmiast głodnym. Największa wadą książki jest to , że nie da jej się czytać od tak. Do lektury zawsze musimy siadać najedzeni i do tego z kieliszkiem wybornego wina w pobliżu. Podobnie jak radiowe audycje wywołuje natychmiastowe spazmy głodu. Do tej pory tak o winach i jedzeniu w Polsce nie pisał nikt. By z takim uniesieniem szkicować słowami zawartość talerzu i proces gotowania nie wystarczy kochać jeść, trzeba jeszcze mieć wyczucie słowa. Brzeziński to ma. Jest przecież dziennikarzem, do tego jako antropolog kultury ma umiejętność spojrzenia na danie jako na część szerszego zjawiska, widzi jego kontekst, otoczenie, element kultury regionalnej.

„Kulisy Kulinarnej Akademii” to książka dla ludzi kochających życie, dla sybarytów, pieczeniarzy, winomaniaków i miłośników dolce vita. Ale tez istotna publikacja dla wszystkich frankofili. Nie jest to za to książka kucharska, zamieszczone przepisy czyta się bardzo przyjemnie, ale poza najprostszymi wymagają od wykonującego dużego doświadczenia i techniki, w końcu uczą ich w najbardziej prestiżowej i najlepszej szkole kulinarnej świata. Skoro jednak podjął byś się wykonać któreś z dań i by się udało wrażenia smakowe i satysfakcja z wykonania gwarantowane.

Dla mnie lektura była jednak przede wszystkim wycieczką po Francji jakiej nie znałem, po Francji małych ryneczków, świeżych warzyw, różnorodnych serów i win, o których chce się gadać. Bardzo polecam.

blurppp.com 2012-12-01


Ponad sto lat historii, filie w 15 krajach, 18 tys absolwentów rocznie - Le Cordon Bleu to prawdziwa instytucja i legenda świata kulinariów. O przyjęcie w progi słynnej akademii starają się pragnący zostać szefami kuchni i cukiernikami oraz ci, którzy marzą, by rozwijać prywatne pasje pod okiem uznanych fachowców. To, jak wygląda codzienność w Le Cordon Bleu z perspektywy ucznia, opisał Marek Brzeziński, dziennikarz radiowej Trójki. Choć pomysł studiowania w Le Cordon Bleu chodził mu po głowie od jakiegoś czasu, barierą były koszty kursów (od kilkunastu do ponad 20 tys. euro). W realizacji celu pomogło Brzezińskiemu skądinąd niewesołe zrządzenie losu - grupowe zwolnienia z Radia France International, w którym pracował. Odchodzący pracownicy mieli prawo do wyboru kursu przekwalifikowującego. Brzeziński wybrał kurs kucharski w LCB. Potem wystarczyło przekonać komisję o tym, że jest się najlepszym kandydatem. Plan na szczęście wypalił. Brzeziński spędził w murach Akademii (sam nazywa ją „świątynią kulinarną") trzy lata, podczas których miał okazję zasmakować iście militarnego drylu szkoły, zapoznać się z tajnikami sztuki kulinarnej, poznać barwne postaci i uroki kuchni różnych zakątków Francji. Prócz wspomnień ze szkolnego placu boju i zabawnych anegdot Brzeziński podrzuca garść przydatnych trików oraz przepisów - od żabich udek po czekoladowy mus.

FOOD SERVICE 2012-11-01


Le Cordon Bleu to jedna z najważniejszych światowych świątyń gotowania - założona w 1895 r., ukończył ją również autor książki. W swojej publikacji zaprasza czytelnika do wspólnego zwiedzania stolicy Francji widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej. W17 rozdziałach opisuje 3 lata swojej nauki w Le Cordon Bleu. Opowieści pełne są wyśmienitych przepisów, zabawnych anegdot i opisów codziennego życia w elitarnej szkole gotowania. Książka pełna jest także sekretów i sztuczek stosowanych przez najwybitniejszych kucharzy świata.

21. wiek Anna Lato, 2013-01-01


Le Cordon Bleu to jedna z najważniejszych światowych świątyń gotowania – obecna w piętnastu krajach świata, kształcąca 18 tysięcy studentów rocznie. Dla Marka Brzezińskiego – korespondenta Polskiego Radia, stała się szkołą francuskiego życia kulinarnego oraz inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji oraz francuskie zwyczaje.

Eurostudent 2012-12-05


Zanim zagłębiłam się w lekturę książki „Kulisy Kulinarnej Akademii”, nie byłam do niej przekonana. Znam Marka Brzezińskiego z korespondencji dla Polskiego Radia, jednak nie sądziłam, że jest także amatorem gotowania, a o swojej pasji i kuchni w ogóle potrafi pisać w tak wciągający sposób.

Zacznijmy jednak od początku. Marek Brzeziński przez ponad 20 lat wykładał psychologię i antropologię kultury na jednym z paryskich uniwersytetów. Jednocześnie pracował dla Radia France Internationale , był korespondentem Polskiego Radia, można było usłyszeć go w radiowej Trójce. W związku z decyzją Nicolasa Sarkozego o zamknięciu miedzy innymi polskiej redakcji Radia France Internationale i zakończeniu kariery naukowej, zasadzie z dnia na dzień Brzeziński zostaje bez pracy. Pojawia się jednak w jego życiu inna akademia. Akademia Cordon Bleu, czyli marzenie chyba każdego, kto gotowanie kocha. Marzenie dla wielu nie do spełnienia ze względu na kosmiczne wręcz ceny kursów.

Los chciał, że wraz ze zwolnieniami w radio, każdy z odchodzących pracowników miał prawo do stażu, by zdobyć nowy zawód. Tym sposobem Brzeziński dodał się do mekki pasjonatów gotowania.

Książka nie traktuje jednak tylko o tym, jak wygląda kurs kucharski, w którym przez 9 miesięcy uczestniczył autor. To wspaniała podróż po smakach i zakątkach całej Francji. Brzeziński wplata w opowieść o swojej nauce, wątki o nauczycielach i kolegach z kursu, nauce, poznanych smakach i technikach gotowania. Ale przede wszystkim opowiada o różnorodnej kuchni Francji. Dowiemy się o typowych produktach poszczególnych regionów, ich smakach, najpopularniejszych daniach i winach. Sporo jest też wątków historycznych wskazujących pochodzenie poszczególnych potraw, dzięki czemu łatwiej zrozumieć nam specyfikę i wielobarwność kuchni francuskiej. Wszystko opisane w żartobliwy, zdystansowany i wciągający sposób.

Mnóstwo w tych opowieściach smaczków, detali, które czynią książkę niezwykle ciekawą. Podczas lektury chciałam sięgnąć po ołówek i zaznaczyć miejsca, które poleca pan Marek i dania, które warto w nich skosztować. Nie chciałabym ich ominąć, w swojej podróży po Francji. A gdyby tak się stało, mogę skosztować Francji w domu. W książce nie zabrakło też przepisów na mniej lub bardziej flagowe dania tej kuchni.

www.polska-gotuje.pl .


Co dzieje się za drzwiami słynnej paryskiej szkoły kulinarnej Le Cordon Bleu Jak wyglądają dni adeptów sztuki gotowania Czy naprawdę nigdy nie jest za późno aby zostać zawodowym kucharzem Na te i wiele innych pytań odpowiada książka "Kulisy Kulinarnej Akademii". "Kulisy Kulinarnej Akademii" to gawęda, pamiętnik i przewodnik. Gawęda, bo Marek Brzeziński to urodzony gawędziarz i opowiadacz.
Słuchacze, którzy znają go z fal radiowej Trójki wiedzą, że o czymkolwiek by nie mówił, robi to ze swadą, śmiało zbacza z głównego wątku opowieści, by powrócić do niego właśnie wtedy, gdy już zupełnie zapomnieliśmy od czego się zaczęło. Brzeziński ma oko do szczególików i dar relacjonowania didaskaliów. Od słuchacza, ale i od czytelnika, wymaga, aby ten zarezerwował dla niego duuużo czasu. Tak dużo, jak to tylko możliwe.

"Kulisy Kulinarnej Akademii" to pamiętnik z wielomiesięcznego bardzo poważnego szkolenia w Le Cordon Bleu, które autor odbył, będąc już w wieku dojrzałym. Złapał nadarzającą się okazję i zdecydował się na nie z ciekawości, która zresztą zdaje się być bardzo ważną cechą jego charakteru. Zakasał rękawy kucharskiego uniformu, wdział kucharskie pantalony, naostrzył nóż i w wielonarodowym gronie stanął przy blacie kuchennym przy 8, rue Léon Delhomme w Paryżu, by nauczyć się siekania, krojenia, robienia sosów, smażenia... w takim stylu, jaki znają tylko zawodowcy.

Książka Marka Brzezińskiego to przewodnik po salach wykładowych Le Cordon Bleu, po regionach Słodkiej Francji i po krajach, z których pochodzili "koledzy z klasy" autora. Wizyta w Burgundii jest dla niego pretekstem do wypytania pochodzącej z RPA Alicji o dania z mięsa gazeli, słonia i strusia. Czytając rozdział o Loarze nagle przenosimy się do Meksyku, ojczyzny Andrei, i dowiadujemy się tego i owego o meksykańskich regionalnych specjalnościach.

Miłośnicy literatury faktu podczas lektury "Kulisów Kulinarnej Akademii" mogą się poczuć prowadzeni po kulinariach francuskich i światowych nieco okrężną drogą. Ci, którzy mają apetyt na książkę, której formalnie bliżej do szwedzkiego stołu, niż do menu degustacyjnego o ustalonym porządku, powinni być ukonentowani.

Gastronauci.pl Ola Lazar, 2012-11-29


To jedyna taka okazja, by poznać tajniki nauki w paryskiej Akademii Kulinarnej Le Cordon Bleu, należącej do największych szkół gastronomicznych na świecie. W świat francuskiej kuchni wprowadza nas znany polski dziennikarz radiowy Marek Brzeziński, dzięki któremu książka staje się pasjonującą i inspirującą lekturą.

SHAPE 2012-12-01


Marek Brzeziński, dziennikarz, pisarz, anglista i psycholog, doktor nauk humanistycznych, przez dwadzieścia lat wykładał antropologię kultury na Uniwersytecie Schillera w Paryżu. Był też pracownikiem Radia France Internationale. Książkę swoją, jak pisze, zadedykował prezydentowi Nicolasowi Sarkozy'emu, „który zdecydował się na zamknięcie redakcji RFI, nadających audycje w językach, których nie rozumieją podatnicy francuscy". Zamknięto i polską redakcję. Pracowników wyrzucono, dając jednak pokaźną odprawę. Markowi Brzezińskiemu wystarczyło na spełnienie marzenia - kurs w słynnej paryskiej akademii kulinarnej Le Cordon Bleu. „To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia-a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było sobie zdawać sprawę - świat musztry i rozkoszy podniebienia". Tak więc mamy tu Paryż widziany z perspektywy studenta słynnej akademii, Paryż knajpek, wielkich kucharzy, wybornego smaku. Są w tej książce i kulinarne receptury dań z klasycznej kuchni francuskiej. Choćby królik w szampanie!

POLSKA - DZIENNIK BAŁTYCKI Gabriela Pewińska, 2012-11-29


Od kiedy sięgam pamięcią, zawsze chciałam pojechać do Paryża i studiować w Le Cordon Bleu, najsłynniejszej na świecie szkole gotowania. A kiedy do takiej szkoły wybiera się anglista i doktor nauk humanistycznych, zacieram ręce i czekam na ciekawe opowieści.
Marek Brzeziński, o swoich paryskich doświadczeniach opowiadał najpierw w radiowej "Trójce", a dziś wydał książkę. Bardzo ciekawe i mam ochotę na więcej.

White Plate 2012-11-24


,, 18 grudnia 2009 roku nadano ostatnią audycję w języku polskim na falach Radia France Internationale. Polska redakcja została zlikwidowana, co przypieczętowało koniec osiemdziesięcioletniej obecności języka polskiego na tej antenie. Marek Brzeziński poświęcił tej redakcji dwadzieścia jeden lat życia. Dzień wcześniej wygłosił ostatni wykład dla studentów Uniwersytetu Schillera w Paryżu, gdzie pełnił funkcję profesora... od dwudziestu jeden lat. Dzień po dniu skończyły się sprawy, które przez dwie dekady stanowiły główny nurt życia zawodowego Marka Brzezińskiego nad Sekwaną. Zamknął za sobą drzwi uczelni i przekroczył próg akademii..." Tekst z okładki

Marek Brzeziński - z wykształcenia anglista i psycholog ( Uniwersytet Łódzki), doktor nauk humanistycznych ( Uniwersytet Gdański ) oraz ... Absolwent Akademii Kulinarnej Le Cordon Blue. Przez dwadzieścia jeden lat wykładał psychologię i antropologię kultury na Uniwersytecie Shillera w Paryżu, będąc jednocześnie pracownikiem Radia France Internationale. Autor książki pt. ,,Nicolas Sarkozy. Polityk i gwiazda. " Dziennikarz, pisarz, korespondent Polskiego Radia we Francji. Mąż i ojciec czworga dzieci, pasjonat narciarstwa i rodzinnej Łodzi, którą uważa za najpiękniejsze miasto na świecie. O Francji i jej smakach opowiadał w radiowej Trójce w audycji ,,Kulisy Kulinarnej Akademii". Paryż poznają z nim także czytelnicy tygodnika ,,Angora", który publikuje jego kulinarno-kulturalne reportaże ze światowej stolicy smaku.


Autor wspominał swoje dzieciństwo, gdy całą rodziną zasiadali do stołu, gdzie były pączki lub ciasteczka z monetami w środku. Każdy chciał natrafić na taki produkt. Później pieniądze zamieniono na kartki z zapisaną kwotą, żeby przypadkiem nie ułamać sobie zębów. Na Święto Trzech Króli we Francji był zwyczaj, aby zamiast pieniędzy wkładać różne figurki, które sami robili lub kupowali gotowe. Markowi Brzezińskiemu raz udało się natrafić. Najpierw zjadł ciasto, a figurkę zostawił sobie na koniec. Nagle dowiedział się, że zamknięto jego stację w radiu...

Książka to autobiografia Marka Brzezińskiego, jest bardzo wciągająca, pomiędzy jest kilka przepisów podanych do wypróbowania, co mi się bardzo spodobało. Polecam serdecznie wszystkim miłośnikom kulinarnych twórczości i tym, którzy chcą się bliżej zapoznać z historią autora.

Pozycja jest średniej grubości, ale czyta się bardzo szybko, przyjemnie. Ja spędziłam przy niej kilka miłych godzin. Bardzo się cieszę, że dane mi było ją przeczytać.

book-and-cooking.blogspot.com 2012-11-16


Polak w kulinarnej stolicy świata. Le Cordon Bleu to jedna z najważniejszych światowych świątyń gotowania – założona w 1895 roku, obecna w piętnastu krajach świata, kształcąca 18 tysięcy studentów rocznie.
Dla Marka Brzezińskiego stała się szkołą francuskiego życia kulinarnego oraz inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji. Dziś autor dzieli się z Czytelnikami opisem swej paryskiej przygody, zapraszając do wspólnego zwiedzania stolicy Francji widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej.

Eurostudent 2012-11-18


Praca w pocie czoła, ryzyko ran ciętych i ekscentryczni wykładowcy. Marek Brzeziński zdaje fascynującą relację ze studiów w najsłynniejszej szkole kulinarnej, a poza anegdotami zdradza też przepisy i sztuczki mistrzów.

PODRÓŻE 2012-12-01


Co może zrobić dziennikarz i wykładowca, który z dnia na dzień traci pracę w radiu i na uczelni Zapisać się do paryskiej Le Cordon Bleu - najsłynniejszej szkoły dla kucharzy. I odkryć w niej nie tylko tajniki gotowania, ale i ludzkiej natury oraz siebie - na nowo. Smakowita lektura!

mojegotowanie.pl 2012-12-01


Lubię warsztaty kulinarne. Te, w których brałam udział mogę podzielić na takie, na które przyszli ludzi uwielbiający gotować, takie gdzie zdjęcie dania dla przygotowującego jest najważniejsze – jedzenie może być zimne byle ciekawe kolorystycznie. Są tacy, którzy przychodzą by się popisać i wymądrzać. Jest jeszcze grupa, tych którzy rywalizują – o to kto szybciej pokroi cebulę, ładniej ułoży brokuły. Tak, warsztaty kulinarne to okazja do spotkania ciekawych ludzi. A co by było gdybym przez 3 semestry (słownie TRZY) codziennie chodziła na warsztaty kulinarne? Marek Brzeziński, autor książki Kulisy Kulinarnej Akademii, w wyniku wielu zbiegów okoliczności trafił do Le Cordon Bleu w Paryżu. Trafił to jedno, ale ukończył to coś! Do tego kurs dla zaawansowanych. I kogo on tam nie spotkał? Akademia to nie tyko szkoła gotowanie to ciekawy zbitek osobowości nietuzinkowych kursantów. Brzeziński ciekawie opisuje zasady panujące w szkole. W książce można też znaleźć kilkanaście przepisów (niestety bez zdjęć, i dla mnie tak opisanych, że nie podejmuję się ich przygotowania). Wadą książki jest jej długość, anegdoty są super, zabawne, fajne, przepisy trudne. Jednak po połowie książki nie spodziewałam się niczego nowego, brnęłam sobie we francuskiej opowieści. Nie znaczy to, że było nudno, po prostu było przewidywalnie, ale też pysznie i smacznie. Po przeczytaniu, tak sobie pomyślałam, może kiedyś też zawiąże apaszkę, ubiorę buty z metalowymi czubkami (żeby nóż się nie wbił w palce u stóp) i będę gotować…. Na razie rozglądam się za kolejnymi warsztatami…. I chciałaby umieć tak gotować jak autor…

oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-11-20


Le Cordon Bleu to jedna z najważniejszych światowych świątyń gotowania - założona w 1895 roku, obecna w piętnastu krajach świata, kształcąca 18 tysięcy studentów rocznie. Jednym z tych studentów był Marek Brzeziński – korespondent radiowej Trójki. Akademia Le Cordon Bleu stała się dla Marka Brzezińskiego szkołą francuskiego życia kulinarnego oraz inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji. Dziś autor dzieli się z Czytelnikami opisem swej paryskiej przygody, zapraszając do wspólnego zwiedzania Francji widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej.

Autor w 17 rozdziałach opisuje trzy lata swojej nauki w jednej z najstarszych akademii kulinarnych. Opowieści pełne są wyśmienitych przepisów, zabawnych anegdot i opisów codziennego życia w elitarnej szkole gotowania. Książka Kulisy Kulinarnej Akademii pełna jest także sekretów i sztuczek stosowanych przez najwybitniejszych kucharzy świata.

Durszlak.pl 2012-11-05


Marek Brzeziński - z wykształcenia anglista i psycholog (Uniwersytet Łódzki) - w książce „Kulisy Kulinarnej Akademii" dzieli się z czytelnikami smakami i smaczkami francuskiej kuchni i życia w Paryżu (nie zapominając o Łodzi...)

Kto z czytelników „Dziennika Łódzkiego" odmówi sobie sięgnięcia po książkę, rozpoczynającą się od słów „Róg Kilińskiego i Narutowicza w Łodzi. Na ostatki Babcia zwykła przyrządzać kilka półmisków pączków. Ciastek zawsze było mnóstwo, a tylko w jednym z nich znajdował się skarb...". Co to za skarb - nie zdradzamy, odsyłając do wydanej przez Helion/Editio książki Marka Brzezińskiego „Kulisy Kulinarnej Akademii". I nie jest bynajmniej żadna uczelnia z kilkunastu łódzkich szkół, a renomowana paryska Le Cordon Bleu -jedna z najważniejszych światowych świątyń gotowania, której Brzeziński - po 21. latach spędzonych raczej z dala od kuchni - został studentem.

Marek Brzeziński - łodzianin (i tu rozwiązuje się zagadka pierwszego akapitu...), wykształcony na Uniwersytecie Łódzkim anglista i psycholog, a także doktor nauk humanistycznych (Uniwersytet Gdański) wcześniej przez lata znany był słuchaczom audycji w języku polskim na falach Radia France Internationale oraz studentom Uniwersytetu Schillera w Paryżu. Gdy polska redakcja została zlikwidowana, Brzeziński zamknął za sobą drzwi radiowej stacji i uczelni, przekraczając próg akademii.

I właśnie Le Cordon Bleu- założona w 1895 roku, obecna w piętnastu krajach świata, kształcąca 18 tysięcy studentów rocznie - jest głównym bohaterem książki, choć autor co pewien czas „zagląda" we wspomnieniach do rodzimej Łodzi, nie stroniąc od okolic.

Dla Marka Brzezińskiego Akademia jest szkołą francuskiego życia - i to nie tylko kulinarnego. Stała się jednocześnie inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji. Niezwykle barwne opisy paryskiej przygody zachęcają do zwiedzania stolicy Francji, widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej.

Każdy z rozdziałów ubarwiają kulinarne przepisy (poniżej dwa z nich), którym jednak daleko do uporządkowanej klasyki (składniki, porcje, czas gotowania itp.). To raczej żywiołowe opisy przygotowywania i konsumowania potraw. Opisy, które często trzeba długi czas odcedzać z dygresji by na dnie pozostał kulinarny „świetlisty dyjament", wieczerzy lub innego posiłku zaranie.

POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2012-11-17


Kto z Was czytał „Opowieści z Narni” lub „Alicję w Krainie Czarów”? Kto pamięta to niesamowite wrażenie, gdy nagle główny bohater przenosi nas do świata magii, do którego w innych okolicznościach nie mielibyśmy wstępu? Jeśli ominęło Was to doświadczenie – nic straconego. Do magicznego świata kulinarnej Akademii Le Cordon Bleu od dziś wstęp ma każdy. Wystarczy przejść przez niedostępne zwykłym śmiertelnikom drzwi, które otwiera nam Marek Brzeziński w swojej nowej książce: „Kulisy Kulinarnej Akademii”.

Nie trzeba być kulinarnym ekspertem ani fanem gastronomicznego kształcenia, by ta książka wzbudziła w nas tak smakowite przeżycia i radosne emocje, jak niejedna inna lektura. Autor – wieloletni pracownik Polskiego Radia we Francji – potrafi malować niebywałe obrazy, które bawią, uczą i dostarczają wiele przyjemności. W swojej najnowszej książce w ten właśnie sposób opowiada o swej przygodzie z francuska kuchnią, która objawiła mu swoje sekrety w najlepszej szkole kulinarnej, istnej świętości dla Francuzów – Akademii Le Cordon Bleu.

Dostęp do tajników wiedzy okupiony był nie lada poświęceniem ze strony autora i naszego przewodnika w kulinarnej podróży (tzw. 2 w 1). Nie pozostaje jednak w wątpliwości czy poświęcenie się opłaciło. Wraz z Markiem Brzezińskim zaglądamy do zakamarków kuchni, podglądamy wzloty i upadki tych, którzy zaczynają jako amatorzy, by wkrótce świecić triumfy w najbardziej prestiżowych restauracjach świata. Odkrywamy kulisy rzeczywistości znanej wyłącznie Mistrzom Kuchni, jednocześnie poznając zupełnie ludzkie ich oblicze.

Książkowa uczta, jaką serwuje nam nasz przewodnik, okraszona jest tysiącem aromatycznych, pikantnych, a czasem rozbrajających i wywołujących salwy śmiechu anegdot i dygresji. I tak na przykład już na zawsze zapamiętamy jak nie wymawiać nazwiska „Putin”, aby nie przyrównać prezydenta Rosji do pani lekkich obyczajów, poznamy w jakich okolicznościach Morgan Freeman spędził godziny na oglądaniu własnych butów, a także poszerzymy swoją wiedzę o to, co zawiązuje na kokardkę kubeczki smakowe każdego śmiertelnika. W opowieściach nie brakuje barwnie zarysowanego krajobrazu obyczajów, historii i tradycji Francji. Marek Brzeziński, jak na doskonałego dziennikarza przystało, wyróżnia się wyjątkową zdolnością obserwacji i łatwości zawiązywania nowych znajomości. A ponieważ do Akademii zjeżdżają adepci z całego świata, dzięki temu nasz kulinarny towarzysz miał mnóstwo okazji, by poznać i podzielić się z nami międzynarodowymi smaczkami.

Choć opowieściom Marka Brzezińskiego ciągle towarzyszą historie uniwersalne i tematy z gatunków tych niezwykłych i najzwyklejszych, to jednak za każdym razem autor wraca do wspólnego mianownika - inspiracji, jaką jest kuchnia. W książce nie brakuje podsycających apetyt opisów potraw i przepisów na nie. Niejeden czytelnik poddany będzie nie lada wyzwaniu przebrnięcia przez lekturę bez dodatkowych, zaspokajających nagły głód wspomagaczy… Ale… naszym zdaniem gdyby nie te przebogate i przemawiające do wszystkich zmysłów zdania, „Kulisy Kulinarnej Akademii” nie byłyby aż tak fenomenalną książką. A taką właśnie są, dlatego gorąco ją polecamy – zarówno miłośnikom kulinariów, jak i tym, którzy mają ochotę się odprężyć, pośmiać i choć na chwilę wejść do magicznej krainy kulinarnych doznań.

stolikarnia.pl Justyna Staszewska


„Gotowanie jest jak seks. Wszyscy to robią na całym świecie, ale tylko niewielu, w seksie i w kuchni, jest artystami. Bycie artystą to nie tylko wrodzone umiejętności i dotknięcie geniusza, ale także technika, a tej można się uczyć tylko od najlepszych" -tak brzmiał fragment listu motywacyjnego, który Marek Brzeziński, wykładowca na Uniwersytecie Schillera w Paryżu, a także pracownik Radia France Intemationale (RFI), „wysmażył", by dostać się do... Akademii Kulinarnej Le Cordon Bleu. Aby nie zostać bezrobotnym, musiał jeszcze wypełnić formularz i wpłacić... 23 tysiące euro, co było poza pułapem jego „finansowych lotów". Z „pomocą" przyszła francuska „biurokratyczna machina", która za wszelką cenę, nie oglądając się na koszty, chciała pozbyć się 200 osób z RFI. Owa machina była bardzo zdeterminowana, bowiem na konto Akademii trafiło 23 tys. euro, choć dopuszczalny limit przeznaczony na staż dla zwalnianych pracowników wynosił 12 tys. I tak oto pewnego wrześniowego dnia Brzeziński przekroczył próg słynnej Akademii, w której dyscyplina przypominała reżim w „oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej". A co tam przeżył i czego się nauczył, wspomina ze swadą w książce o niewinnie brzmiącym tytule „Kulisy Kulinarnej Akademii". Opowiada o szorowaniu przypalonych garowi przypalaniu dłoni na rozgrzanej patelni. Przyznaje, że Akademia otworzyła jego zmysły. My zaś dzięki Brzezińskiemu poznajemy jej kulisy, a także meandry francuskiej kuchni. Niezwykle smakowita to podróż.

Dziennik Polski DMA, 2012-11-10


Osobiście wolę słuchać Marka Brzezińskiego, który ze swadą, z ogromnym przejęciem, ale też z poczuciem humoru opowiada o swoim pobycie w tej najważniejszej, francuskiej świątyni, do której nawet nie każdy ma dostęp, a którą traktuje się ze śmiertelną powagą. Jednak przeczytać książkę Marka Brzezińskiego o Le Cordon Bleu to także sama przyjemność.

Anglista i psycholog, wieloletni pracownik Radia France Internationale i pracownik Polskiego Radia we Francji, autor książki o Sarkozym – Marek Brzeziński, który tak fantastycznie opowiada w radiowej Trójce o Paryżu, o sztuce kulinarnej, pewnego dnia został bez pracy.

A że dostał niezłą odprawę, a w każdym razie taką, która wystarczyła mu na zmianę kwalifikacji zawodowych, postanowił wstąpić do Akademii Sztuki Kulinarnej, do najświętszej świątyni od jedzenia, do której ściągają chętni z całego świata, w której panuje rygor wojskowy, a też nie każdy ją ukończy. Marek Brzeziński studentem został.

"Dostaliśmy nóż z zębami (…), który jest świetnym narzędziem nie tylko do krojenia chleba, ale także do eleganckiego cięcia wszelkiej maści zapiekanek w cieście. W zestawie znalazły się też rękawy do kremów, pędzelki do smarowania klarowanym masłem ciasta, które ma się szczególnie miło dla oka przyrumienić, ubijaczki do piany, majonezów i sosów winegret, igła albo raczej wielgachna dratwa do zaszywania drobiu…” – tak wyposażony student nie wiedział jeszcze, co go czeka – piekło akademii i rozkosze kulinarnych doznań.

Świetnie pisze Brzeziński o szefach, którzy uczyli w akademii, o kuchni paryskiej i regionalnej, kolegach z całego świata – tych przebogatych, którzy chcieli poznać tajniki kuchni bo mieli taki kaprys i tych, którzy kosztem wielu wyrzeczeń opłacili czesne. Przy okazji dowiadujemy się wiele o Francuzach, o Paryżu, a także o samym autorze.

Pan Marek dołącza wiele przepisów, a czytanie o potrawach i daniach jest katorgą dla tych, którzy mają wyobraźnię i ochotę na coś do przegryzienia.

dziennikwschodni.pl Maria Kolesiewicz, 2012-11-07


Le Cordon Bleu to jedna z najważniejszych świątyń gotowania, założona w 1895 roku, obecna w 15 krajach świata, kształcąca 18 tysięcy studentów rocznie. Jednym z nich był Marek Brzeziński, korespondent Trójki.

Akademia Le Cordon Bleu stała się dla Marka Brzezińskiego szkołą francuskiego życia kulinarnego oraz inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji. Na początku listopada odbędzie się premiera książki "Kulisy Kulinarnej Akademii", wydanej przez wydawnictwo Helion. Autor dzieli się w niej opisem swojej paryskiej przygody, zapraszając do wspólnego zwiedzania stolicy Francji widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej.

W 17 rozdziałach opisuje trzy lata swojej nauki w jednej z najstarszych akademii kulinarnych. Opowieści pełne są wyśmienitych przepisów, zabawnych anegdot i opisów codziennego życia w elitarnej szkole gotowania. Książka pełna jest także sekretów i sztuczek stosowanych przez najwybitniejszych kucharzy świata.

- To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia – a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było zdać sobie sprawę – świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia. Po ponad pół wieku obcowania ze sobą odkrywałem też siebie. To chyba było w tej całej przygodzie najbardziej zaskakujące - mówi Marek Brzeziński o akademii Le Cordon Bleu.

Akademia Le Cordon Bleu stała się dla Marka Brzezińskiego szkołą francuskiego życia kulinarnego oraz inspiracją do podróży przez smaki i smaczki Francji. Na początku listopada odbędzie się premiera książki "Kulisy Kulinarnej Akademii", wydanej przez wydawnictwo Helion. Autor dzieli się w niej opisem swojej paryskiej przygody, zapraszając do wspólnego zwiedzania stolicy Francji widzianej z perspektywy ucznia najsławniejszej szkoły kulinarnej.

W 17 rozdziałach opisuje trzy lata swojej nauki w jednej z najstarszych akademii kulinarnych. Opowieści pełne są wyśmienitych przepisów, zabawnych anegdot i opisów codziennego życia w elitarnej szkole gotowania. Książka pełna jest także sekretów i sztuczek stosowanych przez najwybitniejszych kucharzy świata.

- To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia – a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było zdać sobie sprawę – świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia. Po ponad pół wieku obcowania ze sobą odkrywałem też siebie. To chyba było w tej całej przygodzie najbardziej zaskakujące - mówi Marek Brzeziński o akademii Le Cordon Bleu.

Polskie Radio Pr.3 (Trójka) 2012-10-25