Szatańskie wersety (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    664
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    39,90 zł 20%
    31,92 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Ważna, głęboka i kontrowersyjna powieść, która przyniosła swemu twórcy wyrok śmierci 

    Jedna z najbardziej kontrowersyjnych, a zarazem cenionych powieści jakie kiedykolwiek napisano. Wielu muzułmanów uważa ją za bluźnierczą dla islamu. Według niektórych źródeł szatańskie wersety były wstawkami dodanymi do Koranu po śmierci Mahometa. Część książki, zainspirowana historią powstania islamu, studium zjawiska objawienia z punktu widzenia niewiernego, w której fikcyjny Prorok ukazany jest jako człowiek z krwi i kości, wywołała w świecie muzułmańskim falę protestów, a ich kulminacją było ogłoszenie przez ajatollaha Chomejniego fatwy równoznacznej ze skazaniem autora na śmierć. Był luty 1989 roku, dla autora początek batalii o życie i wolność słowa. Historia opisana w książce umieszczona we współczesnym świecie rozpoczyna się z impetem – od zamachu terrorystycznego na pokładzie samolotu lecącego z Bombaju do Londynu. Jedynymi pasażerami cudem ocalonymi z katastrofy są dwaj indyjscy aktorzy, wcielający się w role bogów Dżibril Fariśta i człowiek o tysiącu i jednym głosie Saladyn Ćamća. Jednak to niezwykłe, miękkie lądowanie niesie ze sobą daleko posunięte konsekwencje. Szatańskie wersety to powieść, w której Salman Rushdie połączył ze sobą niezliczoną ilość historii i przypowieści czerpiąc obficie z wielu kultur. Przeszłość łączy się z teraźniejszością, a świat rzeczywisty z baśniowym. Autor zadaje wiele pytań, z których najważniejsze dotyczą natury zła, a także tworzenia się religii. Bez wątpienia, choć przez wielu uważana za bluźnierstwo książka Rushdiego stanowi arcydzieło współczesnej literatury.

    (…) Aby się znów urodzić – śpiewał Dżibril Fariśta, spadając z niebios – umrzeć najpierw trzeba. Ho dźi! Ho dźi! Aby na ziemi osiąść, wzleć najpierw do nieba. Tat-taa! Taka-than! Nie ma uśmiechu bez łez ronienia. By serce zdobyć, trzeba westchnienia. Baba, aby się znów urodzić… 
    Tuż przed świtem w pewien zimowy poranek w okolicach Nowego Roku z czystego nieba nad kanałem La Manche, z ogromnej wysokości ośmiu tysięcy ośmiuset czterdziestu metrów, bez zabezpieczenia w postaci spadochronów bądź skrzydeł, spadali dwaj prawdziwi, dorośli, żywi mężczyźni. 
    – Ja ci mówię, umrzeć trzeba, mówię ci, mówię – i tak dalej na podobną modłę, pod alabastrowym księżycem, dopóki ciemności nie przeszył wściekły wrzask (…)

                                                                                                          Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl