Recenzje:
Dlaczego tak wielu Żydów odnosi sukcesy w interesach? Wiele osób zastanawia się nad tym po cichu, jednak niewiele odważa się zadać to pytanie otwarcie, m.in. w obawie o posądzenie o antysemityzm. Nie oznacza to jednak, że nie jest to pytanie dobre. Żydzi stanowią jedynie 0.02 proc. światowej populacji, jednak na liście 400 najbogatszych ludzi na świecie magazynu „Forbes" stanowią ponad 10 proc, na liście prezesów 500 największych firm na świecie publikowanej w „Fortunę" - również ponad 10 proc. i niemal 30 proc. zdobywców Nagrody Nobla. Autorzy książki wierzą że korzenie żydowskich sukcesów w biznesie wyrastają z Tory - od dawna uważanej za skarbnicą największych mądrości ludzkich. Tora, jak i Kabała, zawierają również wiele czysto praktycznych informacji - w tym wskazówki, jak stworzyć i rozwinąć zyskowny interes, a także jak utrzymać równowagą między pracą a życiem osobistym. Żydowska mądrość pokazuje drogi prowadzące do sukcesu, które wytyczyli i z powodzeniem wykorzystywali ludzie już w czasach starożytnych. Czytelnicy znajdą w niej wiele wskazówek, które są przydatne także dzisiaj: od technik negocjacji do stylu zarządza nia. Dowiedzą się także m.in. jak przezwyciężyć lęk podcinający skrzydła, jak rozbuchane ego blokuje nasze możliwości, jak bronie się przed autosabotażem czy jak łączyć przyjemność i pasję, by osiągnąć sukces.

Personel i Zarządzanie 2012-02-01


„Dlaczego tak wielu Żydów odnosi sukcesy w interesach Istnieje na ten temat mnóstwo teorii: geny, wpływy kulturowe, śledź. Nie zgadzamy się z żadną z nich" - tak zaczyna się książka napisana przez rabina Leviego Brackmana i dziennikarza Sama Jaffe'go. Jedna z najbardziej dowcipnych i inspirujących pozycji, jakie pojawiły się ostatnio na polskim rynku poradników biznesowych.

Pomysł na tę książkę jest prosty. Zdaniem autorów Tora (czyli Stary Testament plus rabinistyczne komentarze: Talmud i midrasze oraz żydowskie teksty mistyczne tzw. kabała) nie tylko pomaga w robieniu interesów. Ona wręcz daje dokładny plan, jak stworzyć, utrzymać i rozwinąć zyskowny biznes. Plan nie ma oczywiście formy prezentacji w PowerPoincie ani nie został wypisany na tablicy w synagodze. Jest jednak ukryty głęboko w hebrajskiej Biblii A jego odkrywanie razem z Brackmanem i Jaffe'em to fascynujący powrót do doskonale znanych historii o Abrahamie czy Mojżeszu.

Próbkę może stanowić już pierwsza opowieść o wyjściu Izraelitów z niewoli egipskiej. Po długotrwałej konfrontacji faraon zgadza się, by Żydzi pod wodzą Mojżesza opuścili jego państwo. Szybko zmienia jednak zdanie i wysyła wojsko za wybijającymi się na niepodległość niewolnikami Żydzi wpadają w pułapkę. Za nimi są przeważające siły Egiptu, przed nimi Morze Czerwone. Żydowska starszyzna dzieli się na cztery obozy: jedni doradzają popełnienie zbiorowego samobójstwa, kolejni są za błaganiem faraona o litość, inni forsują straceńczą walkę, by przynajmniej umrzeć jako wolni ludzie, jeszcze inni zalecają trwanie w miejscu w nadziei na cud. Mojżesz nie słucha jednak żadnej z tych grup. Decyduje się na ucieczkę do przodu i wprowadza swoich ludzi prosto w... fale. Wtedy w cudowny sposób morze się rozstępuje i Żydzi przechodzą suchą stopą na drugi brzeg. Tyle opowieść biblijna, którą Brackman i Jaffe w brawurowy sposób przekładają na biznesową rzeczywistość. Piszą: przecież każdy biznesmen nieraz czuje, że znalazł się w pułapce. I tak samo jak Izraelici z lękiem patrzy na zbliżające się hordy konkurencji albo nieuchronnie rosnące odsetki od bankowego kredytu. Myśli o rzuceniu tego wszystkiego, chce odpowiedzieć atakiem na atak, lub przeczekać w nadziei na cud Cało z kłopotów wychodzą jednak zazwyczaj tylko ci, którzy (jak starotestamentowy Mojżesz) zdecydują się na ucieczkę do przodu. Zwiększą inwestycje, wymyślą swój biznes na nowo albo po prostu wytrwają przy raz podjętym kursie. Takich historii jest w tej książce więcej. Autorzy namawiają na przykład, by uczyć się sztuki negocjacji od... Abrahama, który musiał przecież pertraktować z Bogiem chcąc ocalić życie ukochanego syna Izaaka Analizy rynku od biblijnego Jakuba którego chce oszukać (kilkakrotnie zmieniając warunki łączącej ich umowy) jego własny wuj Laban. A pozytywnego myślenia od wielkiego żydowskiego filozofa Majmonidesa.

Dowcipną i pisaną ze swadą „Żydowską mądrość" czyta się świetnie. Udaje jej się też osiągnąć najważniejszy cel biznesowej literatury poradniczej: inspiruje, ale robi to bez zbędnej nachalności. Zanurza czytelnika w liczącą kilka tysięcy lat starą i mądrą kulturę judaistyczną (z której wyrasta także chrześcijaństwo). A nie tylko w płytką korporacyjną nowomowę i konsultingowe hokus-pokus.

DZIENNIK GAZETA PRAWNA Rafał Woś, 2012-01-17


Przypomnijmy sobie opowieść z Księgi Rodzaju (czyli, jak chcą religijni Żydzi, z pierwszej księgi Tory). Kiedy Bóg zobaczył, ze mieszkańcy Sodomy i Gomory za nic mają jego prawa, nurzają się w rozpuście i wszeteczeństwie, postanowił zniszczyć oba miasta ognistym deszczem. Zwierzył się ze swoich zamiarów Abrahamowi, który zaczął go błagać o zmianę decyzji. I udało się. Wszechmogący, wszechpotężny Bóg zgodził się zmienić swoją decyzję i odstąpić od zamiaru, jeśli w miastach znajdzie się choć pięćdziesięciu sprawiedliwych, a potem ustąpił jeszcze i zgodził się tylko na dziesięciu. I choć także tylu sprawiedliwych się nie znalazło i grzeszne miasta spłonęły, to jednak udało się ocalić sprawiedliwego Lota i jego rodzinę. Rabin Brackman i finansista Jaffe proponują, aby w tej historii dostrzec nie tylko znaczenia religijne, ale także całkiem praktyczną, przydatną w biznesie wskazówkę dotyczącą technik negocjacyjnych. „Analiza negocjacji prowadzonych przez Abrahama pokazuje - piszą - że wykorzystał on technikę ataku dwuskrzydłowego, opierając się przede wszystkim na zadawaniu pytań. Po pierwsze - zakwestionował słuszność odpowiedzialności zbiorowej. Po drugie - zasugerował, że w Sodomie i Gomorze mogą tez mieszkać liczni sprawiedliwi ludzie. (...) Możemy uznać, że strategia Abrahama polegała na negocjowaniu nie ceny (zniszczenie Sodomy i Gomory), lecz warunków (ustalenie, jakie okoliczności muszą zajść, by sprawiedliwość mogła zostać wymierzona). Innymi słowy, nie ryzykował wszystkiego, prosząc Boga o całkowitą zmianę decyzji (...). Zamiast tego kwestionował wątek poboczny, pytając, czy słusznie jest zabijać sprawiedliwych razem z nikczemnikami. To mu dało szersze pole do negocjacji. (...) Bóg dostał to, czego chciał, czyli zniszczył miasta. Abraham dostał to, czego chciał, czyli upewnił się, ze wyrok będzie sprawiedliwy, a sprawiedliwi nie zginą za grzechy innych."

Autorzy na niezliczonych podobnych przykładach pokazują, że to, co stereotyp nazywa żydowską smykałką do interesów, wynika z głęboko uwewnętrznionego w ciągu tysięcy lat obcowania z tekstami Tory oraz jej późniejszych pochodnych przekazu. Przekazu, który zresztą dziś jest dostępny także dla nie-żydów, którzy dzięki uważnemu studiowaniu świętych ksiąg judaizmu mogą także osiągnąć biznesowy sukces.

Magazyn Literacki Książki Jarosław Górski, 2012-01-01


Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz... pieniędzy - życzyliśmy sobie dopiero co na Nowy Rok. Wydawnictwo Onepress bardziej praktycznie podeszło do tych życzeń, dodając do nich dwa poradniki, które mogą ułatwić ich spełnienie, przybliżając nas do życiowego sukcesu (niestety, zwykle nieodłącznie związanego z pieniędzmi).

W pierwszej propozycji Levi Brackman i Sam Jaffe odwołują się do niewątpliwych specjalistów w dziedzinie wszelkich interesów. „Żydowska mądrość w biznesie. Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów" - to odwołanie do niepodważalnej skarbnicy największych mądrości ludzkości, czyli tekstów Tory i Kabały.

Oczywiście, rzecz nie tylko w cytatach z owych ksiąg, ale w przełożeniu ich na czysto praktyczne informacje i wskazówki, jak stworzyć i rozwinąć zyskowny interes, a także, jak utrzymać równowagę między pracą i życiem osobistym.

Mając autorów za przewodników, poznajemy drogi, które już setki tysięcy doprowadziły do biznesowego sukcesu - począwszy od czasów starożytnych aż po współczesność. Doprowadziły, gdyż z powodzeniem stosowali oni odwieczne - jak się okazuje - i sprawdzone techniki: od negocjacji po styl zarządzania. Więc czemu nie spróbować... mając w pamięci, że pieniądz lubi mądrość.

Doskonałą lekturą uzupełniającą może być - uznany przez „Wall Street Journal" za bestseller-poradnik „Realizacja genialnych pomysłów. Jak sprawić, by nie skończyło się na gadaniu" Scotta Belsky'ego.

„Pomysły nie mają wartości, jeśli nie możesz ich urzeczywistnić" -podkreśla autor, proponując techniki, które uporządkują nasze zarządzanie życiowymi projektami. Przede wszystkim Belsky namawia do generowania pomysłów z umiarem, wychodząc z założenia, że więcej wcale nie oznacza lepiej. Przypomina znaczenie „burzy mózgów", gdyż rzadko się zdarza, by osiągać dziś cokolwiek w odosobnieniu. Namawia więc do dzielenia się pomysłami i jednocześnie wykorzystywania opinii innych. W tym kontekście, wiele miejsca poświęcono na analizę zdolności przywódczych. A wszystko to, mając w tyle głowy słynne stwierdzenie Thomasa Edisona, że „Geniusz to i procent inspiracji i 99 procent ciężkiej pracy".

POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2012-01-16


Odkąd pamiętam, mieliśmy w domu malutką książeczkę pt. Mądrości żydowskie. Miała twarde, płócienne okładki i pejsatego Żyda na początku. Zaczytywałam się w tych mądrościach i potem jak z rękawa sypałam na różnych towarzyskich spotkaniach. Dziwne, ale jako nastolatka urodzona w Kudowie-Zdroju nie spotkałam się nigdy w swoim otoczeniu z antysemityzmem. Nie miałam pojęcia o jego istnieniu aż do czasu studiów. Mądrości żydowskie wydawały mi się przecudowne. Zachowałam w pamięci dwie opowiastki: o dwóch Żydach chodzących nocą po dachach i zaglądających do komina, którzy do tego komina wpadli, a potem jeden wyszedł biały, a drugi czarny. Pytanie brzmiało: który poszedł się umyć I drugą, o Żydzie jedzącym w pociągu śledzie, który wmówił jakiemuś gojowi, że Żydzi są tacy mądrzy, bo jedzą głowy od śledzi. Minęły lata, przy okazji masonerii poznałam, co to antysemityzm (spisek masońsko-żydowski), zaczęłam fascynować się światem biblijnym, a całkiem niedawno w paczce do redakcji przyszła książka Żydowska mądrość w biznesie Leviego Brackmana i Sama Jaffe . Z podtytułem: Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów (Wyd. Helion 2011). Z wszystkich przemądrych książek, które otrzymujemy, wybrałam natychmiast tę i kilka popołudni spędziłam na fascynującej lekturze. Zasad dobrego i etycznego biznesu uczyłam się od Mojżesza i Abrahama, Jakuba, a nawet samego Pana Boga! Cudo. No, a na samym wstępie znalazłam mój ulubiony kawałek o śledziach, tylko wersja była zmieniona, bo zamiast głów od śledzi, są śledzie w smalcu. Na wstępie autorzy książki piszą, że sami wcale nie wierzą w „teorię śledzia”. Zatem „Dlaczego tak wielu Żydów odnosiło takie sukcesy w interesach – pytają. Prawda jest taka, że wiele osób zastanawia się po cichu nad tym pytaniem, jednak niewiele odważa się je zadać otwarcie. Strach przed byciem nazwanym antysemitą lub, co gorsza, nakłanianiem innych do antysemityzmu – to główne powody, dla których większość ludzi unika tego tematu. Nie oznacza to jednak, że nie jest to dobre pytanie. W końcu Żydzi stanowią jedynie dwie setne procenta światowej populacji – tak, jedynie 0,02% – jednak na liście 400 najbogatszych ludzi na świecie magazynu „Forbes” stanowią ponad 10%, na liście prezesów 500 największych firm na świecie publikowanej przez magazyn „Fortune” – również ponad 10%, i niemal 30% zdobywców Nagrody Nobla. Żydzi są nadreprezentowani w wielu dziedzinach wiążących się z wysokimi dochodami, takimi jak medycyna, prawo i finanse. Jeśli chodzi o sukces finansowy, Żydzi wydają się rzeczywiście mieć jakąś tajemniczą przewagę”. Śpieszę donieść, że w książce nie przeczytamy wyłącznie starych historii biblijnych, choć do nich autorzy sięgają w każdym rozdziale, lecz przeczytamy wiele smakowitych historii dobrych i fatalnych biznesów (w tym oczywiście finansowych), i to z najnowszych, kryzysowych czasów. Mnie najbardziej wbiła się w pamięć historia pewnego rzutkiego finansisty z Wall Street, który do swej firmy zatrudnił kilku laureatów Nagrody Nobla z dziedziny matematyki... pożyczał, inwestował, lewarował, a upadł z powodu zawieszenia obsługi długu przez Rosję (historia bardzo pouczająca na dzisiejsze czasy). Jednak w numerze świątecznym „Gazety Ubezpieczeniowej” nie chcę kończyć pesymistycznie. Jest w tej fascynującej książce rozdział pt. Dobre myślenie z podrozdziałem Sukces nie kończy się na pozytywnym myśleniu. Rozdział ten jest wybitnie duchowy. Cytuję: „Mistycy podkreślali, że konieczne jest sporządzenie kli (naczynia), do którego będziemy mogli łapać padające na nas błogosławieństwa. Boska energia świata, którą nazywamy Bogiem, wysyła nam błogosławieństwa, ilekroć o nie prosimy. Jednak musimy też wykonać naszą część i przygotować naczynie, by móc do niego chwytać dobro, które przyciągnęliśmy. Często ludzie zapominają o tym i pozytywna energia, którą przyciągają, nie jest w stanie wniknąć w ich życie. Zostaje na jego obrzeżach, czekając na coś konkretnego – na kli – przez co będzie mogła się objawić. [...] Aby to lepiej zrozumieć, musimy uświadomić sobie, że zewnętrzna powłoka egzystencji to jedynie niewielki wycinek wszystkiego, co istnieje. Według mistyków istnieją poziomy egzystencji, które nie są materialne ani doczesne. Współczesna fizyka to potwierdza. Gdy dojdziemy do możliwie najmniejszych części składowych (części atomu), materia zaczyna się zachowywać jak fale energii. Jednak gdy bierzemy do ręki filiżankę z kawą, nie widzimy fal. Nasze zmysły przekonują nas, że trzymamy kawałek materii, jednak fizyk mógłby nam wyjaśnić, że to jedynie wiązka energii, stanowiąca część większej osnowy złożonej również z energii”. I tym energetycznym posłaniem kończę, życząc zarazem wszystkim, aby pusty talerz przy wigilijnym stole stał się zarazem prawdziwym kli, czyli naczyniem, do którego złapiemy boskie błogosławieństwo; a o nie znacznie bliżej, gdy się jest wśród nocnej ciszy... Wesołych Świąt!

Gazeta Ubezpieczeniowa Bożena M. Dołęgowska-Wysocka, 2011-12-21


Pewien carski oficer koniecznie chciał poznać tajemnice powodzenia Żydów w interesach. Napotkany przypadkowo Żyd po długich namowach postanowił zdradzić mu ten sekret.-Śledź w smalcu. Powinien go pan jadać jak najczęściej -powiedział Po kilku miesiącach panowie znowu przypadkowo się spotkali i oficer zaczął zgłaszać pretensje. - Dałem ci sto rubli, a ty powiedziałeś mi, że jeśli będę jadł śledzia w smalcu, to będę miał smykałkę do interesów. Teraz uświadomiłem sobie, że mnie nabrałeś -narzekał oficer. - O, widzę, że śledź zaczyna działać-odparł z uśmiechem stary, mądry Żyd. Tę pouczającą przypowiastkę zaczerpnąłem z książki „Żydowska mądrość w biznesie. Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów", napisanej przez amerykańskich (pochodzenia żydowskiego!) uczonych, znawców problematyki biznesowej, Levi Brackmana i Sama Jaffe, „Dlaczego tak wielu Żydów odnosiło ta kie sukcesy w interesach? Prawda jest taka, że wiele osób zastanawia się po cichu nad tym pytaniem, jednak niewielu odważa się zadać je otwarcie. Strach przed byciem nazwanym antysemitą lub, co gorsza, nakłanianiem innych do antysemityzmu -to główne powody, dla których większość ludzi unika tego tematu. Nie oznacza to jednak, że nie jest to dobre pytanie. W końcu Żydzi stanowią jedynie dwie setne procenta światowej populacji-jednak na liście 400 najbogatszych ludzi na świecie magazynu Forbes stanowią ponad 10 procent. (...) Jeśli chodzi o sukces finansowy, Żydzi wydają się rzeczywiście mieć jakąś tajemniczą przewagę" - piszą autorzy, przytaczając znane powszechnie fakty. Próbując rozstrzygnąć tę kwestię autorzy stawiają śmiałą tezę. „Wierzymy, że korzenie żydowskich sukcesów w biznesie wyrastają z książki, która dla większości Żydów jest czymś świętym i drogim ich sercu- z Tory.(...) Nie mówimy jedynie, że Tora mówi o etyce biznesu (chociaż oczywiście tym też się zajmuje), ponieważ sięga to o wiele głębiej. Tora daje dokładny plan, jak stworzyć, utrzymać i rozwinąć zyskowny i odnoszący sukcesy interes. (...) Etymologia słowa Tora to hora-ah, co znaczy „uczyć". Książka, którą właśnie zacząłeś czytać pokazuje, jak nauki i lekcje płynące z Tory można przełożyć na sukces w biznesie" - twierdzą. Wypreparowując nauki płynące z wielu świętych żydowskich ksiąg Brackman i Jaffe odwołują się m.in. do znanych historii biblijnych, pokazując wzorce do naśladowania i wyciągając z nich uogólniające wnioski. Przytaczają m.in. historię Jakuba, starającego się o rękę Racheli. Oszukany przez Labana (po siedmiu latach ciężkiej pracy poślubił podsuniętą mu podstępem Lee), Jakub nie rezygnuje z marzeń, godzi się pracować kolejne siedem lat, by zdobyć przyobiecaną mu Rachelę i osiąga biznesowy sukces. „Jakim cudem Jakub odniósł sukces finansowy w tak trudnych warunkach (...) Według Tory Jakub pracował ciężej niż ktokolwiek inny w obozie Labana. (...) Jakub wiedział, że jeśli odwróci się od swej pracy choćby na chwilę, to Laban nie wypłaci mu należności. Tak więc nieustannie zachowywał czujność i zbudował fortunę poprzez pot i ból" -przypominają autorzy. Ale nie tylko ciężka praca stanęła u podstaw sukcesu odniesionego przez Jakuba. Przez wiele lat poznał on tajniki swojej branży, i to znacznie lepiej, niż jego partner w interesach, a zarazem konkurent i wróg, Laban. Zamiast zapłaty w gotówce poprosił Labana o przekazanie mu wszystkich cętkowanych koźląt i brązowych jagniąt, jakie narodzą się w stadzie. Laban, przekonany o swym sprycie, wyraził zgodę usuwając ze stada wszystkie cętkowane kozy i brązowe owce, tak by Jakub za swą pracę nie otrzymał nic. Ten jednak, przejrzawszy oszusta, ostrugał z kory rosnące w okolicy gałązki, tak że stały się prążkowane. „Kozy, które parzyły się w pobliżu tych gałązek rodziły cętkowane koźlęta, a owce-brązowe jagnięta. Tora, z charakterystyczną dla siebie oszczędnością słów, nie wyjaśnia, na jakiej zasadzie to działało. Być może była to boska interwencja, a może ostrugane gałązki wydzielały jakąś substancję chemiczną, która powodowała mutację. Możliwe też, że określone zwierzęta, posiadające recesywne geny odpowiedzialne za cętkowane bądź brązowe umaszczenie, w jakiś sposób były przyciągane przez prążkowane gałązki. Niezależnie od tego, jaka była przyczyna, źródło mądrości Jakuba jest oczywiste: na skutek wieloletniej pracy przy stadach zwierząt poznał ten fach od podszewki. Wiedział coś, o czym Laban nie miał pojęcia, i wykorzystał tę wiedzę, by dorobić się fortuny. Wykorzystał chciwość Labana dla własnej korzyści, nie kłamiąc ani nie popełniając grzechu"-zwracają uwagę autorzy.. To tylko dwa pouczające przykłady, przytoczone przez autorów tej książki. W dodatku niezbyt odkrywcze, choć obrazowe i - przekonywujące. O tym, że pracowitość i fachowość prowadzą do sukcesu, wie przecież każdy. Ale czy każdy potrafi tę wiedzę stosować w codziennym życiu?

dziennikpolski24.pl Włodzimierz Jurasz, 2011-12-28


Czy można powiedzieć, że Mojżesz był największym przedsiębiorcą? Czego uczy np. historia o przejściu przez Morze Czerwone (prawdziwa nazwa Morze Trzcin)? Dlaczego tak wielu Żydów odnosiło sukcesy w interesach? To zasługa genów, kultury, a może diety? Dlaczego są nadreprezentowani w wielu dziedzinach wiążących się z wysokimi dochodami? To pytanie nurtowało wielu, ale nieliczni stawiali je otwarcie. Tak zrobili autorzy książki „Żydowska mądrość w biznesie" i od razu na początku dali odpowiedź. Korzenie żydowskich sukcesów w biznesie wyrastają z Tory. Nie wszyscy Żydzi dobrze znają hebrajską Biblię, ale 4000 lat tradycji zrobiło swoje. Zawarte w niej opowieści, interpretacje i wartości były wpajane przez tysiące lat. I były to i są bardzo szczegółowe nakazy: jak wstać z łóżka, myć ręce, okazywać szacunek, a także jak zarabiać pieniądze. W Torze można znaleźć dokładny plan, jak stworzyć, utrzymać i rozwinąć zyskowny interes. Autorzy wybrali z różnych ksiąg oraz interpretacji rabinów nauki odnoszące się do przedsiębiorców i stworzyli kompendium wiedzy o prowadzeniu biznesu. Mówią m.in. o przezwyciężaniu lęku, wykorzystywaniu siły woli, o maksymalizacji sprzedaży i radzeniu sobie z porażką. Dowiadujemy się co na ten temat mówi Tora Nie da się zrobić wielkich pieniędzy, jeśli przedsiębiorca nie zasłuży w oczach Boga na błogosławieństwo bogactwa. Interes prowadzony wyłącznie dla pieniędzy raczej się nie uda. Prowadzenie interesów musi mieć bardziej wzniosły cel, który powoduje, że świat staje się lepszy, szczęśliwszy. Dzięki temu możemy otrzymać boże błogosławieństwo, które wyraża się bogactwem. Gdy są te cele wyższe pieniądze zarabia się przy okazji Każdy podrozdział książki kończy się dwiema wskazówkami i podsumowuje omówione uwagi na temat praktyk biznesu oraz jak nauki te odnosić do osobistego życia. Na końcu rozdziałów znajdziemy też medytacje. One również pomogą potraktować biznes i zarabianie pieniędzy jako sacrum.

Rzeczpospolita Antoni Kowalik, 2011-12-12


Na temat smykałki Żydów do interesów istnieje bardzo wiele teorii. Niektórzy mówią o genach, inni wskazują na wpływy kulturowe. Levi Brackman i Sam Jaffe są zwolennikami teorii, która mówi, że sukcesy Żydów w biznesie biorą się z ich przywiązania do tradycji, w szczególności zaś z przestrzegania zaleceń zawartych w świętej księdze - Torze. Okazuje się, że można tam znaleźć nie tylko wskazówki, jak się ubierać, jeść, wychowywać dzieci czy modlić się, ale także niemal gotowy plan stworzenia i prowadzenia intratnego biznesu. Autorzy Żydowskiej mądrości w biznesie posłużyli się tymi fragmentami Tory, które związane są z odnoszeniem sukcesów w interesach, i wzbogacają je własnymi komentarzami. Odwołują się też do mistycznych tekstów Kabały i nauk chasydów. Czytelnicy dowiedzą się z książki m.in.: jak łączyć przyjemność i pasję, by osiągnąć sukces, jak przezwyciężyć lęk przed ryzykiem i jak znosić porażki, by w przyszłości odnieść sukces.

Charaktery 2012-01-01


„Pieniądz lubi mądrość” – przekonują autorzy książki, a są nimi rabin Levi Brackman (prowadzi warsztaty dla przedsiębiorców) oraz Sam Jaffe (dziennikarz ekonomiczny i właściciel firmy konsultingowej). Obydwaj panowie twierdzą, że przysłowiowy „łeb do interesów” przypisywany Żydom to nie mit. Na listach najbogatszych ludzi na świecie 10% stanowią osoby pochodzenia żydowskiego, a wśród laureatów nagrody Nobla Żydzi stanowią aż 30%. Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem autorów odpowiedź tkwi w wiedzy płynącej z Tory i Kabały. „Przez tysiące lat Tora i zawarte w niej opowieści, tradycyjne interpretacje i wartości były wpajane każdemu Żydowi od dzieciństwa do późnej starości. Mimo że niektórzy Żydzi odsunęli się od aktywnego studiowania Tory w ciągu ostatnich dwóch stuleci, i tak dorastali w społeczeństwie przesiąkniętym jej naukami i wyjątkowym spojrzeniem na świat”. Ze starożytnej wiedzy można czerpać także dziś, wykorzystując ją w różnych dziedzinach życia, w tym także w biznesie. Zdaniem autorów współczesne zasady zarządzania, zgodnie z którymi należy przywiązywać szczególną wagę m.in. do starannej obsługi klienta oraz do szczegółowego poznawania konkurencji, choć inaczej nazywane, świetnie sprawdzały się także w czasach przed Chrystusem.

Lokalna mp, 2011-11-17