Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Dziura (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Psychoskok
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Psychoskok
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 2
    Stron:
    268
    Druk:
    oprawa miękka
    3w1 w pakiecie:
    PDF
    ePub
    Mobi

    Książka

    32,90 zł 24%
    25,06 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    25,90 zł 30%
    18,03 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Otwór pełen zmian

    Dziura to tajemnicza pełna niebanalnych refleksji opowieść pióra Stanisława Kuczkowskiego. Intrygujący jest już sam tytuł. Dziura – to słowo budzi wiele skojarzeń. Działaczom ekologicznym może przywodzić na myśl dziurę ozonową, krawcowym dziurę w guziku, a laryngologom dziurę w nosie. Jest to więc słowo pojemne, które mieści w sobie wiele różnych, często bardzo odległych od siebie znaczeń. Czym jednak jest ,,dziura” dla autora? Na pewno tym w co wpada główny bohater Piotr, który trafia tym samym do zupełnie innego podziemnego świata. Poznajemy go gdy pędzi na spotkanie biznesowe, które ma odmienić jego życie. Na spotkanie nie dociera, gdyż wybiera drogę na skróty i ląduje w dziwnej jaskini. Zatem jest to historia człowieka dla którego niefortunne omsknięcie się stopy staje się równoznaczne z życiowym przełomem, próbą przewartościowania swojej dotychczasowej egzystencji. Czytelnik z łatwością może utożsamić się z Piotrem, a podczas lektury nie sposób oprzeć się wrażeniu, że razem z nim wpadamy w tytułową dziurę i odkrywamy tajemniczą krainę. Z tego względu można tę książkę potraktować jako opowieść paraboliczną, dotyczącą każdego z osobna na rózne sposoby.

    (…) Piotr spieszył się! Nawet bardzo! Więc biegiem… Niedawno spadł deszcz. Między źdźbłami trawy pojawiały się jeszcze kałuże. Chciał zdążyć! Nogi miał sprawne, ale było trochę ślisko… Skok!

    Poczuł, że spada… Nagle otoczyła go ciemność! Nogi i ręce zahaczały o jakieś wilgotne i ostre przedmioty. „Co się dzieje?” – pytał sam siebie. W uszach słyszał hałas, spowodowany obijaniem się o grudy ziemi i o sterczące kamyki. Słyszał dźwięki ocierania się i wzajemnego uderzania o siebie wyrywanych odłamków. Czuł ból. Instynktownie rozłożył ręce. „Trzeba się ratować, zatrzymać spadanie, czegoś się uchwycić”… Nogi mu się wykręcały, uderzał głową o jakieś kanciaste przedmioty.

    Powoli tracił świadomość. Z jego ust bezwiednie wymykały się gniewne przekleństwa. Reakcja, podobna do reakcji kierowcy w samochodzie, któremu tzw. „niedzielny kierowca” nagle, bez włączenia kierunkowskazu, zajeżdża drogę… (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności