ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Królestwo (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    5.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    532
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    49,90 zł 24%
    38,02 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    38,00 zł 22%
    29,64 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Nowe tchnienie Ewangelii 

    Wiele lat temu Emmanuel Carrere, znany francuski pisarz i reżyser filmowy przeżył coś absolutnie niezwykłego, coś co sam do tej pory nie potrafi pojąć. Zaczął codziennie chodzić do kościoła i przyjmować Eucharystię. Całymi godzinami studiował Pismo Święte i pisma wybitnych teologów i ojców Kościoła. Wszystkie swoje refleksje skrupulatnie zapisywał. Jednak to religijne uniesienie miało swój kres, pewnego dnia wiara niespodziewanie odeszła i już nigdy nie wróciła w tej postaci. Carrere po latach powraca do tych doświadczeń i pisze Królestwo. Stara się – już z pewnej perspektywy i jako sceptyk – zrozumieć, co w istocie przeżył. Spłynęła na niego łaska boska, a może padł ofiarą zbiorowej hipnozy? Opierając się na prywatnych zapiskach, odtwarza czas, gdy wierzył wiarą krystalicznie czystą. Nie poprzestaje jednak na opisaniu swoich przeżyć. Wątki autobiograficzne na oczach czytelnika zaczyna przeplatać licznymi dygresjami na temat sztuki, przeczytanych książek, obejrzanych filmów, a przede wszystkim refleksjami na temat Pisma Świętego. Carrere z właściwą sobie lekkością, ale i uzbrojony w gruntowną wiedzę z różnych dziedzin, pochyla się nad Dziejami i Listami Apostolskimi i w porywający sposób odmalowuje epokę, w której rodziło się chrześcijaństwo. Głównymi bohaterami swojej opowieści autor uczynił Pawła z Tarasu i Łukasza ewangelistę. Paweł jawi się nam jako poryczy, niezwykle charyzmatyczny, zręczny polityk, geniusz. Z drugiej strony Łukasz, który był greckim pisarzem i jako jedyny z autorów Nowego Testamentu nie był żydem, patrzy na wszystko z zewnątrz, z ogromną ciekawością i dzięki swojemu wykształceniu sięga do źródeł. On dopiero po spotkaniu z Pawłem nawraca się na nową wiarę. Wędrujemy razem z nimi od Troady, gdzie po raz pierwszy się spotkali, poprzez Jerozolimę, aż do Rzymu. Przyglądamy się zakładaniu kolejnych lokalnych kościołów, a w końcu prześladowaniu chrześcijan za rządów Nerona. Królestwo to wspaniała książka zarówno dla tych, którzy wierzą jak i dla tych, którzy podobnie jak autor poszukują swojej wiary. 

    (…) Jeśli poruszam jakiś temat, lubię nadać mu konkretne ramy. Kiedy zacząłem pisać o pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, wpadłem na pomysł, aby jednocześnie zrobić reportaż o tym, co się stało z ich wierzeniami dwa tysiące lat później. W tym celu postanowiłem się zapisać na jeden z rejsów „śladami świętego Pawła”, jakie organizują agencje wyspecjalizowane w turystyce religijnej.
    O czymś takim, podobnie jak o wycieczce do Lourdes, marzyli nieżyjący już rodzice mojej pierwszej żony. Tamtejsze sanktuarium ostatecznie odwiedzili parę razy, ale rejs szlakiem świętego Pawła pozostał w sferze marzeń. Słyszałem, że ich dzieci w pewnym momencie zamierzały się złożyć, aby mojej — wtedy świeżo owdowiałej — teściowej zafundować tę podróż. Byłaby tym gestem zachwycona, gdyby mogła popłynąć wraz z mężem. Kiedy jednak go zabrakło, straciła chęć na wyprawę; po niezbyt natarczywych naleganiach rodzina odpuściła.
    Jeśli o mnie chodzi, to oczywiście nie mam takich upodobań jak moi eksteściowie. Z rozbawieniem i zgrozą wyobrażałem sobie trwające pół dnia postoje w Koryncie lub Efezie, grupę pielgrzymów podążających za przewodnikiem, młodego księdza wymachującego chorągiewką i czarującego swoje owieczki poczuciem humoru. To jak zauważyłem powracający temat w katolickich domach: księżowskie dowcipy i ich poczucie humoru… Na samą myśl o tym ciarki mi chodzą po plecach. Miałem znikome szanse, by w takim otoczeniu trafić na jakąś ładną dziewczynę — a nawet gdyby się to udało, zastanawiałem się, jakie zrobiłaby na mnie wrażenie, skoro zapisała się z własnej nieprzymuszonej woli na katolicki rejs (…) 

                                                                                               Fragment książki 

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności