Scena 2
Rok 1947. Hollywood, Los Angeles.
Wszystkie "Aaaa!" mają przypominać piski fanek Beatlesów.
Hannah i Lois
Jednak to właśnie w Ameryce jego życie się rozpoczęło. Rozpoczęło się latem roku 1947, kiedy po roku pobytu na Wschodnim Wybrzeżu zrozumiał, że nie nadaje się na sprzedawcę w sklepie z obuwiem męskim na Lower East Side,
Lois
przede wszystkim dlatego, że był aktorem.
Hannah
Ale też poniekąd dlatego, że tuż po przybyciu do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej ni chuja nie mówił po angielsku, zresztą nigdy nie pozbył się wyraźnego akcentu, typowego dla tych, którzy od dziecka szwargotali w jidysz.
Lois
Po roku mówił jednak na tyle dobrze,
Hannah
mimo wyraźnie słyszalnego akcentu,
Lois
że mógł spróbować swoich sił i ruszył przez całe Stany Zjednoczone Ameryki Północnej autobusem przewoźnika Greyhound,
Hannah
zaliczając po drodze kilka obskurnych moteli i przesiadek, bo wspaniałe amerykańskie autostrady były dopiero rozbudowywane,
Lois
i dotarł do upragnionego...
Hannah i Lois
Hollywood! Aaaaaa!
Lois
Tam też dostał najpierw drobną, ale dobrze płatną rólkę w reklamie -
Hannah
i była to rola niema, ponieważ - pamiętajcie! - akcent! -
Lois
za którą wynajął sobie ciasne mieszkanko we wschodnim L.A., zaskarbił sobie sympatię mieszkających tam Meksykanów,
Hannah
przez co mógł czasem podjadać tortillas, enchiladas y tamales u ulubionej sąsiadki, która traktowała go jak własnego syna!
Gladys (przechodząc przez scenę)
?Mi hijo! ?Mi hijo!
Lois
A także!
Hannah
A także!
Lois
Imając się różnych robótek...
Hannah
Broń Boże, nic kryminalnego! - drobne naprawy, tam coś przybił, tu przepiłował, nieocenione umiejętności, których, czy się tego chce, czy nie, nabywa się w getcie...
Lois
Wkrótce zakupił swój pierwszy samochód!
Hannah i Lois
Aaaa!
Lois
Tymże właśnie samochodem marki Buick...
Hannah
Ojciec nie miał wtedy buicka, to było dopiero w pięćdziesiątym piątym. Wtedy miał chevroleta.
Hannah i Lois
Tymże właśnie samochodem marki Chevrolet nasz ojciec Hersh Libkin w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym siódmym wjechał na teren studia filmowego Metro Goldwyn Mayer - Aaaa! - gdyż wygrał casting i dostał pierwszą większą rolę!
Producent
Dzień dobry, dzień dobry. Mooocny uścisk! Podoba mi się.
Hersh
Bardzo mi miło.
Producent
Są emocje?
Hersh
O, olbrzymie.
Producent
Doskonale! Stworzymy arcydzieło! Mamy kapitalnych aktorów, za chwilę przedstawię pana reszcie naszej fantastycznej ekipy, mamy wyśmienitego reżysera, pana Johna Botchwella. Gotów na przygodę?
Hersh
Tak, naturalnie.
Producent
Och, niech pan nie będzie taki ugrzeczniony. To świat filmu, tutaj łapie się byka za rogi! Pan... Lipshitz, dobrze pamiętam?
Hersh
Libkin.
Producent
Libkin.
Hersh
W zasadzie to Lipkin, ale w urzędzie...
Producent
Wszyscy przez to przechodzimy. Uroki zmiany dokumentów, zupełnie zrozumiałe. Jak to się mówi, spotykamy się w boskim Hollywoodzie, a wszyscy i tak jesteśmy z jakiegoś Mińska, Pińska czy innego Drohobycza. Haha! Ale teraz jest pan w Ameryce, kraju wielkich możliwości! Humor dopisuje?
Hersh
Tak, sir!
Producent
Doskonale. Zapozna się pan za chwilę ze swoimi partnerami, trzy osoby, niewielki wąteczek, pan rozumie, to poboczna sprawa, ale istotna. To w końcu western, najwspanialszy, najbardziej amerykański gatunek filmowy, jaki kiedykolwiek wynaleziono! Więc, jak pan zapewne wie ze scenariusza...
Hersh
Uhm.
Producent
Żegna pan na łożu śmierci swego starego ojca, w tej roli Gladys Steinberg...
Hersh
Gladys?
Producent
Tak, Gladys Steinberg.
Hersh
To kobieta?
Producent
No tak, a co ja powiedziałem?
Hersh
Gra mojego ojca?
Producent
Ach, proszę się tym nie przejmować, wszystkie stare Żydówki wyglądają jak indiańscy wodzowie, nikt się nie zorientuje. Gladys nie wymaga nawet szczególnej charakteryzacji.
Hersh
Rozumiem. Znaczy... Nie rozumiem.
Producent
Pozna pan zaraz Gladys i resztę ekipy, to pan zrozumie. No więc, żegna pan swego starego ojca, wodza Komanczów, no a wtedy... pyk!
Hersh
Pyk.
Producent
Łapie pan?
Hersh
Nie bardzo...
Producent
No staje się pan nowym wodzem plemienia! Czy pan w ogóle czytał scenariusz?
Hersh
Dostałem kilka stron, które potrzebne były do castingu.
Producent
I nikt panu nie dał kopii całości? Nie szkodzi, za chwilkę to naprawimy.
Hersh
A ten główny wątek?
Producent
Główny wątek to oczywiście heroiczny szeryf, z którym pan, narwany młody wódz, będzie toczył straceńczą wojnę. Wie pan, pozbawiony mądrości starego ojca będzie pan popełniał błędy. Chociażby taki podstawowy błąd, że nie będzie pan chciał pojąć, że ta ziemia należy już do kogoś innego.
Hersh
I co wtedy?
Producent
Jak to co? Wszyscy zginiecie. Doczyta pan w scenariuszu. Proszę za mną.
Hersh
Czy będę z kimś dzielił przyczepę?
Producent
Przyczepę? A skąd się panu wzięła przyczepa?
Hersh
Myślałem, że kręcimy w plenerze.
Producent
Żartowniś z pana! Wicler! Po co mielibyśmy jechać w plener?
Hersh
Nie wiem. Żeby kręcić na pustyni?
Producent
A kto normalny pcha się na pustynię? O tej porze roku? Tam musi być ze sto dwadzieścia stopni w cieniu!
Hannah i Lois
Sto dwadzieścia stopni Fahrenheita, czyli koło pięćdziesięciu stopni Celsjusza, czego Hersh wciąż się nie nauczył.
Producent
Zresztą po co nam pustynia? My mamy wszystko na miejscu! Alc wos me darf! Sam pan zobaczy! W naszym studio mamy całe miasto, wioskę Komanczów, a nawet pole bitwy! Będzie pan zachwycony!
Hersh
Myślałem, że Komanczowie nie zakładali wiosek. Wie pan, trochę czytałem, kiedy dowiedziałem się, że dostałem rolę. Czy oni nie byli koczownikami?
Producent
Niech pan się nie rozdrabnia, to film, nie doktorat z antropologii.
Hersh
Tak... yyy...
Producent
Niech pan się rozejrzy! Wspaniałe Hollywood! Fabryka snów jest w pana zasięgu! Od tej roli może zależeć pana przyszłość. Jak się pan czuje?
Hersh
Tak po prawdzie to czuję się, jakbym zaczynał nowe życie.
Producent
Bo tak właśnie jest, bubele! Żadnych żalów, żadnej przeszłości. Zobaczy pan! Nie będzie pan więcej smutnym, zapomnianym żydkiem ze Wschodniej Europy!