WSTĘP
Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli (Dz 4,20).
Powyższych słów użyli apostołowie Piotr i Jan, kiedy uczeni w Piśmie zakazali im przemawiać i nauczać w imię Jezusa, i nimi właśnie pragnę rozpocząć tę książkę. Jedno spotkanie z ogniem Ducha Świętego całkowicie zmieniło moje życie.
Wiele lat temu byłem członkiem subkultury metalowej. Nienawidziłem Boga, Kościoła i wszystkiego, co związane z chrześcijaństwem. Jeden czuły dotyk Jego niezwykłej miłości sprawił, że zakochałem się w Nim bez pamięci. To spotkanie z żywym Bogiem okazało się tak silne i niezwykłe, że odtąd nie byłem w stanie już o Nim zapomnieć, nawet pośród wielu upadków. Po kilku latach od doświadczenia Jego miłości zacząłem także doświadczać Jego mocy. Duch Święty wyciągnął mnie z nałogu hazardu, z depresji, nerwicy, lęków, nałogu palenia papierosów, a także przeprowadził mnie zwycięsko przez chorobę nowotworową. (Więcej o mnie dowiesz się z mojej pierwszej książki Miłość chodzi ulicami). Zacząłem jeździć na rozmaite spotkania charyzmatyczne. Chciałem lepiej poznać i zrozumieć Ducha Świętego. Kim On jest i jaki jest. Kiedy Pan wypełnił mnie swoją mocą, wyszedłem na ulice, aby głosić, jak On jest dobry.
W słowie Bożym Jezus daje obietnicę, że kiedy zstąpi na nas Duch Święty, to otrzymamy Jego moc i staniemy się Jego świadkami (por. Dz 1,8). Słowo "moc" pochodzi od greckiego słowa dynamis, które oznacza siłę, moc, potęgę, zdolność, umiejętność. Ilekroć w Piśmie Świętym mowa o mocy, tylekroć chodzi o dynamis. I tak On zanurzy nas w swojej mocy, która da nam siłę i umiejętności do głoszenia Ewangelii. Dalej czytamy, że w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstąpił na apostołów i uzdolnił ich do posługi, rozpalił do niej. Po tym wydarzeniu stali się pewni siebie i odważni. Pamiętacie, jak apostoł Piotr ze strachu przed uwięzieniem, a być może nawet i śmiercią, zaparł się trzykrotnie Jezusa, tuż przed Jego męką? Kilka tygodni później ten sam mężczyzna, natychmiast po tym, jak Duch Święty wypełnił Go mocą, stał się pełen odwagi, a po jego głoszeniu nawróciło się aż trzy tysiące osób! Co jeszcze działo się z apostołami po zesłaniu Ducha Świętego? (Pamiętajmy o tym, że byli to zwykli, prości ludzie, bez wykształcenia). Zaczęli uzdrawiać chorych, wypędzać demony i wskrzeszać umarłych. Jak to się stało? To Duch Święty uzdolnił ich do działania! Bo w ich statusie nic się nie zmieniło. Kluczem jest tu po prostu chrzest w Duchu Świętym, to znaczy moment, w którym zostajemy zanurzeni w Jego mocy, aby nieść dobre wiadomości o ratunku w Chrystusie. To dzięki Jego uzdalniającej mocy i doświadczeniu ognia Jego miłości stajemy się autentycznymi świadkami, chodzącą Ewangelią dla spotkanych osób.
Aby nieść Jego czułą miłość, musimy najpierw się z nią spotkać. Pamiętam jedno z wielu spotkań chrześcijańskich, w jakich uczestniczyłem, podczas którego ,,Niebo nawiedziło Ziemię''. Na jednym z obozów, organizowanych przez Fundację 24/7, odbywał się Koncert Uwielbienia, który prowadził Hans Kreinsland z Islandii. Gdy tylko uderzył dłonią o struny, poczułem jak atmosfera całkowicie się zmienia. Boża obecność była tak intensywna i namacalna, że nie mogłem tego wytrzymać. Płakałem i płakałem, a tej Miłości nie było końca. Wróciłem do domu przemieniony. Każdego dnia spędzałem czas na uwielbieniu i modlitwie językami, a Duch Święty wylewał na mnie swoją moc i miłość. I dzięki tym spotkaniom zacząłem patrzeć na świat oczyma Jego miłości. Wyszedłem na zewnątrz i z odwagą zacząłem świadczyć w mocy i w ogniu Ducha Świętego.
Dalsza część książki dostępna w wersjipełnej