Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Cień Olbrzyma (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    400
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    28,00 zł 23%
    21,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Ponowne spotkanie z ulubionymi bohaterami

    Cień Olbrzyma to już czwarty tom serii Saga Cienia. Orson Scott Card opisuje w niej losy Groszka i innych dzieci, które pojawiły się w Grze Endera i zasłużyły na osobny cykl. Dawne dzieci ze Szkoły Bojowej znacznie podrosły i wewnętrznie dojrzały. Przeszłość Groszka to walka o przetrwanie. Po raz pierwszy pojawił się na ulicach Rotterdamu – maleńki dzieciak o umyśle daleko przewyższającym wszystkich pozostałych. Potem odkryli go werbownicy Szkoły Bojowej. Ziemia prowadziła straszliwą wojnę z obcym najeźdźcą. Groszek był najmniejszym uczniem w Szkole Bojowej, został jednak prawą ręką Endera Wiggina. Pełnił służbę u boku  Hegemona jako strateg i dowódca w wojnach, które wybuchły po zwycięstwie Endera nad wrogim imperium atakującym Ziemię. Teraz on i jego żona, Petra, szukają bezpiecznego miejsca, gdzie mogliby się osiedlić i  stworzyć rodzinę. Na Ziemi nie ma jednak kraju, gdzie nie byłoby jego wrogów. Petra i Groszek muszą raz jeszcze podążyć śladem Endera.

    (…) Han Tzu odczekał, aż wóz pancerny zniknie w dali, i dopiero wtedy wkroczył na zapchaną pieszymi i rowerami ulicę. W tłumie człowiek mógł być niewidzialny, ale tylko wtedy, kiedy przesuwał się w tym samym kierunku. Tego jednak Han Tzu – odkąd wrócił do Chin ze Szkoły Bojowej – nigdy nie potrafił się nauczyć. Zdawało się, że zawsze idzie nie pod prąd, ale w poprzek. Jakby miał mapę świata zupełnie inną od tej, której używali wszyscy dookoła.
    I znowu to robił: omijał rowery i ludzi sunących przed siebie w tysiącach spraw, aby przedostać się od drzwi swojego bloku mieszkalnego do maleńkiej restauracji po drugiej stronie ulicy.
    Jednak nie było to bardzo trudne. Opanował sztukę używania jedynie widzenia obwodowego, tak że oczy spoglądały wprost do przodu. Bez kontaktu wzrokowego inni nie mogli próbować go onieśmielić, upierać się, że mają pierwszeństwo. Mogli tylko go omijać, jakby był kamieniem w nurcie strumienia.
    Wyciągnął rękę do klamki i zawahał się. Nie wiedział, dlaczego nie został jeszcze aresztowany i zabity albo odesłany do więzienia, ale jeśli sfotografują go podczas tego spotkania, łatwo będzie im udowodnić, że jest zdrajcą.
    Z drugiej strony wrogowie nie potrzebowali dowodów, by go skazać – potrzebna była tylko chęć. Otworzył więc drzwi, usłyszał dźwięk małego dzwonka i ruszył wąskim przejściem między boksami (…) 

                                                                                               Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności