Recenzje:
Miłość to religia, od której człowiek nie może się tak po prostu odwrócić lub się jej wyrzec. Miłość to potęga. Miłość to nieokiełznana siła. Miłość zmienia człowieka na lepsze, przywraca mu wiarę, cel oraz sens życia. Miłość może również stać się odkupieniem win, jeśli tylko mocno się postarasz, aby pod wpływem tego zbawiennego uczucia naprawić wyrządzone krzywdy i zacząć nowe życie z czystą kartą. ,,Odkupienie” to najbardziej wyczekiwana przeze mnie część serii Kaci Hadesa. Już od pierwszego tomu serii niesamowicie intrygowała mnie postać Ridera i byłam ciekawa jak to z nim naprawdę jest - czy faktycznie jest tym złym i zepsutym do szpiku kości przywódcą sekty religijnej, czy może człowiekiem zagubionym, zmanipulowanym i uwikłanym w misterną sieć kłamstw? Sama nie wiedziałam czego tak naprawdę mogę spodziewać się po ,,Odkupieniu”. Miałam w głowie wiele scenariuszy na to jak potoczyć może się akcja tej powieści, ale żaden z nich nie zakładał tego, jaki los zgotowała bohaterom genialna Tillie Cole. Wiem że mówię to przy okazji każdego tomu serii Kaci Hadesa, ale tym razem naprawdę można powiedzieć, iż miałam do czynienia z najlepszą częścią wspomnianej serii. Historia Ridera była spośród wszystkich dotychczas poznanych przeze mnie części najbardziej emocjonująca, dynamiczna i obfitująca w kompletnie nieoczekiwane zwroty akcji, jakich nigdy bym się nie spodziewała. W ,,Odkupieniu” autorka postanowiła wreszcie wyjawić najmroczniejsze sekrety sekty i obnażyła bolesną prawdę na temat religijnych fanatyków. Ale czy na pewno właśnie o religię tutaj chodziło? A może ktoś tylko wykorzystał Boga i jego dobre imię jako przykrywkę dla ohydnych postępków grupy degeneratów? W ,,Odkupieniu” pojawiło się kilka nowych postaci, które sporo namieszają w życiu Katów. Zostały również ujawnione nowe pokrewieństwa pomiędzy poszczególnymi postaciami. Wiecie co Wam powiem? Tillie Cole naprawdę jest genialna. Jej książek (A przynajmniej jeśli mowa jest o serii Kaci Hadesa.) się nie czyta - je się pochłania każdą komórką czytelniczej duszy i ciała. ,,Odkupienie” to brutalna, brudna, niepoprawna politycznie, mroczna, ostra, bezpardonowa, wulgarna, seksowna, pozbawiona hamulców oraz (przepraszam za wyrażenie) cholernie niegrzeczna powieść, która nie pozawala o sobie zapomnieć, i której nie da się nie uwielbiać. Mogłabym podać setki argumentów, którymi przekonywałabym Was o geniuszu tej mrocznej serii, ale to bezcelowe. To są Kaci - nie potrzeba wielu słów, bo oni sami się obronią i szturmem wbiją do Waszych czytelniczych serduszek, pokazując jacy są fantastyczni. W ,,Odkupieniu” podobała mi się - jakby nie patrzeć - skomplikowana, niekonwencjonalna, pełna tajemnic, napięcia i akcji, ale jednocześnie romantyczna i bolesna historia. Czy wystąpił tutaj pewnie utarty schemat? W pewnym sensie tak, ale dla mnie to nie ma znaczenia. Drugim mocnym punktem są bohaterowie. Cała społeczność Katów oraz ich kobiety to postacie, które mają wiele wymiarów, barw, wyrazów oraz całe mnóstwo twarzy. Każda postać występująca w tej książce odznacza się na tle innych zupełnie innymi cechami charakteru i nie ma mowy, aby których Kat pozostał marnym tłem. Rider, znany również jako Kain to postać, która na łamach każdego z tomów serii wywoływała we mnie cały wachlarz sprzecznych emocji. Raz mnie intrygował, a za chwilę chciałam go zabić za jego obrzydliwe zagrywki, by zaraz potem płakać nad losem tego żałosnego nieszczęśnika, który został oszukany i wplątany w coś, co jak się okazuje napawa go odrazą i skłania do refleksji nad celowością wszystkich jego dotychczasowych uczynków. Rider może i poniekąd jest popapranym religijnym fanatykiem (choć nie tak zdeprawowanym jak inni należący do tej całej sekty porąbańcy), ale jak się okazuje na łamach ,,Odkupienia”, nie taki diabeł straszny jak go malują. A zwłaszcza zakochany diabeł o poranionej duszy. W tej części serii poznajemy kolejną piękność, która przez wzgląd na swą urodę uznana została za przeklętą i zdaną na łaskę zgrai niewyżytych pomyleńców, którzy znaleźli sobie świetną wymówkę, by bezkarnie gwałcić i terroryzować kobiety. Ale Harmony jest na tyle silna, by przetrwać wszystko w imię wypełnienia pewnego planu, którego stanowi nieodłączny element... Co to za plan? O tym musicie przekonać się sami sięgając po najlepszą, jak do tej pory, część Katów Hadesa. ,,Odkupienie” jest jak paczka ulubionych żelków - im więcej jesz, tym więcej chcesz, a kiedy zjadasz ostatni smakołyk z paczki, od razu masz ochotę sięgnąć po więcej. Mówcie co chcecie, ale ja jestem beznadziejnie i permanentnie zakochana w całej serii, a już szczególnie w historii Ridera, względem którego moje uczucia gwałtownie przeskoczyły od hate do big love. Naprawdę nie spodziewałam się, iż ta książka będzie aż tak dobra. Strony same się przewracały, a ja z ogromnym zainteresowaniem i napięciem śledziłam każde kolejne wzloty i upadki bohaterów oraz przeżywałam każdą burzę, która zawisła nad głowami Ridera i Harmony, jak i również nieocenionych Katów Hadesa. Myślicie że Tillie Cole już wyczerpała limit nowych pomysłów i niczym nas nie zaskoczy? Ja mam przeczucie, iż autorka ma jeszcze niejednego asa w rekawie jeśli chodzi o tę serię i zadba, by kolejne tomy były równie dobre, kontrowersyjne i naładowane emocjami. Już nie raz udowodniła, że ma głowę pełną pomysłów i potrafi za każdym razem czymś nas zaskoczyć. ,,Odkupienie” to historia o tym, że miłość może być wybawieniem oraz stać się katalizatorem do zamiany człowieka na lepsze i skłonić go do podjęcia trudu naprawienia - chociaż w pewnym stopniu - popełnionych błędów i wyrządzonych krzywd. To historia o zmianie na lepsze, o dążeniu do wyzwolenia z okowów zła, odwadze do stawienia czoła największym lękom, walce o lepsze jutro oraz o odzyskiwaniu wiary w siebie. Świat jest miejscem zepsutym i pełnym zła. Czasami to, w co wierzymy, może okazać się czymś zupełnie odmiennym od naszych wyobrażeń. Grunt to obudzić się w odpowiedniej chwili i opowiedzieć się po odpowiedniej stronie, gdy nadejdzie decydujący moment.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/


Tutaj zaczyna się historia Ridera, ale czy kończy? Wydawnictwo EditioRed rozpieszcza nas, podsuwając nam prawie, co miesiąc kolejną książkę z serii „Kaci Hadesa” od Tillie Cole. Nie wiem, jak Wy, ale ja z tego powodu nie narzekam. Co więcej mam okazję powtórzyć sobie tę serię ponownie, a mogę do niej wracać i wracać. Całe szczęście autorka nie zapowiada końca historii tego gangu motocyklowego, co bardzo mi odpowiada. W sumie to chyba jedyny taki książkowy tasiemiec, którego czytam z przyjemnością. Po poprzednich historiach, gdzie poznaliśmy Kaina oraz jego grzechy, mamy okazję wrócić do społeczności Nowego Syjonu. Wydarzenia ostatnich książek pokazały nam prawdę o Kainie, ale rzuciły także światło na jego brata Judasza, który końcem końców okazał się być niezłym ziółkiem. Po zdradzie własnego brata, Kain trafia do celi i to właśnie Judasz, ogłasza się prorokiem. Prorokiem, który koncertowo pierze mózgi swoich wyznawców. W celi, Kain rozmyśla nad wszystkimi swoimi uczynkami. Przy okazji jest regularnie torturowany, ale mimo wielu ran, nie chce się ugiąć i złożyć pokłon przed bratem – prorokiem. Pewnego dnia do celi obok trafia Harmony, dziewczyna przywieziona z Puerto Rico, która jest pretendentką do bycia Przeklętą, mającą poślubić proroka i zbawić cały lud. Dziewczyna zaczyna rozmawiać z Kainem, który przedstawia jej się, jako Rider, a zwykłe rozmowy zaczynają rodzić głębsze uczucie. Z biegiem czasu okazuje się, że Harmony w społeczności nie jest sama i ma swoich sojuszników. Rider pragnie uratować ją przed losem, jaki czeka ją przy Judaszu i wpada na szalony pomysł, który jak nie uda się za pierwszym razem, to zabije wszystkich biorących w nim udział. Nadchodzi odkupienie. A wraz z nim, przychodzi także brutalna prawda, która zwala z nóg. Tak wiem, pisałam to co recenzję: „Najlepsza książka z serii”. I znowu muszę to napisać. „Odkupienie” to najlepsza książka w serii. Generalnie, nie wińcie mnie za to, uwielbiam Hadesów i nie mam swojej „najulubieńszej” części. Każda podoba mi się tak samo, a apetyt rośnie w miarę czytania. Bardzo cieszę się, że wydawnictwo EditioRed podjęło się wydania tej serii w naszym kraju. Choć jest ona na swój sposób brutalna, to wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. A kiedy choć trochę się o niej zapomni, to chce się ją ponownie przeczytać. Ot, tak to właśnie działa. Zobaczycie. Rider, podobnie jak AK są moimi ulubieńcami od samego początku serii. To właśnie przy nich, moje serce bije szybciej i to im kibicowałam w zdobywaniu szczęścia. Choć, o AK dopiero będziecie mieli okazję przeczytać po polsku, to uwierzcie mi warto. Ale wracając do Ridera, zwanego inaczej Kainem. „Odkupienie” to książka opowiadająca o żalu za grzechy Ridera, który (w końcu!) obudził się z amoku, w jakim żył od dziecka. Pozycja ta skupia się zarówno na jego przeszłości, kiedy miał do wykonania od wujka misję, jak i na teraźniejszości, kiedy mężczyzna chce ocalić kobietę, która skradła jego serce i uratować dawnych przyjaciół, na których nigdy nie zasłużył. Podczas czytania poznajemy także sporą część rytuałów, które mają miejsce w społeczności, jednak Tillie Cole, tak skutecznie dawkuje nam te informacje, że może Was chwycić konkretna kurwica. Zaś prawda, której dowiadujemy się w trakcie lektury, sprawia że oczy robią się, niczym pięciozłotówki, a zdziwienie osiąga punkt kulminacyjny. Między Riderem, a Harmony możemy zobaczyć powoli kwitnące uczucie, do którego jedno nie dorosło, a drugie uważa, że się nie nadaje. Może nie jest to porywająca historia, jakby postawić ją do Maddie i Flame'a, ale w „Odkupieniu” nie chodzi o miłość i romansik, a o historię Judasza i Kaina, a przede wszystkim Kaina, bo to on jest głównym bohaterem tej pozycji i to właśnie jego mamy poznać i na nim się skupić. Przejść z nim przez jego czyny i wybaczyć mu wszystko co zrobił, gdyż on sam wybaczyć sobie nie potrafi. Uwielbiam tę pozycję. Jeszcze bardziej uwielbiam kolejną część. Ale tak naprawdę nie napiszę Wam nic innego, bo każda z tych książek jest po prostu zajebista. Każda na swój sposób ma swój urok, który rzuca na nas, od razu po otwarciu na pierwszej stronie. Koniecznie przeczytajcie „Odkupienie”. Nie będziecie żałować. Wręcz przeciwnie, Wasz apetyt urośnie i będziecie wyczekiwać zapowiedzi na kolejną.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com


Przeznaczeniem proroka Kaina jest przewodzenie swoim ludem. To on w imię swojej wiary przeniknął w szeregi motocyklowego gangu handlarzy bronią - Katów Hadesa. Żył z nimi i towarzyszył im, ale gdy przyszedł czas, zdradził gang, by jego lud mógł odzyskać trzy Przeklęte kobiety, dzięki którym lub boży miał zostać ocalony przed armagedonem. Jednak Kain został zdradzony przez jedyną mu bliską osobę, jego brata bliźniaka - Judasza. Trawiony zazdrością o Kaina, wtrącił go do celi i poddawał torturom. Kain był bity i poniewierany. Gdy już tracił resztki nadziei w celi obok pojawiła się piękna Harmony - kolejna Przeklęta, która miała wyjść za Judasza. Między Kainem a Harmony zaczęła budować się więź, stali się sobie bliscy. Wtedy prorok Kain podjął decyzję o walkę o swój lud, pragnął go ocalić przed czynami zdradzieckiego brata i wynagrodzić wszystkie krzywdy zadane w jego imieniu. Będzie walczył na śmierć i życie. ,,Odkupienie" to już czwarta część serii Katów Hadesa, którą ubóstwiam chyba ta część jest moją ulubioną. Uwielbiam książki Tillie Cole za to jak lekko i szybko się je czyta, przez to, że są ciekawe i wciągają człowieka w swoją treść. Już niedługo ukaże się kolejna część, na którą wyczekuje z zapartym tchem. Jestem bardzo ciekawa co autorka dla nas szykuje w ,,Przebaczeniu", jakie emocje będą nam towarzyszyć podczas czytania. ,,Plan Judasza się powiódł. Judasz został prorokiem Kainem. Nie zamierzałem się poddać. Pobudzony,uniosłem się na osłabionych rękach do pozycji siedzącej. Oddychałem ciężko,byłem wyczerpany,ale ani na chwilę nie odwróciłem wzroku od mojego brata. Jego oczy zaś cały czas były utkwione w moich. Zaczęły kłębić się we mnie sprzeczne emocje. Judasz był moim bratem,przyszedł na ten świat razem ze mną.[...] - Judasz -powiedział, a jego głos odbił się echem od grubych, kamiennych ścian. Mimo mojego wyczerpania, gwałtownie uniosłem głowę. Judasz. Nazwał mnie Judaszem. Jego urojenie było silniejsze niż sądziłem. Zatrząsłem się z gniewu, słysząc jego imię padające z jego ust.[...] - Kain. -Ciemne oczy Judasza zapłonęły z wściekłości. [...] - Kain -powtórzyłem- Moje imię to Kain."

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba


"A pure soul always finds love. Even through hate, they will always find the ability to claim love." Kain był prorokiem, ale zdradził go brat bliźniak. Kiedy zobaczył, co robi jego społeczność i że to jest złe, postawił się przeciwstawić i tak trafił do celi, w której poznał Harmony, piękną dziewczynę, z którą połączyła go nieznana więź. Pobity i upokorzony postanawia uratować tych, którzy chcą wyzwolić się z niewoli, jednak aby to zrobić, musi ponownie stać się Riderem i zmierzyć się ze swoimi dawnymi przyjaciółmi, dla których stał się wrogiem. Rider jest bohaterem kontrowersyjnym, na którego mój pogląd zmieniał się z każdą książką. Teraz mogłam zauważyć jak bardzo pogubioną osobą jest. Razem z nim przeżywałam emocje, które towarzyszyły jemu podczas odkrywania wielu tajemnic. Jednak nie obdarzyłam go jakąś szczególną sympatią. Chociaż miał w sobie ogromnego ducha walki, to jednak momentami irytowało mnie jego porywanie się z motyką na księżyc. Harmony jest natomiast bohaterką, której historia zaskoczyła mnie i zupełnie nie spodziewałam się jej. Lubię w niej wojowniczy charakter. Podoba mi się, że potrafi walczyć o swoje i często pokazuje pazurki. Taka bohaterka była tutaj potrzebna, nadała książce charakteru. "I felt evil flood my veins. And for once, I didn't try to resist it. I embraced it." Historia miłosna tej dwójki jakoś niespecjalnie mnie porwała. Była ciekawa i to bardzo, piękna była ich walka o siebie, ale jednak zabrakło mi tej prawdziwej magii. Myślę, że po prostu za dużo się działo i za szybko się połączyli. Ja rozumiem, że miłość od pierwszego wejrzenia, ale jednak wielokrotnie zgwałcona dziewczyna ma traumę i nie wydaje mi się, żeby od razu chętnie się oddała, tym bardziej że kilka dni przed spotykały ją dość nieprzyjemne rzeczy. Ciekawym elementem tej części jest zagłębienie się w temat religijnej sekty i poznanie jej od wewnątrz. Świetną sprawą była możliwość poznania tak wielu tajemnic oraz drastycznych wydarzeń. Jednym z elementów, których nie mogłam się doczekać, był powrót Ridera do Katów, byłam zaintrygowana tym, co ci żądni krwi faceci wymyślą w ramach kary. I zdecydowanie nie zawiodłam się, to co się działo było niesamowite chociaż brutalne. Zaskakuje mnie pomysłowość autorki. Jestem przeszczęśliwa, że każda jej powieść opowiada zupełnie coś nowego i nie jest tworzona na jedno kopyto. Dzięki temu seria mi się nie nudzi i chcę poznawać ją dalej, przeżywać te wszystkie wydarzenia tak, jakbym sama brała w nich udział. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu, który z pewnością będzie inny od pozostałych i jestem pewna, że będzie tam ogień. A język Tillie Cole, którym posługuje się w książce? Lekki, świeży i przyjemny, chociaż z tymi przekleństwami to można by było ograniczyć się. Rozumiem, że to świat gangsterów, ale czytanie w co drugim zdaniu "ku*wa", "ja pie*dole" troszkę zniechęca do lektury. Jedyne co mi pozostaje zrobić, to polecić Wam całą serię i zachęcić do jej poznania. Myślę, że fani literatury obyczajowe z nutkami erotyzmu i dobrą dawką akcji, będą zachwyceni. Ocena: 8/10

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz