Recenzje:
Książki motywacyjne to w dzisiejszych czasach dość istotny element na księgarnianym rynku. Dużo młodych ludzi, szuka w nich drogowskazu, złotego środka do odnalezienia siebie, choćby w danym środowisku. Jesteś start-upem to książka, która rozwija i odnosi się do ważnego w dzisiejszych czasach zagadnienia pracy i realizacji zawodowej. Skonstruowana i opracowana przez światowej sławy przedsiębiorców, mających zarówno doświadczenie i ciągły kontakt z współczesnym rynkiem, co prawda zachodnim, ale jak dobrze wiemy, wcale często ichniejsze wzorce przechodzą na nasz rodzimy rynek.

Należy pamiętać, co też zaznaczyli twórcy na odwrocie okładki, że ta książka nie jest gwarantującym stu procentową skuteczność poradnikiem, który sprawi, iż zdobędziecie każde wymarzone stanowisko. Bynajmniej. Owa pozycja jest pomocniczym środkiem dydaktycznym, pokazującym w jaki sposób wspomóc swoje szanse i przygotować się do obejmowanego stanowiska. Także pozwoli odnaleźć interesantom sposoby na zdobywanie i odnajdowanie kontaktów, które mogą okazać się wcale pomocne na danych stanowiskach i w danych sytuacjach. Poza tym, warto zwrócić uwagę na fakt, zapoznawania się, śledzenia, zbierania i doszukiwania się istotnych informacji, umożliwiających nie tylko dalszy rozwój w zawodowym planie, ale również kształcący rozwój samego siebie. Czy pomoże to zainteresowanym przyśpieszyć tempo kariery zawodowej? Z pewnością. Jednak interpretacja i wartości zawarte w książce, należy odbierać indywidualnie.

Jesteś start-upemprzedstawia nam pewną, solidnie uporządkowaną ścieżkę do osiągnięcia obranego przez nas samych celu. W książce zastosowano całkiem zmyślny, błyskotliwy oraz nietuzinkowy zabieg, który jest wcale rzadko spotykany w książkach tego typu, nie łatwo bowiem sprawić, aby dopasować jeden schemat do szerszego grona odbiorców, a tu w sprawny sposób się udało. Wszystkie „złote myśli", opracowania utworzone z doświadczeń i analiz autorów, mogą zobrazować przyszłym biznesmanom, na czym stoi ów różnorodny, nieharmonijny i niezwykle nieprzychylny rynek. Porady, wskazówki i sugestie, którymi uraczyli nas twórcy książki, nie tylko nakreślają czytelnikowi dany schemat oraz branże w których warto go zastosować, a w których lepiej unikać niektórych poczynań. Ważnym elementem książki są posegregowane tematy, w których zaś autorzy podejmują się w dość rzetelny i wcale przyzwoity sposób taktują oń. Wystrzegając, przekonując, nakierowując i uspokajając. Jednakowoż owa książka bynajmniej nie jest li tylko swoistym doradcą jak zacząć karierę, ale także jak ją rozwinąć i utrzymać w szachu.

Autorzy uzupełnili książkę o wszystko to, co pomogło im dostać się na szczyt własnej kariery, dzięki czemu tworząc owe dzieło mogą podzielić się tym, i niejako wspomóc przyszłych interesantów, nadać ich potrzebą zawodowym nowego blasku. Jesteś start-upem udowadnia, że nie należy się zatrzymywać, poddawać doznawszy błędu, i dążyć do tego, co naprawdę się liczy w sferze kariery – samorealizacja, akceptacja i wytrwała walka na polu biznesowym.

Książka sama w sobie nie przyczyni się do tego, że czytelnik osiągnie sukces, posiada także wartości wywodzące się z Zachodu, ale to właśnie dzięki nim, rzeczeni interesanci mogą nabrać pewnego doświadczenia, a raczej wiedzy, która umożliwi im spełnienie się w obranej ścieżce zawodowej. Dlatego warto, chociażby zerknąć i przejrzeć to, co mają nam do zaoferowania magnaci amerykańskiego rynku. A na pewno, każdy znajdzie tu coś, co pomoże w dalszej ścieżce zawodowej. Jeżeli ktoś naprawdę poważnie myśli o rozpoczęciu kariery na masywnym fundamencie, powinien sięgnąć po tę pozycję, gdyż zaczerpnięte zeń schematy, z pewnością przyczynią się do mocniejszego usytuowania na rynkowym gruncie.

Sztukater.pl Asertyslem


DYREKTOR WŁASNEJ KARIERY
To książka dla tych, którzy chcą wyróżnić się w tłumie, przekonać do siebie pracodawców. Pokazuje strategie pomagające rozbudowywać sieć kontaktów, zdobywać przewagę konkurencyjną, dane i informacje niezbędne do kariery.

Rzeczpospolita 2014-12-15


Plan ABZ twojej kariery



Czujesz, że twoja kariera stoi w miejscu Nie masz pojęcia jak zrealizować swoje plany zawodowe A może po prostu nienawidzisz swojej pracy i czujesz się jak w potrzasku Jeśli choć na jedno pytanie smutno pokiwałeś twierdząco głową, to znaczy, że nie masz odpowiedniego planu na rozwój zawodowy. Potrzebny ci plan ABZ. Tak, dobrze przeczytałeś - ABZ!

 

Plan typu ABG zakłada liniowość - robimy rzecz A, by później móc zrobić rzecz B i dotrzeć do C. Taki plan rozwoju kariery zawodowej bywa skuteczny, choć tak naprawdę wywodzi się ze „starych dobrych czasów" kiedy w jednej firmie pracownik spędzał pci życia. Dziś, dynamika rynku pracy i większa gotowość ludzi na relokację, możliwość kontaktowania się z całym światem w czasie rzeczywistym powoduje, że nie ma potrzeby ograniczać się do mozolnego wspinania po ścieżce kariery wjednej firmie - zwłaszcza, że z tej ścieżki bardzo łatwo się ześlizgnąć. Planowanie kariery za pomocą sekwencji ABG może nadal działać - jednak znacznie lepszym rozwiązaniem jest metoda planowania typu ABZ. Dokładnie taka, jaką stosują biznesy typu startup.

 

Jedną z najważniejszych cech start-upu jest ciągły i nieustanny rozwój polegający na szybkim adaptowaniu się do zmian rynku i jego oczekiwań. Aby to było możliwe, startupy stosują właśnie planowanie typu ABZ. Plan A zakłada ciągłe zmiany i poprawki, plan B to zwrot - skierowanie uwagi na projekt podobny, ale jednak inny. Działający w przyległej niszy. A plan Z To jest to, co biznes zrobi, kiedy nie uda się osiągnąć sukcesu. Pomysł na to, co można robić zanim wymyśli się nowy plan A.

 

Czym jest plan ABZ rozwoju kariery ?

 

A to plany i oczekiwania z którymi zdobywa się wiedzę i pierwsze doświadczenia. Plan A jest tym o czym opowiadamy na rozmowie kwalifikacyjnej, odpowiadając na pytanie „gdzie się widzisz za 5 lat". Plan A wymaga ciągłej obserwacji i poprawek. Czy jeśli od 6 lat piastujesz to samo stanowisko i wykonujesz stale te same czynności to realizujesz plan A Nie, to oznacza, że żadnego planu nie masz. Plan A, to zdobywanie wiedzy i doświadczeń.

 

B to pomysł na to, co można robić w niszy, która jest przyległa do Twojej. To umiejętność spojrzenia na siebie z boku i zobaczenia, jak twoje kompetencje, które zdobyłeś w ramach realizacji planu A, mogą się przydać na innym polu lub gruncie. Twoje B nie zakłada całkowitej zmiany kariery - to jedynie zwrot. Przykładem może tu być pewien marketingowiec w korporacji, tą pracą poważnie zmęczony. Nagle znajomy z fundacji pomocy dzieciom chorym na Alzheimera prosi go o pomoc w zorganizowaniu eventu. Wykorzystując zatem tę szansę pomaga on koledze po godzinach oraz w weekendy (plan B zawsze rozwija się nieco z boku). Po dwóch zorganizowanych z sukcesem

 

Z to z kolei zabezpieczenie i strefa komfortu, która pozwala się rozwijać. To ostateczność w postaci pomysłu na to, co zrobić, jeśli wszystko się zawali - firma marke-tingowca zwolni a event okażą się klapą. Co wtedy Plan Z może być pewnością, że ma się oszczędności na kilka najbliższych miesięcy, albo świadomością, że zawsze można iść do sklepu wujka pracować na kasie. Plan Z nie jest długoterminowy - zakładajedynie przestrzeń na to, by móc rozwinąć nowy plan A.

 

Jeśli więc obecnie pracujesz w miejscu, którego nie lubisz, poniżej swoich kwalifikacji i oczekiwań finansowych, jesteś sfrustrowany i nieszczęśliwy, masz poczucie, że od dawna się niczego nie nauczyłeś, to niestety jesteś mrówką realizującą plan Z. Obudź się i zacznij działać jak start-up.

 

Jak skorzystać z wiedzy twórców start-upu do rozwoju osobistego i ruszenia swojej kariery z miejsca Tego właśnie dowiemy się z książki pt. „Jesteś start-upem". w której współzałożyciel Linkedln i PayPal Reid Hoffman oraz Ben Casnocha opowiadają jak to zrobić.

MIESIĘCZNIK KAPITAŁOWY SABINA STODOLAK 09-10/2014


Wielu bardzo profesjonalnych specjalistów, również jeśli chodzi o marketing – pozostaje przysłowiowymi no-name’ami. Są to osoby o których nie usłyszymy publicznie, nie są swoistymi gwiazdami swoich branż i nie osiągają zaskakującego sukcesu, a szkoda! Inwestycja w marketing własnej osoby – czyli personal branding, to jeden z lepszych sposobów by lepiej zarabiać i prowadzić rozpoznawalną markę w Polsce i zagranicą, sam korzystając z podobnej strategii z sukcesem zdobyłem klientów z kilku europejskich krajów i duże podmioty z naszego rynku.

Stąd niezmiernie ciesze się, że powstała książka – „Jesteś StartUp’em„. Opisuje ona jak inwestować we własną karierę, jak ją rozwijać by stać się rozpoznawalnym w świecie specjalistą, z których ludzie chcą współpracować. Warto przeczytać tą książkę, żeby poznać inny sposób myślenia o swoich atutach – specjalistycznych umiejętnościach, które można w doskonały sposób promować.

WebSEM.pl Sebastian Jakubiec


Jak zostać dyrektorem generalnym własnej kariery - odpowiedź znajdziemy w poradniku wydawnictwa One Press "Jesteś start-upem. Buduj swoją przyszłość, inwestuj w siebie i realizuj się zawodowo". Reid Hoffman i Ben Casnocha nie ukrywają brutalnej prawdy, że współczesny rynek pracy to rzeź niewiniątek. Coraz trudniej przekonać pracodawców, że jest się najodpowiedniejszym kandydatem. Przy czym to nie jest książka o szukaniu pracy. Brak tu wskazówek, jak tworzyć CV oraz sztuczek z rozmowy kwalifikacyjnej. Zamiast tego poznajemy strategie, które pomogą rozbudować sieć kontaktów, zdobyć przewagę nad konkurencją i pochwycić najlepsze okazje rozwoju zawodowego.


POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI 2014-09-22


Zostałeś stworzony do bycia twórcą swojego życia, więc nie zachowuj się jak tania siła robocza. Zostań „dyrektorem generalnym własnej kariery”!

 

„Bez względu na to, czy jesteś prawnikiem, lekarzem, nauczycielem, inżynierem czy właścicielem firmy, w dzisiejszych czasach powinieneś myśleć o sobie jako o przedsiębiorcy odpowiedzialnym za przynajmniej jedno rozwijające się od zera przedsięwzięcie, a mianowicie za swoją karierę zawodową” (s. 14). ‚

 

Tak oto ująć można główne przesłanie biznesowej pozycji Helionu o intrygującym tytule „Jesteś start-upem”.

Aby dobrze zrozumieć tytuł książki, a więc – CZYM JESTEM według autorów (a raczej – czym lub kim powinnam się stać), zwróciłam się do Wikipedii. Definiuje ona Start-up następująco:

„firma lub tymczasowa organizacja stworzona w celu poszukiwania modelu biznesowego, który gwarantowałby jej rozwój. Firmy te mają zwykle krótką historię, są w fazie rozwojowej i aktywnie poszukują nowych rynków. (…) Przedsiębiorstwa start-up powstać mogą w dowolnej branży, jednak najczęściej związane są z nowymi technologiami”

 

Po rozpracowaniu tytułu przechodzę do lektury. Zaczyna się tak, jak lubię. Kontrowersyjnie i charyzmatycznie. Po prostu nie mogę nie zacytować:

 

„Urodziłeś się przedsiębiorcą. To wcale nie oznacza, że urodziłeś się po to, aby zakładać firmy. Właściwie należałoby stwierdzić, że większość ludzi nie powinna zakładać firm”; „Każdy człowiek jest przedsiębiorcą nie dlatego, że powinien założyć własną firmę, ale dlatego, że odczuwa głęboko zakorzenioną w swoim DNA potrzebę tworzenia, a tworzenie stanowi istotę przedsiębiorczości” (s. 13).

 

Cały rozdział I poświęcony jest rozwinięciu i uargumentowaniu tezy o „genach przedsiębiorcy” – każdy człowiek jest przedsiębiorcą i start-upem. A raczej powinien się nim stać naprawdę (i to w trybie pilnym), bo tego właśnie wymagają obecne realia (amerykańskie, dodajmy). Autorzy, przedsiębiorcy Doliny Krzemowej z doświadczeniem robiącym wrażenie, przekonują, iż tylko nastawienie typu „permanentna wersja beta” (czyli ciągła adaptacja do warunków środowiska) gwarantować może przetrwanie. Posługują się przy tym retoryką raczej kija niż marchewki („Dostosuj się albo giń”), w celu (jak mniemam) podkręcenia motywacji do działania.

 

Rozdział I to mocne, przykuwające uwagę i wzbudzające niemałe emocje, wprowadzenie do koncepcji „Ty jako startup”. Pozostałe rozdziały poświęcone zostały kluczowym kompetencjom, warunkującym sukces tego projektu. A są nimi: (1) budowanie przewagi konkurencyjnej opartej na 3 elementach (zasoby, aspiracje i wartości oraz rzeczywistość rynkowa); (2) metoda adaptacyjnego planowania ABZ; (3) budowanie sieci kontaktów; (4) umiejętność generowania i korzystania z przełomowych okazji oraz (5) inteligentna ocena i zarządzanie ryzykiem.

 

Niestety, co najmniej część z poruszonych zagadnień nie będzie ani merytorycznie innowacyjna, ani oryginalnie zaprezentowana, co dla Czytelników obeznanych z tematyką może stanowić pewien minus. Chociaż znaczenie sieci kontaktów to nie novum, pozytywnie zaskoczyło mnie podejście autorów do nawiązywania relacji w celach zawodowych. Nie wiem, jak na temat networkingu wypowiadają się inni, ale Reid Hoffman i Ben Casnocha propagują wyjątkowo etyczny wymiar relacji, to znaczy opartych na współpracy, zrozumieniu, empatii i wzajemności. Co więcej, przeciwni są lansowaniu kultu jednostki-bohatera, SAMOpomocy i SAMOrozwoju kosztem więzi z innymi ludźmi i umniejszania sukcesów zespołowych. Przyszłością jest, według nich, już nie idea DIY, a DIO („Do it ourselves”), czyli „Ja do potęgi MY”. Taką wizję biznesu – opartego na etycznych wartościach – popieram całą sobą! A autorzy mają u mnie za to wielki plus.

 

Spodobały mi się też ciekawie ujęte ćwiczenia coachingowe po każdym rozdziale – w formie planu inwestycji w siebie, rozpisanego na „Dziś”, „Przyszły tydzień” oraz „Za miesiąc”. Zabrakło mi natomiast podsumowań najistotniejszych treści. Jak dla mnie – wzrokowca – wielkim minusem tej publikacji jest niemalże zupełny brak szaty graficznej. Zabrakło podkreśleń najważniejszych fragmentów, chociażby w postaci wyboldowań w tekście, jakichś ramek z cytatami czy też adnotacji na marginesie. Preferuję także zastosowanie odmiennych stylów czcionki lub szarych ramek w celu oddzielenia od siebie różnego rodzaju treści – refleksji autorów, wiedzy psychologicznej czy też studiów przypadków. Byłoby to pomocne już po lekturze, gdy szuka się jakichś konkretnych informacji w tekście. Tutaj niestety bardzo mi tego zabrakło. Mile widziałabym także adekwatne graficzne wizualizacje do prezentowanych treści (więcej niż kilka). W efekcie, publikacja ta, chociaż wartościowa, okazała się dla mnie po prostu trudna do przyswojenia i strawienia. Dla mnie – duży minus.

 

Warto jeszcze nadmienić, iż niemal wszystkie z prezentowanych studiów przypadków (a jest ich naprawdę całe mnóstwo) odnoszą się raczej do branży nowych technologii, głównie z Doliny Krzemowej (co zresztą nie dziwi, bowiem właśnie tam zrodziła się idea „start-upów”). Oczywiście to nie zarzut w stronę autorów. Jednakże „casy” zbudowane w oparciu o takie firmy jak chociażby Google, Facebook, Twitter, Flickr, LinkedIn, eBay czy PayPal, dla mnie okazały się zbyt specjalistyczne i monotonne. Z tego powodu „Jesteś start-upem” uważam za pozycję jednak sprofilowaną branżowo. Czytelnicy spoza niej będą musieli wykonać sporo pracy, aby wyłowić adekwatne dla siebie treści. Nie mam też przekonania, czy prezentowane przykłady znajdą zastosowanie w polskich realiach.

moznaprzeczytac.pl MN


„Jeśli chodzi o życie w najbardziej wyludnionym, amerykańskim mieście, niesamowite jest to, że właściwie o każdej porze nie ma tu ruchu ulicznego. Domy przypominają rozsypujące się chatki z piernika, a 8 na 10 uczniów ósmej klasy nie potrafi wykonywać podstawowych operacji matematycznych. W mieście nie ma ani jednego sklepu sieciowego [...]„.



W ten sposób dziennikarz lokalnej gazety opisywał niedawno Detroit. Miasto, które było kiedyś symbolem postępu, dobrobytu i nieograniczonych możliwości. Mało tego. Było jak supernowoczesna winda.



Wsiadałeś na parterze, rozpoczynając studia na uniwersytecie założonym przez General Motors. Ukończenie „firmowej uczelni” gwarantowało wysiadkę na pierwszym piętrze (czytaj: pewną pracę na najniższym stanowisku). I nie miałeś prawa stracić zatrudnienia. Nabywając doświadczenie, w miarę czasu wjeżdżałeś na wyższe piętra.



Kraina marzeń, bogactwa i technologii przyszłości. Ludzie zarabiali krocie, miasto konkurowało z Chicago i Nowym Jorkiem. Co się więc stało, że dziś symbolizuje ruinę, ogromne bezrobocie i koncentrację marginesu społecznego?



„Rok po roku, dekada po dekadzie tuszowaliśmy problemy, odkładaliśmy w czasie trudne decyzje, nie zważając na to, że konkurencja nas wyprzedza. No cóż, dotarliśmy do ściany”. W ten sposób Barack Obama tłumaczył w 2009 r. pożyczkę 77 miliardów dolarów firmom GM or Chrysler.



Przyznaj, że ze wszystkich możliwych tłumaczeń (i odpowiedzi „dlaczego?”), wybrałem akurat dość pobieżną analizę. Ale to tylko wstęp.



Jesteś start-upem



Zresztą wyśmienity wstęp, który znajdziesz także w książce pt. „Jesteś start-upem„. Pozycji o dość mylącym tytule. Bo zupełnie tak jak Ty (od początku globalnego kryzysu) poznawałem historię miasta z mediów. Ale nigdy nie pomyślałbym, że rozłożone na łopatki Detroit może w tak genialny sposób posłużyć autorowi do przekazania mi jednej z najlepszych lekcji życia.



I absolutnie nie bez powodu piszę o lekcji życia. Bo to wprost niewiarygodne, że Detroit znajdziesz wszędzie, a każdy z nas (nawet etatowy urzędnik) jest startupem. Z początku i mnie to zdziwiło, ale jak się później okaże, trudno temu zaprzeczyć. Autor przestrzega (słusznie zresztą), że bez względu na twoje miejsce zamieszkania, wiek, status, branżę czy formę zatrudnienia, twoja kariera i życie może właśnie teraz podążać w tym samym kierunku co Detroit.



Zgadzam się z nim jeszcze z jednego powodu. O dokładnie identycznym sposobie myślenia pisałem we wpisie pt. „Jak bardzo nie rozumiesz, co się wokół Ciebie dzieje” (to było jeszcze wtedy, kiedy nie znałem tej książki). Ale ani mój wpis, ani wstęp do tej pozycji (nawet jeśli mają wiele wspólnego) nie są niczym więcej jak wybornym preludium. One tylko diagnozują. Otwierają oczy. A to nie wszystko.



jesteś-startupem

Po otwarciu oczu potrzebujesz jeszcze konkretnych wskazówek. Chodzi o to, aby nie spotkał Cię los Detroit. W kilku rozdziałach dostajesz solidną dawkę konkretnej wiedzy, w jaki sposób przedsiębiorczość (co znów niewiarygodne: jako koncepcja na życie) odmienia oblicze twojej kariery zawodowej. I to wiedzy od samego założyciela LinkedIn.



Reid Hoffman (na przykładzie życia jaskiniowego) zgrabnie tłumaczy, że urodziłeś się przedsiębiorcą. Ale to nie znaczy, że urodziłeś się, by zakładać firmę. Ta książka nie jest o rozwijaniu biznesu, nie jest o szukaniu pracy (no może odrobinkę), nie jest o historii gospodarczej Detroit.



To książka z 7 rozdziałami, pełnymi konkretnych porad o wykształcaniu określonych zasad obowiązujących w życiu. Zasad, by stać się twórcą własnego życia. Człowiekiem udoskonalającym społeczeństwo, ze znajomością strategii poszerzających sieci kontaktów, zdobywaniu przewagi i (co chyba najważniejsze) odkrywaniu lepszych okazji do rozwoju.

socialtalk.pl Kamil Newczyński


Personal branding nie jest trudny, według autorów książki „Jesteś startupem” Reida Hoffmana i Bena Casnochy, wydanej przez Onepress, . To przestrzeganie kilku prostych zasad, dzięki któremu mamy szansę znaleźć się we właściwym czasie i we właściwym miejscu.

Wiem, kiedyś takie książki bardzo mnie drażniły. Czytałam coś w ten deseń na studiach, mała książeczka mówiąca o tym, jak budować swoją karierę i osobistą markę. Generalnie sprowadzała do zaleceń, jak nawiązywać kontakty biznesowe i wiało z niej sztucznością na kilometr. Może dlatego przez długi czas rzadko sięgałam po tego typu książki. Wobec „Jesteś start-upem” też miałam mieszane uczucia. Jednak przemogłam się, zaczęłam czytać – i książka mile mnie zaskoczyła. Autorzy nie proponują bowiem niczego sztucznego i niczego na siłę. Każą nam spojrzeć na siebie samego jak na małą firmę, która musi się przebić i odnieść rynkowy sukces – dlatego ich książka może właśnie przydać się właścicielom takich firm, ale również tym wszytkim, którzy wkraczają na zawodową ścieżkę lub chcieliby w niej coś zmienić.

Oto pomysły autorów książki na budowanie kariery:

- Posiadanie kilku alternatywnych planów rozwoju. Na wypadek, gdyby plan A nie wypalił, mamy zawsze plan B.
- Budowanie sieci kontaktów w oparciu o pomoc i empatię. To zresztą też jest charakterystyczne dla internetu – ci w sieci są bardziej szanowani, którzy dobrze służą innym swoją wiedzą czy znajomościami. Autorzy nie byliby sobą, gdyby oczywiście nie nawiązali do LinkedIn i nie przedstawili dość skomplikowanej teorii, po co są nam kontakty drugiego stopnia.
- Korzystanie z nadarzających się okazji – czyli tych momentów, w których mamy szansę zrobić duży zwrot. Musimy pamiętać, że nasza kariera nie przebiega liniowo. Chodzi zresztą po Facebooku taki obrazek, w którym pokazana jest idealna i realna realizacja celu. Idealna to linia prosta. Realna wygląda raczej jak wykres akcji giełdowych.
- Jeśli nadarzających się okazji nie ma, trzeba je tworzyć, siejąc mnóstwo zamieszania. Takim zamieszaniem może być to, że informujemy wszystkich o naszej nowej działalności biznesowej czy poszukiwaniu pracy. Zamieszaniem może być coś, co zrobili koledzy z Sotrendera, którzy podpięli się pod dyskuję o kasowaniu postów na fanpejdżu Kancelarii Premiera i przygotowali raport. Rozszedł się w mediach jak ciepłe bułeczki.
- Przynależność do grup i stowarzyszeń. Pracując z kimś razem, nawet nad projektem non-profit, mamy szansę dobrze poznać tę osobę, a ona poznaje nas. Może nam udzielić cennej informacji o wolnym stanowisku pracy, poszukiwanym kontrahencie, itp.
- Osobiste spotkania z ciekawymi ludźmi. Autorzy radzą intereować się tym, co robią nasi znajomi i spotykać się z tymi, którzy robią najbardziej ciekawe rzeczy. Dla inspiracji, ale również dla wynajdywania ciekawych okazji do współpracy.
- Wybór najistotniejszych wydarzeń branżowych i pojawianie się na nich. Konferencje to źródło nowych znajomości i sposób na zacieśnienie więzi z tymi, których już znamy.
- Zainteresowanie trendami. Informacje o nowych trendach technologicznych mogą pomóc nam w wynajdywaniu okazji.

Czytając książkę, odkrywałam, że wiele z tych rzeczy nieświadomie robiłam już wcześniej. Czytałam, szukałam trendów, pomagałam dzieląc się woją wiedzą. To, co było dla mnie mocnym punktem i co zbiegło się z moimi refleksjami na swój temat, to waga spotkań osobistych – i podczas wydarzeń branżowych, i w bardziej kameralnych warunkach. W młodszych latach mojej pracy tego nie doceniałam – myślałam, że wystarczy dobrze wykonywać swoją pracę. Teraz widzę, że najbardziej przedsiębiorcze osoby z mojego otoczenia przywiązują do tego ogromną wagę i sama zmuszam się do wyjścia z mojej introwertycznej skorupy ;)

Ogólnie – warto zerknąć do tej pozycji, jeśli interesuje Was skuteczny personal branding w dobie internetu. Ci panowie naprawdę wiedzą, jak to robić.

annamiotk.pl 2014-08-26


Personal branding nie jest trudny, według autorów książki „Jesteś startupem” Reida Hoffmana i Bena Casnochy, wydanej przez Onepress, . To przestrzeganie kilku prostych zasad, dzięki któremu mamy szansę znaleźć się we właściwym czasie i we właściwym miejscu.


Wiem, kiedyś takie książki bardzo mnie drażniły. Czytałam coś w ten deseń na studiach, mała książeczka mówiąca o tym, jak budować swoją karierę i osobistą markę. Generalnie sprowadzała do zaleceń, jak nawiązywać kontakty biznesowe i wiało z niej sztucznością na kilometr. Może dlatego przez długi czas rzadko sięgałam po tego typu książki. Wobec „Jesteś start-upem” też miałam mieszane uczucia. Jednak przemogłam się, zaczęłam czytać – i książka mile mnie zaskoczyła. Autorzy nie proponują bowiem niczego sztucznego i niczego na siłę. Każą nam spojrzeć na siebie samego jak na małą firmę, która musi się przebić i odnieść rynkowy sukces – dlatego ich książka może właśnie przydać się właścicielom takich firm, ale również tym wszytkim, którzy wkraczają na zawodową ścieżkę lub chcieliby w niej coś zmienić.


Oto pomysły autorów książki na budowanie kariery:



  • Posiadanie kilku alternatywnych planów rozwoju. Na wypadek, gdyby plan A nie wypalił, mamy zawsze plan B.
  • Budowanie sieci kontaktów w oparciu o pomoc i empatię. To zresztą też jest charakterystyczne dla internetu – ci w sieci są bardziej szanowani, którzy dobrze służą innym swoją wiedzą czy znajomościami. Autorzy nie byliby sobą, gdyby oczywiście nie nawiązali do LinkedIn i nie przedstawili dość skomplikowanej teorii, po co są nam kontakty drugiego stopnia.
  • Korzystanie z nadarzających się okazji – czyli tych momentów, w których mamy szansę zrobić duży zwrot. Musimy pamiętać, że nasza kariera nie przebiega liniowo. Chodzi zresztą po Facebooku taki obrazek, w którym pokazana jest idealna i realna realizacja celu. Idealna to linia prosta. Realna wygląda raczej jak wykres akcji giełdowych.
  • Jeśli nadarzających się okazji nie ma, trzeba je tworzyć, siejąc mnóstwo zamieszania. Takim zamieszaniem może być to, że informujemy wszystkich o naszej nowej działalności biznesowej czy poszukiwaniu pracy. Zamieszaniem może być coś, co zrobili koledzy z Sotrendera, którzy podpięli się pod dyskuję o kasowaniu postów na fanpejdżu Kancelarii Premiera i przygotowali raport. Rozszedł się w mediach jak ciepłe bułeczki.
  • Przynależność do grup i stowarzyszeń. Pracując z kimś razem, nawet nad projektem non-profit, mamy szansę dobrze poznać tę osobę, a ona poznaje nas. Może nam udzielić cennej informacji o wolnym stanowisku pracy, poszukiwanym kontrahencie, itp.
  • Osobiste spotkania z ciekawymi ludźmi. Autorzy radzą intereować się tym, co robią nasi znajomi i spotykać się z tymi, którzy robią najbardziej ciekawe rzeczy. Dla inspiracji, ale również dla wynajdywania ciekawych okazji do współpracy.
  • Wybór najistotniejszych wydarzeń branżowych i pojawianie się na nich. Konferencje to źródło nowych znajomości i sposób na zacieśnienie więzi z tymi, których już znamy.
  • Zainteresowanie trendami. Informacje o nowych trendach technologicznych mogą pomóc nam w wynajdywaniu okazji.

Czytając książkę, odkrywałam, że wiele z tych rzeczy nieświadomie robiłam już wcześniej. Czytałam, szukałam trendów, pomagałam dzieląc się swoją wiedzą. To, co było dla mnie mocnym punktem i co zbiegło się z moimi refleksjami na swój temat, to waga spotkań osobistych – i podczas wydarzeń branżowych, i w bardziej kameralnych warunkach. W młodszych latach mojej pracy tego nie doceniałam – myślałam, że wystarczy dobrze wykonywać swoją pracę. Teraz widzę, że najbardziej przedsiębiorcze osoby z mojego otoczenia przywiązują do tego ogromną wagę i sama zmuszam się do wyjścia z mojej introwertycznej skorupy ;)


Ogólnie – warto zerknąć do tej pozycji, jeśli interesuje Was skuteczny personal branding w dobie internetu. Ci panowie naprawdę wiedzą, jak to robić.

annamiotk.pl Anna Miotk


Współczesny rynek pracy to prawdziwa rzeź niewiniątek. Coraz trudniej wyróżnić się w tłumie i przekonać potencjalnych pracodawców, że jest się kandydatem doskonałym. Jakim cudem w tak nieprzyjaznym środowisku można zwiększyć tempo rozwoju kariery zawodowej To proste - należy wykazać się przedsiębiorczością i zarządzać swoją karierą tak, jak zarządza się start-upem. Nie jest to jednak książka o szukaniu pracy. Czytelnik nie znajdzie tu wskazówek, jak tworzyć CV, ani sztuczek przydatnych na rozmowach kwalifikacyjnych. Zamiast tego pozna strategie, które pomogą mu rozbudować sieć kontaktów, zdobyć przewagę konkurencyjną i wychwycić najlepsze okazje do rozwoju zawodowego. Nauczy się też pozyskiwać dane i informacje, dzięki którym podejmie najlepsze decyzje zawodowe, a przede wszystkim przetrwa, rozkwitnie i zrealizuje najśmielsze plany zawodowe.

Personel Plus 2014-08-01


Ta książka rekomenduje się sama – poczynając od dobrego, ciekawego tytułu, przez znakomitych autorów, aż po bardzo dobry opis. Została napisana przez dwóch znanych przedsiębiorców – Reida Hoffmana, współzałożyciela serwisów LinkedIn i PayPal oraz Bena Casnocha, jednego z najbardziej znanych przedsiębiorców i dziennikarzy w Ameryce. Rady biznesowe od tych dwóch panów powinny być na wagę złota. Tym bardziej cenne, że ta książka nie ma na celu przekazania nam jak założyć własny biznes, który przyniesie góry złota, lecz sugeruje jak pokierować swoją karierą, żeby stać się wartościowym człowiekiem na rynku pracy. To jest bardzo istotna cecha w dzisiejszym świecie, a z recenzji wynika, że warto zainwestować w siebie kupując ten e-book.

Web Audit - Robert Drózd Maciej Wróblewski


Ta książka rekomenduje się sama – poczynając od dobrego, ciekawego tytułu, przez znakomitych autorów, aż po bardzo dobry opis. Została napisana przez dwóch znanych przedsiębiorców – Reida Hoffmana, współzałożyciela serwisów LinkedIn i PayPal oraz Bena Casnocha, jednego z najbardziej znanych przedsiębiorców i dziennikarzy w Ameryce. Rady biznesowe od tych dwóch panów powinny być na wagę złota. Tym bardziej cenne, że ta książka nie ma na celu przekazania nam jak założyć własny biznes, który przyniesie góry złota, lecz sugeruje jak pokierować swoją karierą, żeby stać się wartościowym człowiekiem na rynku pracy. To jest bardzo istotna cecha w dzisiejszym świecie, a z recenzji wynika, że warto zainwestować w siebie kupując ten e-book.

Web Audit - Robert Drózd Maciej Wróblewski, 2014-07-20