Atlantydzki świat (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    A. G. Riddle
    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    320
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna w druku na żądanie

    Ebook

    37,00 zł 20%
    29,60 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Tajemnicza cywilizacja

    Świat Atlantydzki to trzeci i zarazem ostatni tom serii Zagadki Pochodzenia. Tym razem A.G. Riddle przenosi czytelników w głąb przestrzeni kosmicznej. Jest to znakomita opowieść o odkrywaniu historii Atlantydy i zaawansowanej inżynierii genetycznej. Możemy się spodziewać pędzącej akcji i widowiskowych kosmicznych batalii. Obowiązkowa pozycja dla czytelników, którzy interesują się nauką oraz fanów Genu Atlantydzkiego.

    (…) Od czterdziestu ośmiu godzin – nie licząc krótkich przerw na niespokojną drzemkę – doktor Mary Caldwell spędziła każdą sekundę na badaniu sygnału otrzymanego za pośrednictwem radioteleskopu. Była wykończona, ale jednocześnie rozradowana i pewna jednego: miała do czynienia z uporządkowanym ciągiem znaków, z przejawem pozaziemskiej inteligencji.

    Za nią siedział John Bishop – drugi naukowiec oddelegowany do obserwatorium – który właśnie nalał sobie kolejnego drinka. Miał już za sobą szkocką, burbona, potem rum oraz wszystkie inne gatunki mocnego alkoholu, w które zaopatrzyli się nieżyjący już astronomowie. Teraz nie pozostało mu nic lepszego niż sznaps brzoskwiniowy. Sączył go bez rozcieńczania, bo też nie było go czym rozrzedzić. Skrzywił się przy pierwszym łyku.

    Była dziewiąta rano. Należało się spodziewać, że jego wstręt wobec słodkiego ulepku ustąpi około trzeciego drinka, czyli mniej więcej za dwadzieścia minut.

    – Uroiłaś to sobie, Mare – oświadczył, po czym odstawił na stół pusty kieliszek. Skupił się, żeby powtórnie go napełnić.

    Mary nienawidziła, kiedy nazywał ją w ten sposób – „Mare” kojarzyło jej się z klaczą – jednak nie mogła liczyć na towarzystwo nikogo innego. Zresztą doszli we dwójkę do swoistego porozumienia (…)                                                                               

    Fragment książki 

    Selling ebookpoint.pl