W Tyńcu, w gospodzie „Pod Lutym Turem”, należącej do 
opactwa, siedziało kilku ludzi, słuchając opowiadania 
wojaka bywalca, który z dalekich stron przybywszy, prawił im 
o przygodach, jakich na wojnie i w czasie podróży doznał. 
Człek był brodaty, w sile wieku, pleczysty, prawie ogromny, 
ale wychudły; włosy nosił ujęte w pątlik, czyli w siatkę 
naszywaną paciorkami; na sobie miał skórzany kubrak z 
pręgami wyciśniętymi przez pancerz, na nim pas, cały z 
miedzianych klamr; za pasem nóż w rogowej pochwie, przy boku 
zaś krótki kord podróżny.
(Pierwszy akapit z KRZYŻAKÓW Henryka Sienkiewicza)
