ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Roznegliżowane (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Afera
    Wydawnictwo:
    Afera
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    416
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    37,99 zł 24%
    28,94 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    34,00 zł 20%
    27,20 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Dziwne morderstwo i powiew egzotyki w zimnej Pradze

    Roznegliżowane to znakomity, błyskotliwy kryminał, pełen czeskiego humoru i wyrazistych, ciekawych postaci. Jest to druga część cyklu z Marianem Holiną, zakochanym w horoskopach i rozmiłowanym w rogalikach podinspektorem. Na peryferiach Pragi, w mroźny grudniowy poranek, w ogrodzie chińskiego biznesmena zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny. Ofiara jest ubrana wyjątkowo niestosownie do pogody – w seksowny czerwony kombinezon z siateczki. Na miejsce przybywa podinspektor Holina. Pierwsze ślady prowadzą do wietnamskiego targowiska, zwanego praskim Hanoi. Przed podinspektorem kolejna niełatwa sprawa. Pomocna będzie oczywiście intuicja, ale także: wpędzająca współpracowników płci męskiej w kompleksy, hiperaktywna kapitan Šotolová, młody podkomisarz Diviš, zawsze umiejący zadbać o zawartość swojego żołądka, i niezbyt rozmowna stażystka Běla.
    Czy sympatycznemu zespołowi Holiny uda się połapać w labiryncie tropów, tak licznych i poplątanych jak alejki na ogromnym wietnamskim targowisku?

    Matki. Wszędzie. Tamara starała się ich nie dostrzegać, ale to nie takie proste. Matki były jedną z nieodłącznych części praskiej społeczności. Grupą, do której Tamara nigdy nie należała i nigdy już należeć nie… Udało jej się w porę zatrzymać myśli i stłumić żal. Ojciec Daniel podczas ostatniej spowiedzi tłumaczył, jak ma postępować w takich chwilach. Smutek nie jest niczym złym, to naturalny zwiastun zmian.

    – Stoi pani w kolejce? – zapytał starszy mężczyzna z wypełnionym kuponem w dłoni.

    – Nie, proszę. – Odeszła na bok, by przepuścić staruszka, i zerknęła w stronę kasy. Ondřej właśnie płacił. Przechylił otwarty portfel ku ladzie i zaczął niezdarnie liczyć wysypane monety. Latem Tamara pomagała mu jeszcze w czynnościach takich jak płacenie, teraz Ondřej jest na kolejnym etapie rehabilitacji, musi rozwijać samodzielność.

    – Dał mi pan tylko dwadzieścia koron – usłyszała głos sprzedawcy. Biło od niego źle skrywane zniecierpliwienie. – Brakuje stu.

    Ondřej coś odpowiedział, chyba niezrozumiale. Jego oczy szukały Tamary. Szybko spuściła wzrok, niby przeglądając czasopisma na stojaku. Ondřej nie mógł się zorientować, że wciąż go obserwuje. Ciągła kontrola nie jest wskazana. Proszę nie pilnować go na każdym kroku, proszę mu pozwolić popełniać błędy, upominał ją jego psychoterapeuta. Pani współczucie go osłabia. Może pani być żal męża, ale proszę mu tego nie okazywać. Próbowała, ale nie zawsze wychodziło (…)

                                                                                                              Fragment książk

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności