ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Siódmy syn (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    272
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    28,00 zł 17%
    23,30 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Natura nie jest w stanie znieść takiej mocy

    Siódmy syn to wznowienie filozoficznej powieści fantasy, której autorem jest Orson Scott Card, szerszej publiczności znany choćby z cyklu Gra Endera. Pisarz przedstawia czytelnikom swoją wizję alternatywnej rzeczywistości umiejętnie splatając prawdziwe wydarzenia z literacką fikcją. W rzeczywistości, której rytm odmierza natura i jej żywioły pojawia się chłopiec, który jest w stanie z nią konkurować. W rozsądnym świecie na pewno nic by się nie stało, ale Bajarz wiedział już, że ten świat wcale nie jest rozsądny. Alvin Junior miał potężnego, niewidzialnego wroga, który nie przegapił okazji. Bajarz skoczył do przodu. Poczuł, jak drgnęła ziemia pod stopami, jak zapadł się ubity grunt. Niewiele, parę centymetrów, ale wewnętrzna krawędź kamienia obniżyła się właśnie o taki kawałek. W rezultacie szczyt wielkiego kręgu przesunął się ponad pół metra, tak szybko, że nic już nie mogło go zahamować. Za chwilę młyński kamień runie na swoje miejsce na fundamencie, a Alvin Junior zostanie pod spodem, zmielony jak ziarno...

    (…) Mała Peggy bardzo uważała na jajka. Szukała w sianie, dopóki nie natrafiła dłonią na coś obłego i twardego. Nie przejmowała się tym, że kury napaskudziły na skorupki. Przecież kiedy w zajeździe byli goście z małymi dziećmi, mama nie krzywiła się nawet przy najbrudniejszych pieluszkach. Choćby odchody były wilgotne, kleiste i zlepiały palce, mała Peggy nie zwracała na to uwagi. Rozsuwała tylko słomę, chwytała jajko i wyciągała je z gniazda. Stojąc przy tym cały czas na palcach, na chybotliwym stołku. Mama twierdziła, że jest jeszcze za mała, by zbierać jajka, ale Peggy udowodniła jej, że to nieprawda. Co rano sprawdzała każde gniazdo i przynosiła wszystkie jajka, wszyściuteńkie, co do jednego.
    Wszystkie, powtarzała sobie w myślach raz za razem. Muszę zajrzeć do każdego gniazda.
    Ale wtedy mała Peggy obejrzała się w stronę północno-wschodniego, najciemniejszego kąta szopy, gdzie miała swoje gniazdo Krwawa Mary. Wyglądała jak stwór z nocnego koszmaru samego diabła. Nienawiść płonęła w jej paskudnych oczkach, mówiących: Podejdź tu, malutka, i daj mi dziobnąć. Lubię dziobać palce i dziobać ręce, a jeśli podejdziesz za blisko, dziobnę cię w oko (…) 

                                                                                                           Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności